Susza 2026: Rolnicy są na granicy wytrzymałości
Wydawało się, że 2025 był jednym z najgorszych lat dla rolników, jednak 2026 zaczyna się jeszcze gorzej. Sytuacja na polach już na starcie sezonu jest dramatyczna. Rolnicy z Dolnego Śląska, ale też z pozostałych regionów kraju mówią o stratach, które obejmują już nie tylko pojedyncze uprawy, ale całe gospodarstwa.
Jak relacjonuje Adrian Wawrzyniak z NSZZ RI Solidarność sytuacja jest rozlana na wiele województw, co potwierdzają dane IUNG. Jest sucho. Bardzo sucho. O 10% wilgotności gleby rośliny mogą zapomnieć.
- 3/4 kraju ma problemy przede wszystkim z suszą - podkreśla Wawrzyniak.
Susza obejmuje kolejne województwa, a brak wody w glebie sprawia, że nawet zapowiadane opady nie są w stanie w żaden już sposób uratować plonów.
Straty w uprawach: Rzepak, zboża do przeorania
W wielu gospodarstwach część upraw jest już bezpowrotnie stracona. Rolnicy mówią o konieczności likwidacji rzepaku i przesiania pól, jednak, jak podkreślają, decyzje są odkładane z powodu ogromnej niepewności ekonomicznej.
- Nie ma w ogóle o czym mówić. Tragiczna sytuacja, no likwidacja praktycznie gospodarstw - podsumowuje Adrian Wawrzyniak.
Część pól, jak wynika z relacji, nadaje się wyłącznie do przeorania. Rolnicy nie wiedzą, czy inwestowanie w nowe zasiewy ma jakikolwiek sens, skoro brakuje wody.
- 8 hektarów rzepaku zlikwidowaliśmy po zimie. Na ten moment spokojnie mógłbym wyciąć około 35 hektarów rzepaku, bo z niego nic nie będzie. Zostaje mi się jakieś 6 czy 8 hektarów, które jest po prostu na bardziej podmokłych, ciężkich ziemiach - relacjonuje Wawrzyniak.
Przesiewać? Siać od nowa? Co robić?
- Rolnicy nie mają w ogóle chęci tego robić, z tego względu, że cały czas jest niepewność - ocenia Wawrzyniak.
- Zostawienie tego, co jest na polu, to już jest z góry określona nieopłacalność. Wiemy, że nie zbierzemy z tego nawet na pokrycie kosztów. W żaden sposób nie zbierzemy z tego, żeby pokryć koszty! - alarmuje rolnik.
Koszty produkcji celują w rolników
Kryzys suszy nakłada się na wysokie koszty produkcji rolnej. Nawozy, paliwo i środki ochrony roślin sprawiają, że nawet przy dobrych plonach rentowność gospodarstw jest minimalna lub ujemna.
- Ceny 650 zł za cały 2025 rok? - przypomina Wawrzyniak.
Rolnicy podkreślają, że przez ostatnie sezony nie mieli możliwości odbudowy finansowej gospodarstw, co dziś skutkuje narastającym kryzysem płynności.
Apel do resortu rolnictwa: "Przyjedźcie na pola"
W środowisku rolniczym narasta frustracja. Rolnicza Solidarność kieruje do Stefana Krajewskiego apel o bezpośrednią wizytę na terenach dotkniętych suszą. Apel został opublikowany w mediach społecznościowych i zostanie też formalnie wysłany do ministerstwa. Rolnicy oczekują nie tylko deklaracji, ale konkretnych działań i decyzji. Pilnych.
„Program ratunkowy polskiej wsi" - postulaty rolników
Adrian Wawrzyniak mówi o pilnej konieczności stworzenia kompleksowego programu wsparcia dla rolnictwa. Nie chodzi już tylko o doraźne dopłaty, ale o systemowe zmiany. Wśród propozycji wymienia m.in. rekompensaty za straty w uprawach, umorzenia podatków rolnych, wsparcie w kosztach paliwa i nawozów, kredyty konsolidacyjne, ubezpieczenie dochodów gospodarstw.
- Obecne mechanizmy są niewystarczające. Potrzebny jest „Program ratunkowy polskiej wsi” - podkreśla Wawrzyniak.
Kredyty nie rozwiązują problemów
Wawrzyniak dodaje, że system wsparcia oparty na kredytach nie odpowiada dzisiejszej skali kryzysu.
- Milion dwieście gospodarstw ubiega się o pomoc. A piętnaście tysięcy było udzielonych kredytów! - przypomina.
To, jak mówi, pokazuje, że pomoc trafia do niewielkiego procenta gospodarstw, a reszta pozostaje bez żadnego wsparcia.
Rolnicy nie mają wyboru: sprzedaż sprzętu albo bankructwo
W relacjach z gospodarstw pojawia się coraz częściej temat sprzedaży maszyn rolniczych i ograniczania produkcji. Rolnicy podkreślają, że wyprzedali już większość rezerw. Sytuację opisują jako punkt graniczny.
- Już naprawdę nie mają czego sprzedać - mówi Wawrzyniak.
- Gospodarstwa nie idą do przodu, tylko się cofają! To jest podstawowe pytanie: Czy ktoś to widzi w ministerstwie?
Komisje szacujące straty: pilny apel do rolników
Rolnicza Solidarność apeluje do wszystkich rolników, aby nie zwlekać ze składaniem w gminach wniosków o szacowanie strat.
- Nikt nie wie, co robić - mówi Wawrzyniak.
Rolnicy balansują pomiędzy zostawieniem upraw na polu, a ich likwidacją. Jednak, jak podkreśla rozmówca, z rzepaku nic już nie będzie, a aby ocenić straty musi pozostać na polu, gdy przyjdzie komisja. Dlatego czas jest tutaj kluczowy.
- Jeżeli przyjdzie komisja, jak wiemy, że z tego rzepaku faktycznie on jest zniszczony w 80%, zostaje 20%, rolnik podejmuje decyzję, że likwiduje, ale w protokole ma, że miał 80% strat w rzepaku, tak? I po prostu idzie dalej - mówi Wawrzyniak.
Susza 2026 nie jest już pojedynczym zjawiskiem pogodowym, ale kryzysem systemowym. Rolnicy ostrzegają, że bez szybkich decyzji politycznych może dojść do masowej likwidacji gospodarstw. To ostatni moment na reakcję.
Agnieszka Sawicka
