Wandale zniszczyli plantację ogórków. Rolniczka pokazała straty
Kolejny raz rolnicy muszą mierzyć się z ludzką bezmyślnością. Tym razem do zniszczeń doszło na plantacji ogórków w miejscowości Kamienna w woj. łódzkim. Właścicielka upraw alarmuje, że ktoś wjechał na pole quadem lub samochodem, niszcząc część plonu i elementy systemu nawadniającego.
„Są ludzie i ludziska”
O sprawie poinformowała w mediach społecznościowych pani Dorota, właścicielka plantacji.
– Dzisiaj piszę post do ludzi, którzy mają za nic naszą pracę. Ktoś najprawdopodobniej quadem bawił się na naszej plantacji ogórków w Kamiennej. Zostały zniszczone węże od linii kroplującej i duża część ogórków. Są ludzie i ludziska – napisała rolniczka.
Uszkodzone zostały nie tylko same rośliny, ale również elementy instalacji nawadniającej. To oznacza dla gospodarstwa dodatkowe koszty i konieczność wykonania napraw w trakcie sezonu.
„To zwykły wandalizm” – komentują internauci
Wpis rolniczki wywołał falę komentarzy. Internauci nie kryli oburzenia zachowaniem sprawcy. Wielu podkreślało, że niszczenie upraw dla rozrywki powinno być surowiej karane. „Za takie zachowanie powinno się wsadzać do więzienia”, „Szukać sprawców i obciążyć ich kosztami szkód”, „Nie ma żadnego wytłumaczenia dla takiego wandalizmu” – pisali komentujący. Pojawiały się również głosy współczucia dla gospodarzy. „Gdy natura zniszczy plony, boli mniej. Najgorsze jest to, gdy robi to człowiek”, komentowali internauci.
To problem w całej Polsce
Podobne sytuacje od lat zgłaszają rolnicy z różnych regionów kraju. Coraz częściej pola stają się miejscem nielegalnych przejazdów quadów, samochodów terenowych czy motocykli crossowych.
Pod koniec ubiegłego roku opisywaliśmy przypadek z woj. warmińsko-mazurskiego, gdzie grupa uczestników rajdu off-roadowego rozjechała zasiewy kilku gospodarzy. Jeden z rolników stracił około 2 ha żyta i pszenicy. Jak relacjonował, sprawcy mieli jeszcze publikować nagrania z przejazdu w internecie.
Z kolei w woj. dolnośląskim samochód terenowy zniszczył około hektara zasianego jęczmienia. Właściciele pola podkreślali, że przez tydzień walczyli z pogodą podczas siewu, a wystarczyło kilka minut nieodpowiedzialnej zabawy, by zniszczyć efekty ich pracy.
Straty są większe, niż się wydaje
Wjazd pojazdem na pole oznacza nie tylko uszkodzenie roślin. Rolnicy zwracają uwagę, że niszczona jest również struktura gleby, systemy nawadniające czy drogi technologiczne.
W wielu przypadkach pojawia się także problem z dopłatami bezpośrednimi. Jeśli część zasiewów zostanie zniszczona, podczas kontroli może się okazać, że powierzchnia upraw jest mniejsza od zgłoszonej.
Rolnicy podkreślają, że dla sprawców jest to często chwila rozrywki, natomiast dla gospodarstwa straty finansowe.
Grozi za to kara
Niszczenie zasiewów i upraw na cudzym gruncie rolnym jest wykroczeniem. Zgodnie z art. 156 Kodeksu wykroczeń osoba, która bez zgody właściciela wjeżdża na cudze pole lub powoduje szkody w uprawach, może zostać ukarana grzywną do 500 zł albo karą nagany.
To jednak nie wszystko. Poszkodowany rolnik może również dochodzić od sprawcy odszkodowania za poniesione straty materialne na drodze cywilnej.
Rolnicy apelują o szacunek
Rolnicy nie ukrywają frustracji. Podkreślają, że pole jest ich miejscem pracy i źródłem utrzymania, a nie terenem do zabawy czy testowania możliwości quadów i samochodów terenowych.
Kamila Szałaj
