Fuzarioza: jeden błąd przy T3 i skup może odrzucić ziarnoMarek Kalinowski
StoryEditorUprawa

Fuzarioza: jeden błąd przy T3 i skup może odrzucić ziarno

22.05.2026., 08:00h

Zdarzały się sezony, że pogoda sprawcom chorób kłosa nie sprzyjała. Czynnik pogodowy jest kluczowy, ale też w Polsce trudno jest o pewną prognozę, nawet krótkoterminową. Z dbałości o jakość ziarna ochrona kłosa jest konieczna i ratuje przed skutkami najgroźniejszej w tym okresie choroby, czyli przed fuzariozą kłosów.

Oczywiście z pewną obniżką plonu ziarna można byłoby się pogodzić, ale grzyby z rodzaju Fusarium wytwarzają mikotoksyny. Przekroczony ich poziom dyskwalifikuje ziarno w skupie. I nie ma nawet sensu dyskutować, jaki poziom porażenia jest graniczny i krytyczny. Kłosy trzeba chronić. Czym i kiedy?

Zabieg w punkt, kiedy pszenica wyrzuca pylniki 

Planując wykonanie zabiegu T3 w zbożach na kłos, warto uwzględnić substancje czynne, które nie tylko zadbają o jakość przyszłego plonu ograniczając fuzariozę kłosów, ale także wykażą działanie ochronne przeciw chorobom atakującym liść flagowy i podflagowy. Dlatego do zabiegu T3 trzeba tak dobierać substancje czynne, żeby skutecznie kontrolować fuzariozy, ale także septoriozę plew, septoriozę paskowaną liści oraz rdze. A z tego wynika, że zabiegu T3 nie można spóźnić.

W pszenicy i jęczmieniu zabieg T3 zalecany jest w fazie kwitnienia, kiedy na środku kłosa pojawiają się pierwsze pylniki. Zabieg w fazie kwitnienia skutecznie zabezpieczy kłos przed fuzariozą i ochroni jeszcze dobrze liść flagowy i podflagowy. Utrzyma potencjał plonowania i zabezpieczy jakość ziarna. Jednak takim idealnym oknem na zabieg T3 w pszenicy jest moment początku opadania pylników. Pylniki są bowiem źródłem infekcji oraz pożywką dla sprawców fuzariozy kłosów.

Jeżeli zabieg w pszenicy opóźnimy, infekcja rozwinie się w ziarniakach i znacząco obniży jakość plonów. Zabiegi wykonywane po fazie kwitnienia mogą ewentualnie zabezpieczyć zboża przed późnymi infekcjami septoriozą plew lub przed chorobami czerniowymi, ale nie taki jest cel.

image
W technologii trzyzabiegowej zabieg przeciwko chorobom kłosa wykonujemy w pszenicy w umownej fazie jej kwitnienia z pylnikami wyrzuconymi w środkowej części kłosa
FOTO: Marek Kalinowski

Natomiast kłosy żyta i pszenżyta, które są gatunkami obcopylnymi, chronimy przed fuzariozą po zakończeniu kwitnienia. Zabieg w momencie kwitnienia może w tych gatunkach zakłócić zapylanie i spowodować stratę plonu. Zabiegi T3 najlepiej jest wykonywać wieczorem lub rano, temperatura w łanie nie może przekraczać 20°C.

Fuzariozy pogarszają wykształcanie się ziarna, a porażone ziarno ze względu na mikotoksyny najczęściej nie nadaje się do sprzedaży. Na roślinach porażonych przez septoriozę ziarniaki nie wykształcają się odpowiednio, więc jest to zagrożenie dla poziomu plonowania. Dlatego zabieg T3 należy tak planować, aby chronił kłos i jednocześnie stanowił w fazie kłoszenia i kwitnienia dodatkową ochronę liścia flagowego i podflagowego.

Żyto i pszenżyto chronić po kwitnieniu

Ogólne zasady zabiegów w umownym terminie T3 są plantatorom znane i tylko je przypominamy. W pszenicy i jęczmieniu to stosunkowo łatwe do oceny i wykonania zabiegu. To gatunki samopylne (kwitnienie odbywa się wewnątrz kłosa) i nie musimy się martwić tym, że wykonując zabieg w okresie kłoszenia lub tuż po wykłoszeniu zakłócimy proces zapylania. Kluczowa jest obserwacja wyrzucania pylników i ostatecznym terminem zabiegu jest, kiedy pierwsze z wyrzuconych pylników zaczynają opadać.

