Krzysztof Moczulski z synem ArkadiuszemAndrzej Rutkowski
StoryEditorReportaż z gospodarstwa

W 20 minut stracili dorobek życia. 130 krów nie udało się uratować

02.04.2026., 14:30h

Żywioł często bywa bezwzględny i działa w oka mgnieniu o czym przekonał się Krzysztof Moczulski z Perlejewa wraz z rodziną. To co mozolnie budowali latami, a więc nowoczesna obora wolnostanowiskowa na ok. 250 krów, będąca sercem gospodarstwa oraz stado krów o wyselekcjonowanej genetyce gwarantującej produkcję laktacyjną na średnim poziomie 12 tys. kg mleka, stracili w zaledwie 20 minut w wyniku pożaru.

- Była niedziela, kierowca z mleczarni odebrał mleko o 12.20, nic nie wskazywało, że ma się wydarzyć taka tragedia, a o 13.00 było już po wszystkim. Obora spaliła się w 20 minut. Ogień bardzo szybko postępował. Mnie nie było na miejscu, był syn. Pomimo nienagannej reakcji wielu zastępów straży pożarnej, nie było szans aby uratować budynek. Pomagali sąsiedzi i ludzie, którzy wybiegli z kościoła. To też dzięki nim bydło zostało wyprowadzone i część krów się uratowała – powiedział Krzysztof Moczulski.

- Jak tylko zobaczyłem, że obora się pali to pierwsze co zrobiliśmy to uwolniliśmy krowy. Niestety nie wszystkie udało się uratować, 30 z nich zostało w oborze, a przez kolejne dni ok. 100 wyjechało na ubój z konieczności w wyniku odniesionych obrażeń. Stan zdrowia tych co zostały cały czas się poprawia. One mają szansę na rekonwalescencję, jednak wymagają intensywnej opieki weterynaryjnej. Z 230 krów dojnych jakie były w oborze ocalała niecała setka – dodał Arkadiusz Moczulski – syn Krzysztofa.

image
Krzysztof Moczulski z synem Arkadiuszem
FOTO: Andrzej Rutkowski

WIZYTÓWKA GOSPODARSTWA

Krzysztof Moczulski prowadzi gospodarstwo wyspecjalizowane w produkcji mleka razem z synem Arkadiuszem (obaj na zdjęciu) oraz synową Natalią we wsi Perlejewo (pow. siemiatycki). Uprawiają 350 ha, gdzie struktura zasiewów podporządkowana jest pod stado bydła (kukurydza, trawy, pszenica) które jeszcze nie tak dawno liczyło 250 krów (razem z zasuszonymi), z czego ocalało ok. 100. Średnia wydajność laktacyjna to 12 tys. kg mleka. Biały surowiec trafia do SM Mlekovita w Wysokiem Mazowieckiem

To była genetyka z najwyższej półki

W wyniku pożaru zniszczeniu uległo poszycie dachowe oraz znaczna część konstrukcji dachu, a także wyposażenie obory. Spaliła się wielofunkcyjna miniładowarka. Uszkodzeniu uległa hala udojowa i robot czyszczący ruszta. Ale największe straty dotyczą samych krów, krów wysokowydajnych z genetyką z najwyższej półki, którą hodowcy staranie doskonalili poprzez dobór odpowiednich buhajów i inseminację wykonywaną we własnym zakresie.

image
Zniszczena obora w wyniku pożaru
FOTO: Andrzej Rutkowski
image
Budynek po pożarze
FOTO: Andrzej Rutkowski

- W pierwszym momencie był szok i niedowierzanie, byłem też zupełnie zrezygnowany i chciałem się poddać, myśląc, że lepiej będzie zlikwidować produkcję mleka i dać sobie z tym wszystkim spokój. Ale dużo dało mi wsparcie rodziny oraz pracowników, którzy pomagają nam przy doju. Jeden z nich nawet powiedział, że nie będzie brał wypłaty dopóki nie staniemy na nogi. Pomoc dobrych ludzi, strażaków i sąsiadów przywróciła mi wiarę, że możemy sią dźwignąć, a więc już na dniach zaczniemy uprzątać pogorzelisko i naprawiać konstrukcje dachu oraz poszycie – stwierdził Krzysztof Moczulski.

