Zabieg T1 będzie ograniczał te choroby i sprzyjał regeneracji systemu korzeniowego. Zastosowana ochrona zwalczy też grzyby, które w tym czasie występują na liściach, czyli mączniaka prawdziwego, rdzę brunatną pszenicy, rdzę żółtą, rdzę jęczmienia, septoriozę paskowaną liści i septoriozę plew, plamistość siatkową, rynchosporiozę, jak też brunatną plamistość liści.
Ocena łanu i wnioski, potem decyzje
Pamiętajmy o fizjologii roślin, różnicach między gatunkami oraz cechami odpornościowymi odmian. Nie każdy liść ma dla plonowania takie samo znaczenie. W przypadku jęczmienia ważne dla plonowania są dolne liście, ale w przypadku pszenicy liść flagowy i dwa liście podflagowe. To wyraźna wskazówka dla terminów ochrony mniej intensywnej w technologiach dwu- i jednozabiegowych. Przy trzech zabiegach wczesny zabieg T1 musimy wykonać obowiązkowo.
W potencjalnej ocenie zagrożenia agrofagami wiosną powinniśmy brać pod uwagę wpływ przedplonu, wpływ ewentualnych uproszczeń w agrotechnice, termin siewu i zagęszczenie, czy tolerancję odmian na sprawców chorób. Ważne jest wszystko, a najlepszą odpowiedź o zagrożeniach, skali porażenia i potrzebie ochrony da nam bieżąca obserwacja i ocena plantacji. Trzeba wiedzieć, jakie są źródła infekcji i co patogenom sprzyja. Takie zestawienie wszystkich najważniejszych chorób zbóż zamieszczamy w tabeli.
Skuteczny zabieg, bez fitotoksyczności
Zabiegi T1 ograniczające wiele chorób będą skuteczne przy ich wykonaniu w odpowiednim oknie pogodowym. Najważniejsza jest tutaj średnia temperatura dobowa, która dla większości triazoli powinna być powyżej 10°C i co najmniej 2 dni po zabiegu nie powinna spaść poniżej zera. Niższe temperatury aplikacji mogą spowodować fitotoksyczność, objawiającą się falbankami na brzegach liści, przypaleniami czubków liści oraz pożółknięciem liści. Problem fitotoksyczności może się pojawić także wtedy, gdy zostanie zastosowana zbyt wysoka dawka środka lub gdy zabieg przypadnie na pogłębiającą się suszę.
Wracając do temperatury – niektóre substancje o działaniu wyniszczającym np. mączniaka zbóż i traw, jak morfoliny (fenpropidyna) działają nawet od 3°C (temperatura optymalna to jednak 10°C), ale działają ochronnie krótko, przez zaledwie kilka dni. Ketoaminy (spiroksamina) działa od 6°C (optymalna od 8°C), ale chroni roślinę długo, przez ok. 3 tygodnie. Substancja jest ważna, ale zaawansowane formulacje też mają tutaj znaczenie i obniżają próg termiczny skutecznego działania.
A czy z fungicydami w zabiegu T1 można stosować regulatory wzrostu? Oczywiście, zwłaszcza kiedy przypada to na optymalną fazę rozwoju roślin dla zabiegu skracania. Ważne jest, żeby temperatura w czasie wykonywania zabiegu mieszaniną nie była zbyt niska. Średnia temperatura dobowa powinna wynosić ok. 10°C, ale to zależy oczywiście od składu fungicydu i substancji czynnych retardantu. Nie powinniśmy wykonywać zabiegu, jeżeli w kilka dni po nim miałoby wystąpić ochłodzenie i nocne przymrozki, bo pojawi się fitotoksyczność.
Ograniczać choroby, gdy zboża strzelają w źdźbło
Zabieg T1 to podstawa ochrony i każdy błąd popełniony na tym etapie trudno już naprawić. Jeżeli utrzymamy zdrową podstawę źdźbła to później, w zależności od warunków pogodowych, możemy modyfikować i dopasowywać ochronę do rzeczywistych problemów na polu. Kiedy wykonać zabieg T1? To zależy od intensywności ochrony i gatunku zboża.