W zbożach obcopylnych, takich jak żyto i pszenżyto, okno zabiegowe dla ewentualnej ochrony kłosa jest okrojone. Żyto kwitnie przy otwartych plewkach, dlatego jego ochronę możemy wykonać przed kwitnieniem (kiedy kłos zaczyna wychodzić z pochwy), ale najczęściej zaleca się zabieg po kwitnieniu gatunków obcopylnych. Oprysk w momencie kwitnienia powoduje najczęściej obniżkę plonowania, bo zabiegi wykonane środkami ochrony roślin, ale także dokarmiania dolistnego, mogą powodować sklejanie pyłku powodując problemy w zapylaniu.

Elastyczna strategia ochrony na niepogodę

Ochrona kłosów w momencie, kiedy widzimy już objawy chorobowe jest spóźniona. Dlatego niezwykle ważna jest umiejętna ocena zagrożenia i znajomość biologii grzybów. Tutaj bardzo pomocny jest tzw. test kopertowy, podobny do testu na  septoriozę paskowaną liści. To, jak je wykonać Czytelnicy znajdą w wydaniu papierowym Tygodnika Poradnika Rolniczego.

Kłosy wymagają ochrony w terminie ich kwitnienia, a nawet wcześniej – w pełni kłoszenia, jeżeli występuje w tym okresie przekropna pogoda i utrzymuje się duża wilgotność powietrza. Jeżeli wykonanie zabiegu T3 utrudniają warunki pogodowe (deszcz) i musimy go przesunąć o kilka dni, powinniśmy stosować górne, zalecane przez producentów dawki fungicydu. W okresach upałów i silnego nasłonecznienia zabiegi fungicydowe i wszystkie inne powinniśmy aplikować, kiedy temperatura spadnie, pod warunkiem jednak, że nie ma rosy i liście są suche.

W pszenicy zabiegi T3 możemy wykonywać elastycznie od momentu, kiedy kłosy zaczynają wysuwać się z pochew liściowych (to termin sugerowany w ochronie dwuzabiegowej), ale najpóźniej do fazy dojrzałości wodnej ziarna (w ochronie trzyzabiegowej). Decyzje o zabiegach są oczywiście trudne. Powinny uwzględniać pogodę, podatność odmian, poziom nawożenia azotem, gęstość łanu, systematyczną obserwację roślin i substancje stosowane w zabiegach T1 i T2. Do tego trzeba dopasować wybór preparatu i wybrać idealne okno zabiegowe oprysku. Termin trzeba pogodzić z opisaną wcześniej fizjologią roślin zbożowych (gatunków samopylnych – pszenica, jęczmień, i obcopylnych – żyto, pszenżyto). Pamiętajmy też, że ochrona kłosa wymaga elastycznego podejścia dopasowanego do ochrony dwu- lub trzyzabiegowej oraz warunków pogodowych.

Ochrona kłosa w systemie dwu- i trzyzabiegowym

Jeżeli technologia ochrony zakłada wykonanie w sezonie dwóch zabiegów fungicydowych rolę ochrony kłosa spełnia zabieg T2. W takiej sytuacji opóźniony T2 chroniący kłos powinniśmy wykonać w okresie, kiedy kłos zaczyna wychodzić (wychylać się) z pochwy i pojawiają się pierwsze ości. W takim systemie polecane są produkty, których bazą są triazole, a dodatkową substancją np. strobiluryna, ewentualnie grupa SDHI, bo nie dojdzie do nadmiernego i niekorzystnego wydłużenia zieloności roślin (taki efekt fizjologiczny przypisywany jest głównie strobilurynom).

image
W technologii dwuzabiegowej zabieg przeciwko chorobom kłosa wykonujemy w momencie, kiedy kłosy zaczynają wysuwać się z pochew liściowych
FOTO: Marek Kalinowski

W systemie trzyzabiegowym zabieg T3 na choroby kłosa pszenicy wykonujemy w umownej fazie kwitnienia, idealnie w momencie wyrzucenia pierwszych pylników na środku kłosa, co zwykle ma miejsce po 10 czerwca. Jeżeli w tym momencie pada, zabieg musi być przesunięty i wykonany w pierwszym dobrym oknie pogodowym. Nie możemy czekać zbyt długo, bo po wyrzuceniu pylników otwiera się właśnie droga infekcji sprawcy fuzariozy kłosa. Z uwagi na fazę najlepiej stosować do takiego oprysku dwa mocne triazole. Jakie? To zależy, o spektrum jakich chorób chcemy poszerzyć ochronę – o septoriozę (np. protiokonazol, difenokonazol) czy rdze (np. tebukonazol, metkonazol).