image
Pożar nie oszczedził też miniładowarki
FOTO: Andrzej Rutkowski
image
Robot do czyszczenia ruszt również uległ uszkodzeniu
FOTO: Andrzej Rutkowski

- Nie poddajemy się. Planujemy odbudowę. Dziękujemy za pomoc sąsiadom i strażakom. Widzimy, że też pomagają ludzie dobrej woli za pośrednictwem portalu zrzutka.pl, za co bardzo dziękujemy – dodała Arkadiusz Moczulski.

image
Wolnostanowiskowa obora na ponad 200 krów z 2014 roku
FOTO: Andrzej Rutkowski

Mleko i biogazownia wymagają ciągłości

Pomimo pomocy ludzi dobrej woli nie będzie łatwo odbudować stado, które hodowcy budowali przez ponad 20 lat. To właśnie 26 lat temu Krzysztof Moczulski zaczynał zaledwie od 10 krów i średniej wydajności na poziomie 6 tys. kg mleka. Doszedł do ponad 200 krów i podwoił wydajność, ale to wymagało konsekwentnej pracy i czasu. Milowym krokiem była budowa wolnostanowiskowej obory w roku 2014, właśnie tej która dziś jest w opłakanym stanie.

- Ta obora jest sercem naszego gospodarstwa, na szczęście to serce nie stanęło, a tylko wolniej teraz bije. W innych budynkach utrzymujemy także jałówki oraz opasy – powiedział Arkadiusz Moczulski.

image
Odchów cieląt odbywa sie w budkach typu igloo
FOTO: Andrzej Rutkowski

Dwa lata temu rolnicy myśląc o przyszłości i o uniezależnieniu się od dostaw coraz droższego prądu wybudowali biogazownię, która podobnie jak produkcja mleka musi pracować ciągle i nie można jej wygasić.

- Na szczęście mamy 4-miesieczny zapas gnojowicy, która jest jedynym substratem w naszej biogazowni, a wiec jej praca nie jest zagrożona. Bo biogazownia musi pracować ciągle. Jej wygaszenie i ponowne wznowienie pracy byłoby bardzo trudne i kosztowne. Jeszcze trudniejszy byłby powrót do produkcji mleka gdybyśmy teraz jej zaniechali. Na szczęście udało nam się utrzymać ciągłość również produkcji mleka, chociaż przy bardzo dużym jej spadku bo aż o 70% - wyjaśnił Krzysztof Moczulski.

image
Na szczęście biogazownia nadal pracuje. Rolnicy maja zapas gnojowicy na 4 miesiące
FOTO: Andrzej Rutkowski

Doili razem z sąsiadami

Produkcja mleka został utrzymana, ale pod dużym znakiem zapytania stał dalszy dój ocalałych krów, bowiem hala udojowa nie nadawał się do użytku.

 - W pierwszych dniach hala udojowa zupełnie nie działała i tu nieoceniona okazała się pomoc sąsiedzka. Rolnicy z naszej wsi jak już wydoili swoje krowy, to przyjechali do nas z konwiami i ich konwiami wszyscy razem doiliśmy nasze krowy. Jedni doili, drudzy nosili konwie do schładzalnika. Po dwóch dniach dzięki sprawnemu działaniu serwisu udało się uruchomić jedną stronę czyli połowę hali udojowej i mleko już bezpośrednio trafia do schładzalnika – powiedział Krzysztof Moczulski.

Nasza redakcja przyłącza się do gorącej prośby o pomoc dla poszkodowanych rolników, co można zrobić za pośrednictwem linku https://zrzutka.pl/ey4cr7.

Andrzej Rutkowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. kwiecień 2026 16:28