Będą obrady okrągłego stołu?
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, na którym rozpatrywano wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa, głos zabrał prezes Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorz Leszczyński. Przy tej okazji zaproponował rozwiązanie, które, jego zdaniem, może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości polskiego rolnictwa: zwołanie przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego okrągłego stołu poświęconego sytuacji wsi i rynków rolnych.
Dalsza część artykułu pod materiałem WIDEO:
W rozmowie z "Tygodnikiem Poradnikiem Rolniczym" prezes PIR zgłębił temat zwołania przez prezydenta obrad okrągłego stołu, podając szczegółowe przykłady powodów, dla których jego zdaniem tak powinno się stać.
Polska produkcja rolna na eksport
Jak wynika z relacji Leszczyńskiego sytuacja w rolnictwie i całej gospodarce zaczyna się pogarszać. Obserwowany jest spadek opłacalności eksportu, co jego zdaniem jest szczególnie niepokojące w perspektywie tego, że od 30 do 40% polskiej produkcji rolnej trafia właśnie na eksport.
– Prezesi spółdzielni mleczarskich mówią, że w 2004 r. kurs euro wynosił 4,70 zł w szczytowym momencie i w takiej cenie były eksportowane produkty mleczne, a teraz kurs euro oscyluje w granicach 4,20 zł, a koszty produkcji są dużo wyższe. Złotówka jest bardzo mocna, koszty produkcji wzrosły, a eksport stał się nieopłacalny, ale niestety, mleczarnie muszą eksportować, bo rynek wewnętrzny nie wchłonie całej krajowej produkcji – argumentuje Leszczyński.
Prezes PIR: "NBP ponosi odpowiedzialność za politykę monetarną"
W ocenie prezesa PIR sprawą pogłębiającego się kryzysu rolniczego powinien zająć się przede wszystkim prezes Narodowego Banku Polskiego, ponieważ uważa, że wyniki opłacalności nie zależą wyłącznie od ministra czy rządu, ale przede wszystkim od kursów euro i dolara, a odpowiedzialność za politykę monetarną państwa ponosi nie kto inny, jak NBP.
– Wyniki opłacalności nie zależą tylko od ministra czy rządu, ale też od kursów euro i dolara, a odpowiedzialność za politykę monetarną państwa spoczywa na prezesie Narodowego Banku Polskiego, w którym znajdują się pieniądze na zakup złota, rezerwy walutowe, które na koniec grudnia 2025 r. wynosiły 231,0 mld EUR (co odpowiadało ok. 271,0 mld USD), a w rolnictwie brakuje taniego pieniądza – komentuje Leszczyński.
Leszczyński: "Minister rolnictwa nie ma pieniędzy na tanie kredyty"
Zdaniem prezesa PIR, włączenie prezesa NBP do obrad jest całkowicie zasadne, zwłaszcza w stosunku do tego, że minister rolnictwa nie ma pieniędzy na tanie kredyty dla rolników, bez których, jak twierdzi Leszczyński, rolnictwo w Polsce za długo nie pociągnie.
– Minister rolnictwa nie ma pieniędzy na tanie kredyty dla rolników. Rolnictwo bez preferencyjnych kredytów nie będzie się rozwijać, będzie się zwijać. Do 2015 r. cały czas rolnicy mogli korzystać z kredytów preferencyjnych, a referencyjna stopa procentowa (WIBOR) wynosiła od 7 do 8% i to była pomoc państwa. Następnie przez 8 lat oprocentowanie było bardzo niskie, natomiast WIBOR wynosił 0,5%, a kredyty preferencyjne ustanowiono na 3%, więc to była pomoc raczej propagandowa dla rolnictwa. Od 2023 r. nowy rząd boryka się z brakiem środków na wypłatę kredytów preferencyjnych, tych, które były oprocentowane na 1%, starczyło zaledwie dla 15 tys. rolników – wylicza Leszczyński.
Kto powinien wziąć udział w obradach okrągłego stołu ws. rolnictwa?
Jak twierdzi Leszczyński, jeśli nie ma współpracy między prezesem NBP a rządem, zwornikiem powinien być prezydent.
– U pana prezydenta powinni zasiąść premier z ministrem rolnictwa, prezes NBP, przetwórcy, przedstawiciele sieci handlowych i przedstawiciele rolników. Nie chodzi tu o to, żeby spotkało się 200 czy 300 członków różnych organizacji, ale wąskie grono, które przedyskutuje sprawę i znajdzie formułę, by znaleźć pieniądze na interwencję w rolnictwie i jego dalszy rozwój w perspektywie najbliższych 5 czy 10 lat – proponuje Leszczyński.
Prezes PIR: "Dobrze, że minister popiera produkcję zwierzęcą"
Leszczyński zwrócił uwagę, że w perspektywie tego, co dzieje się na rynku rolnym ważne jest to, że minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski popiera gospodarstwa mieszane i rozwój produkcji zwierzęcej.
– Nasza izba rolnicza i KRIR też o to zabiegają. Zostały wprowadzone dopłaty do zakupu czystorasowego buhaja rasy mięsnej czy 300 tys. dla młodych rolników, którzy zajmują się produkcją zwierzęcą – to były propozycje Krajewskiego – dodaje prezes PIR.
Leszczyński: "Rolnikom powinien należeć się urlop"
Prezes PIR podkreślił, że w ocenie niektórych, może się to wydać śmieszne ale samorząd woj. podlaskiego będzie walczył o to, by rolnicy prowadzący produkcję zwierzęcą mieli prawo do urlopu.
– My pracujemy przez 40 lat swojego życia, przez które inni mają 10 lat wolnego, licząc razem weekendy, święta i inne urlopy. Rolnicy tego wolnego nie mają. Są potrzebne rozwiązania takie jak w Finlandii czy w Niemczech, że jest zastępca rolnika na czas urlopu czy pobytu w sanatorium. Na to powinny znaleźć się pieniądze w KRUS – podnosi Leszczyński.
Konieczne porozumienie ponad podziałami
W opinii Leszczyńskiego w obecnej sytuacji osiągnięcie porozumienia ponad podziałami jest niezbędne do tego, by uratować opłacalność polskiego rolnictwa.
– To, że mamy nadwyżkę w handlu zagranicznym nic nie daje, trzeba to utrzymać, ale zarabiamy coraz mniej i to się odbija na cenie mleka i cenie innych produktów rolnych – mówi Leszczyński.
I dodaje, że jego zdaniem powinien powstać specjalny fundusz interwencyjny.
– W związku z tym powinien powstać jakiś fundusz interwencyjny, który minister rolnictwa będzie miał w swojej gestii, żeby szybko interweniować na rynkach. Tak jak mówią ekonomiści, jeśli na rynku rolno-spożywczym ceny spadają powyżej 30%, powinno interweniować państwo. Jeśli ceny wahają się 100%, to jak prowadzić jakąś politykę gospodarczą? – pyta na koniec prezes PIR.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