Ważne jest, aby zestaw substancji czynnych chronił kłos przed fuzariozą, septoriozą plew i grzybami czerniowymi, ale chronił jeszcze liść flagowy i podflagowy przed septoriozami, rdzami i brunatną plamistością liści. Zresztą te choroby, a także mączniak, też mogą wejść na kłos. W przypadku typowego zabiegu T3 w pszenicy (wyrzucone pylniki) zamiast mieszaniny triazoli możemy zastosować dwa inne rozwiązania. Możemy zastosować mocny triazol – np. metkonazol w mieszaninie z miedzią systemiczną. Miedź ogranicza i czyści sprawców chorób, ale to mikroelement poprawiający w końcowym etapie wegetacji redystrybucję składników z liści do ziarniaków. Firmy chemiczne i dystrybucyjne mają na tę fazę rozwiązania hybrydowe, w których produkty z konkretnym triazolem (metkonazol, difenokonazol, protiokonazol) stosowane są razem z bakteryjnymi biofungicydami.

Optymalne okno pogodowe dla triazoli

Często w okresie, kiedy powinniśmy wykonać ochronę kłosa jest upalnie. Pamiętajmy wtedy o właściwym doborze środków tak, aby ich substancje czynne były dopasowane do warunków termicznych. Optymalnym przedziałem temperatur do wykonywania zabiegów fungicydowych w zbożach jest 15–20°C, chociaż każda substancja czynna ma właściwy sobie optymalny zakres skutecznego działania.

Warto dodać tutaj jeszcze uwagę odnośnie zabiegów triazolami w okresach upału i silnego nasłonecznienia. Oczywiście zabieg w południe wykluczony, bo to pewne przypalenie czubków liści i kłosów. Przy wysokich temperaturach substancje czynne stają się fitotoksyczne dla roślin, mogą powodować ich poparzenia. Ale jest pytanie – pryskać wieczorem, czy rano? Zdecydowanie rano, bo jak mówią eksperci, roślina jest wtedy najlepiej otwarta na taki zabieg. Ciecz robocza trafi tam, gdzie trzeba i zadziała najskuteczniej i najbezpieczniej dla roślin.

Natomiast stosowanie preparatów poniżej temperatury minimalnej, kiedy przebieg procesów fizjologicznych jest wolniejszy, będzie wiązało się z wolniejszym działaniem substancji czynnych. To taka uwaga przy okazji, bo przy terminie T3 raczej chłodu nie będzie.

Ważne detale techniczne zabiegu na kłos

W dniu zabiegu trzeba wziąć pod uwagę wilgotność powietrza. Rzadko kto zwraca na to uwagę, a jest to ważny element skuteczności zabiegu, pozwalający ustalić optymalny wydatek cieczy roboczej na hektar. Najlepiej, aby w czasie zabiegu, zwłaszcza niższymi dawkami cieczy roboczej, wilgotność wynosiła co najmniej 60%. W takich warunkach maksymalną ilością cieczy roboczej, którą mogą przyjąć w oprysku rośliny pszenicy bez wystąpienia zjawiska ociekania na glebę jest ok. 220 l/ha. Dlatego w ochronie fungicydowej pszenicy nie powinno się stosować więcej niż 200 l cieczy roboczej z zasadą im większa wilgotność powietrza, tym mniejszy wydatek cieczy roboczej na hektar.

Do ochrony samego kłosa i górnych liści dobre rezultaty da mniejsza i można w takim przypadku dodatkowo zredukować ilość cieczy roboczej. Kłos i liście flagowe dobrze kryją krople z rozpylaczy dwustrumieniowych. Biorąc pod uwagę, że w tym okresie nie chodzi o głęboką penetrację łanu, można zredukować ilość cieczy roboczej.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
22. maj 2026 09:45