Siemiatycze. Niebezpieczny pożar obory pełnej zwierząt
Sytuacja od początku była krytyczna. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, ogniem objęta była obora, w której znajdowało się ponad 300 sztuk bydła. Gęste zadymienie i wysoka temperatura utrudniały dostęp do wnętrza budynku.
— Płonące elementy dachu z tworzyw sztucznych spadały do środka, powodując ciężkie poparzenia i upadki zwierząt. W ciągu kilkunastu minut ogień strawił dorobek życia rolnika, około 13.15 było już po pożarze — informuje Jakub Wierzbicki, wójt gminy Perlejewo w woj. podlaskim, na terenie której doszło do pożaru.
Cierpienie zwierząt i straty gospodarza
Dla właściciela gospodarstwa pożar to nie tylko ogromne straty materialne, ale przede wszystkim trauma związana z cierpieniem zwierząt. Rozpoczęto natychmiastową ewakuację inwentarza, jednak – mimo heroicznych wysiłków ratowników i gospodarzy – nie wszystkie zwierzęta udało się wyprowadzić z płonącego budynku.
Część krów zginęła w płomieniach lub uległa zaczadzeniu. Te, które zdołały uciec, w panice rozbiegły się po okolicznych polach i nieużytkach.
Drony poszukiwały krów
Te krowy, które zdołały uciec rozbiegł się po okolicy. Trzeba było je poszukać. Do działań włączono kolejne jednostki strażackie wyposażone w drony. Użycie bezzałogowych statków powietrznych pozwoliło na szybsze dotarcie do zwierząt, które w szoku mogły stanowić zagrożenie dla siebie lub uczestników ruchu drogowego na pobliskich trasach.
Okoliczności powstania wczorajszego pożaru nie są jasne.
oprac. M. Czubak
fot. Siemiatycze112
