Rynek ziemniaka w Polsce 2025 – rekordowe zbiory i widmo kryzysu nadpodaży
Produkcja ziemniaków w Polsce w 2025 roku wyniosła około 6,8 mln ton, co jest wynikiem o 15% wyższym niż w 2024 roku. Problem nadpodaży nie występuje jedynie u nas. Podobne problemy mają też inni czołowi producenci w Unii Europejskiej, tacy jak Niemcy, Francja, Nidedrlandy czy Belgia, co pogłębia problemy naszego sektora. Znawcy branży uczulają, że kluczowym momentem będzie wiosenne ocieplenie, kiedy rolnicy podejmują ostateczne decyzje produkcyjne. Istnieje realne ryzyko, że duża ilość niesprzedanego materiału kwalifikowanego zostanie ponownie wysadzona. Ponadto część producentów może zrezygnować z produkcji sadzeniaków (kosztowniejszej i ryzykowniejszej) na rzecz ziemniaków towarowych. To oznacza napływ nowych producentów na rynek ziemniaka konsumpcyjnego, co dodatkowo zwiększy podaż i pogłębi kryzys.
Rolników nurtuje ponadto duży rozdźwięk między cenami, jakie otrzymują producenci, a cenami detalicznymi w sklepach, które bywają nawet dziesięciokrotnie wyższe.
Niskie ceny skupu ziemniaków jadalnych – relacja producenta z Lubelszczyzny
Wiesław Grudzień, producent ziemniaków jadalnych z Lubelszczyzny, uprawą ziemniaków zajmuje się od 30 lat. Co roku uprawia między 6 a 10 ha ziemniaków. Rolnik ma to szczęście, że funkcjonując na rynku przez tyle lat, wypracował sobie grono stałych odbiorców.
– Współpracuję z lokalną polską siecią sklepów – i to mnie ratuje, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy mają ten komfort. W tym roku nawet musiałem dokupić trochę towaru, żeby zachować ciągłość w dostawach, bo akurat u mnie plony ziemniaków nie były tak wysokie, jak w ubiegłym roku. Znam jednak rolników, którzy zostali z kopcami ziemniaków – i to z sadzeniakami. Jeden został z 200 tonami ziemniaków, nie miał żadnego stałego kontraktu z żadną firmą nasienną, ale liczył na to, że jak zawsze ja koś dojdzie do porozumienia. Kiedy mu zaproponowali cenę i policzył koszty, stwierdził, że za takie pieniądze nie warto mu tych kopców ruszać – relacjonuje nasz rozmówca.
Pomimo że Grudzień ma zawarte umowy na odbiór towaru, padł również ofiarą problemu nadpodaży i zbijania ceny – w stosunku do ubiegłego roku sprzedaje ziemniaki o 30% taniej.
– Nie ma też co ukrywać, że obecna sytuacja na rynku wynika nie tylko z tego, że obrodziło, ale także z tego, że w sytuacji, gdy zboże jest coraz mniej opłacalne, wielu rolników obsadziło pola zamieniakami, bo te w ostatnich dwóch latach dawały godziwe zyski – komentuje Grudzień.
Z danych ARiMR wynika, że do dopłat w 2025 roku rolnicy zgłosili prawie 211 tys. ha ziemniaków, podczas gdy w 2024 r. było to 192,4 tys. ha, tj. o ponad 18,3 tys. ha mniej. Głośno mówi się jednak o tym, że powierzchnia uprawy ziemniaków jest większa, ponieważ mniejsze plantacje mogły nie być zgłoszone do dopłat.