W uprawach pszenicy ozimej i pszenżyta ozimego wykonuje się go od fazy początku strzelania w źdźbło (BBCH 30) do fazy pierwszego lub drugiego kolanka (BBCH 31–32), najpóźniej trzeciego (BBCH 33). Jeżeli uprawiamy odmiany dość odporne i w dobrym zmianowaniu, umowny zabieg T1 możemy wykonać nieco później, skupiając się na w kolejnym zabiegu na ochronie górnych liści i kłosa. Jeżeli jednak mamy w gospodarstwie płodozmian zbożowy i pszenicę uprawiamy po pszenicy, ten pierwszy zabieg T1 musi być wykonany wcześnie. Tylko w tym terminie skutecznie ograniczymy choroby podstawy źdźbła.\
W praktyce tylko część rolników chroni zboża intensywnie wykonując w pszenicach jakościowych 3, rzadziej 4 zabiegi fungicydowe. W ekonomicznej technologii jednozabiegowej lub dwuzabiegowej z terminem ochrony nie należy się spieszyć i trzeba ją dopasować do uprawianego gatunku i cech odporności odmian. Ale myślę, że w takiej sytuacji pozostawiając dobry produkt do aplikacji później, warto np. wyczyścić infekcje z jesieni miedzią i siarką.
T1 najważniejszy w ochronie pszenicy
Przejdźmy do przypomnienia standardowych zaleceń pozycjonowania zabiegów ochronnych w zbożach. Wykonanie zabiegu T1 w pszenicy ozimej przypada na fazę BBCH 30–32, ale wcale nie musi tak być i zależy przede wszystkim od odmiany, zagrożenia chorobami i intensywności technologii uprawy pszenicy. We wskazanej fazie wykonujemy zabieg T1, jeżeli w programie ochrony planujemy wykonanie dwóch lub trzech zabiegów fungicydowych. Jeżeli technologia zakłada tylko jeden oprysk fungicydowy, to zabieg najlepiej jest wykonać do ochrony liścia flagowego i dwóch liści podflagowych – w fazie BBCH 39–59, czyli w okresie od całkowicie rozwiniętego liścia.
Progi szkodliwości:
- łamliwość źdźbła zbóż i traw w fazie od początku strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka – 20–30% źdźbeł z objawami porażenia;
- mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia – 50–70% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
- rdza brunatna pszenicy w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia;
- septorioza paskowana liści pszenicy w fazie krzewienia – 30–50% liści z pierwszymi objawami porażenia lub 1% liści z owocnikami;
- brunatna plamistość liści zbóż w fazie krzewienia – 10–15% porażonych roślin z pierwszymi objawami porażenia.
Pszenżyto chronimy jak pszenice
W przypadku uprawy pszenżyta (również żyta hybrydowego) na glebach przynajmniej klasy IV opłacalne są na ogół dwa zabiegi fungicydami przy czym pierwszy zabieg T1 zwłaszcza w uprawie po przedplonie zbożowym, winniśmy wykonać w fazie do drugiego kolanka (BBCH 30–32). Celem wykonywania zabiegu T1 przypadku pszenżyta jest ograniczenie chorób podstawy źdźbła, mączniaka i septoriozy. Przy uprawie na glebach słabszych, a także po dobrych przedplonach, czy też w lata suche, przy niższym nawożeniu azotem, wystarczający będzie jeden zabieg wykonany, kiedy na liściu podpodflagowym zauważymy pierwsze objawy infekcji przypadające zwykle na fazę BBCH 45–51 – krótko przed kłoszeniem na początku kłoszenia.
Progi szkodliwości:
- łamliwość źdźbła zbóż i traw od początku fazy strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka – 20–30% źdźbeł z objawami porażenia;
- mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia – 50–70% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
- rdza brunatna w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia, w fazie strzelania w źdźbło 10% źdźbeł z pierwszymi objawami porażenia;
- rdza żółta zbóż i traw w fazie krzewienia – 30% roślin z pierwszymi objawami.
W życie T1 celowany w mączniaka, podsuszki i rynchosporiozę
Do najważniejszych chorób żyta należą rdza brunatna, rdza żółta, mączniak prawdziwy zbóż i traw, pleśń śniegowa oraz łamliwość podstawy źdźbła i fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła i korzeni. Ważną chorobą jest też fuzarioza liści, a także fuzarioza kłosa i sporysz. Celem zabiegu T1 jest ograniczenie w życie chorób podstawy źdźbła, mączniaka prawdziwego i rynchosporiozy. Na plantacjach, gdzie ryzyko wystąpienia chorób podstawy źdźbła jest niewielkie, a także w okresie drugiego kolanka nie ma mączniaka i panuje ciepła i sucha pogoda, zabiegu w tej fazie nie wykonujemy. W takim przypadku przesuwamy zabieg T1 do fazy liścia flagowego BBCH 37–39. Takie podejście do ochrony pozytywnie wpływa na zdrowotność górnych liści i chroni je przed rdzą brunatną, która w przypadku obu gatunków, a zwłaszcza żyta hybrydowego, powoduje corocznie duże straty. Drugi zabieg w intensywnej technologii tych zbóż powinien być wykonany w okresie pojawiania się pierwszych objawów rdzy, jest to na ogół koniec kłoszenia.
