Tarcza WschódMon
StoryEditorInterwencja

„Bez tej ziemi nie będzie krów”. Wojsko przejmuje grunty z KOWR

22.05.2026., 17:00h

MON potwierdza nam kolejne przejęcia gruntów z KOWR pod Tarczę Wschód. Rolnicy z terenów przygranicznych obawiają się jednak, że bez dzierżawionej ziemi nie utrzymają produkcji zwierzęcej. – Bez ziemi nie będzie krów – mówią gospodarze.

MON: wojsko przejmie kolejne setki hektarów pod Tarczę Wschód. Rolnicy nadal się boją

Program Tarcza Wschód ma objąć kolejne tereny przy granicy z Rosją i Białorusią. Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia, że wojsko nie planuje siłowego przejmowania gruntów i chce ograniczać skutki dla gospodarstw. Rolnicy jednak nadal obawiają się utraty ziemi dzierżawionej z KOWR, bo dla wielu z nich oznaczałoby to poważny problem z utrzymaniem produkcji zwierzęcej.

Wojsko przejęło już ponad 450 ha

Jak poinformował nas Sztab Generalny WP, dotychczas zabezpieczono ok. 454 ha gruntów rolnych z KOWR pod realizację programu Tarcza Wschód.

– Na potrzeby realizacji programu Tarcza Wschód dotychczas zabezpieczono łącznie ok. 454 ha gruntów przeznaczonych pod rozbudowę inżynieryjną – przekazał MON.

Z tego:

  • 402 ha znajduje się w woj. warmińsko-mazurskim,
  • ok. 52 ha w woj. podlaskim.

To jednak dopiero początek. MON potwierdza, że planowane są kolejne przejęcia gruntów.

– W 2026 roku przewiduje się przejęcie około 270 ha terenów, a w 2027 roku kolejnych około 450 ha – informuje resort obrony.

Rolnicy: bez tej ziemi nie utrzymamy bydła

Największe obawy mają gospodarstwa utrzymujące bydło mleczne i opasowe. Rolnicy podkreślają, że chodzi często o ziemię położoną bezpośrednio przy budynkach gospodarstw i wykorzystywaną do produkcji paszy.

– Jak zabiorą 30 ha, będę musiał zamknąć gospodarstwo. Bez ziemi nie będzie paszy, a bez paszy nie będzie krów – mówił nam wcześniej rolnik z Podlasia dzierżawiący grunty z KOWR. Pisaliśmy o tym TUTAJ

Podobne obawy mają gospodarze z Warmii i Mazur.

– To nie jest zwykła działka gdzieś daleko od gospodarstwa. To jest zaplecze do codziennej pracy – podkreślał hodowca bydła z woj. warmińsko-mazurskiego.

MON: nie będzie siłowego odbierania ziemi

Resort obrony zapewnia jednak, że priorytetem jest wykorzystywanie gruntów wolnych od dzierżaw.

– Priorytetem strony wojskowej jest pozyskiwanie w pierwszej kolejności tych nieruchomości lub terenów, które nie są objęte obowiązującymi umowami dzierżawy – przekazał MON.

Dopiero później analizowane mają być działki, gdzie umowy dzierżawy dobiegają końca.

Wojsko podkreśla też, że przejęcia mają odbywać się po zakończeniu zbiorów.

– Zasadą jest, aby przekazanie terenu następowało po zakończeniu zbiorów, z pełnym poszanowaniem pracy rolnika oraz prowadzonej przez niego gospodarki – zaznacza MON.

Wojsko chce tylko części działek

MON przekonuje również, że nie chodzi o przejmowanie całych gospodarstw czy dużych areałów, jeśli nie ma takiej potrzeby.

– Strona wojskowa pozyskuje wyłącznie taką część nieruchomości, która jest niezbędna do realizacji założeń i planów operacyjnych – wyjaśnia resort.

W tym celu mają być wykonywane podziały geodezyjne działek, tak aby pozostała część mogła nadal być użytkowana rolniczo.

Co z odszkodowaniami?

To jeden z najważniejszych tematów dla rolników. MON przyznaje, że założeniem programu jest przejmowanie gruntów w taki sposób, aby nie było konieczności wypłaty rekompensat.

– Proces ten powinien być prowadzony w taki sposób, aby nie powstawała konieczność wypłaty odszkodowań ani rekompensat – informuje MON.

Jednocześnie resort zaznacza, że w wyjątkowych sytuacjach możliwe będą indywidualne rekompensaty.

– Każdy przypadek wymagający ingerencji w trwającą umowę dzierżawy będzie analizowany indywidualnie, z uwzględnieniem zakresu i charakteru utraconych korzyści oraz wpływu na prowadzone gospodarstwo – podkreśla MON.

Rolnicy chcą rozmowy, nie konfliktu

Rolnicy z terenów przygranicznych podkreślają, że nie są przeciwni Tarczy Wschód i rozumieją kwestie bezpieczeństwa państwa. Oczekują jednak jasnych zasad, wcześniejszego dialogu i rozwiązań, które pozwolą utrzymać produkcję w gospodarstwach.

– My nie mówimy, że wojsko nie ma budować. Mówimy tylko, że rolnik nie może zostać sam z problemem – podkreślali gospodarze w rozmowie z nami.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
22. maj 2026 17:02