Progi szkodliwości:
- łamliwość źdźbła zbóż i traw od początku fazy strzelania w źdźbło do fazy pierwszego – 20–30% źdźbeł z objawami porażenia;
- mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia – 50–70% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
- rdza brunatna w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia;
- rynchosporioza w fazie krzewienia – 15−20% powierzchni liści z objawami choroby;
- brunatna plamistość liści zbóż w fazie krzewienia – 10–15% porażonych roślin z pierwszymi objawami porażenia.
W jęczmieniu groźna jest plamistość siatkowa
Fazy jęczmienia bardzo szybko uciekają i należy o tym pamiętać. W przypadku jęczmienia przeznaczonego na cele paszowe, odpornych odmian i przy mniejszej presji chorób zwykle wystarczający jest jeden zabieg fungicydowy w jęczmieniu ozimym w fazie BBCH 35–37. Jęczmień ma bardzo szybkie tempo wzrostu i rozwoju. Od fazy pierwszego kolanka do wykłoszenia jęczmienia upływa zaledwie 20 dni. Inna sytuacja panuje w dalszej części rozwoju – od wykłoszenia do zbioru jęczmienia upływają jeszcze 2 miesiące. W przypadku mokrej wiosny, większej presji chorób i uprawy bardziej podatnych na choroby odmian jęczmienia ozimego i jęczmienia jarego browarnego, konieczne są na ogół dwa zabiegi. Pierwszy powinien być wykonany w T1 w fazie BBCH 30–32 w celu ograniczania mączniaka, rynchosporiozy i plamistości siatkowej.
Progi szkodliwości:
- łamliwość źdźbła zbóż i traw od początku fazy strzelania w źdźbło do fazy pierwszego kolanka – 20–30% źdźbeł z pierwszymi objawami porażenia;
- mączniak prawdziwy zbóż i traw w fazie krzewienia – 25–35% roślin z pierwszymi objawami porażenia (pojedyncze, białe skupienia struktur grzyba);
- plamistość siatkowa w fazie krzewienia – 15–20% powierzchni liści z objawami choroby;
- rdza jęczmienia w fazie krzewienia – 10–15% liści z pierwszymi objawami porażenia;
- rynchosporioza w fazie krzewienia – 15–20% powierzchni liści z objawami choroby.
Jak działają substancje czynne fungicydów?
Na koniec warto powiedzieć o różnicach w działaniu substancji czynnych fungicydów i przypomnieć o zagrożeniu odpornością chorób. Popularne triazole (protiokonazol, tebukonazol, metkonazol, mefentriflukonazol, difenkonazol, bromukonazol, tetrakonazol) działają systemicznie. Wykazują bardzo dobre działanie interwencyjne i zapobiegawcze, ale mogą powodować fitotoksyczność. Strobiluryny (azoksystrobina, pyraklostrobina, krezoksym metylowy, trifloksystrobina), to fungicydy o działaniu translaminarnym, o bardzo dobrym działaniu zapobiegawczym i dobrym interwencyjnym. Fungicydy z grupy karboksyamidów inaczej SDHI (fluksapyroksad, boskalid, benzowindyflupyr, fluopyram) też działają translaminarnie, wykazują bardzo dobre działanie zapobiegawcze, a interwencyjne tylko w pierwszej fazie rozwoju choroby.
Wybierając preparaty do zabiegu pamiętajmy o odporności sprawców chorób grzybowych (zwłaszcza septoriozy, rdzy i mączniaka) na substancje czynne, głównie z grupy triazoli. Spośród ekonomicznych triazoli nadużywany w ochronie jest tebukonazol i protiokonazol i są właśnie tego konsekwencje w postaci odporności. Warto w wyborach skorzystać z pozostałej palety tej grupy, z mefentrilukonazolu, metkonazolu, difenkonazolu, bromukonazolu i tetrakonazolu.
Teraz jesteśmy na etapie planowania ochrony. W przyszłych sezonach warto zwrócić uwagę na odporności i tolerancje odmian zbóż. W technologiach mniej intensywnej ochrony to kluczowe. Nie zapominajmy też, że przybywa produktów, z którymi coraz lepiej i skuteczniej można realizować tzw. ochronę hybrydową. Pomagają w tym biofungicydy (są już takie z rejestracją na fuzariozę kłosów), biostymulatory i odporne odmiany.
Marek Kalinowski
