Wyjedzone rzepaki i zboża. Rolnicy walczą z plagąPlatforma Sygnalizacji Agrofagów
StoryEditorWydziobane pola

Spustoszone uprawy. Rolnicy usłyszeli od rządu: „Radźcie sobie sami”

22.05.2026., 12:00h

Ochrona upraw przed nalotami dzikich ptaków będących pod ochroną pozostaje tematem spornym. Rolnicy domagają się zmian systemowych, a resort klimatu i środowiska stoi na stanowisku, że w przypadku szkód wyrządzanych przez dzikie ptactwo nie ma możliwości zastosowania tego samego systemu wypłat odszkodowań co do innych gatunków, jak np. wilk czy bóbr. Dlaczego?

Rolnicy domagają się zmian systemowych i szacowania szkód

Wraz z końcem kwietnia Krajowa Rada Izb Rolniczych wystąpiła z wnioskiem do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, za którego pośrednictwem domagała się podjęcia działań mających na celu zmianę zapisów ustawy o ochronie przyrody w taki sposób, by rolnicy mogli odstraszać dzikie ptactwo w trybie interwencyjnym.

– Obecny tryb postępowania jest nieadekwatny do specyfiki prac polowych i uniemożliwia skuteczne przeciwdziałanie szkodom w czasie rzeczywistym, trwając wiele dni, podczas gdy sytuacja na polach uprawnych może zmienić się diametralnie w ciągu kilku godzin – napisała KRIR.

Ponadto, samorząd rolniczy domagał się reformy systemu odszkodowawczego w taki sposób, by rolnicy których uprawy zostały dotknięte działalnością dzikiego ptactwa, mogli wnioskować o systemowe wsparcie. 

– Niezbędne jest wprowadzenie rozwiązań prawnych umożliwiających szacowanie strat i wypłatę rekompensat za szkody wyrządzone przez dzikie ptactwo (m.in. żurawie, gęsi, kruki) i inne zwierzęta objęte ochroną gatunkową – alarmowała KRIR.

Rolnicy tracą płynność finansową przez dzikie ptactwo

Co więcej, samorząd rolniczy wyraźnie wskazał, że skala zniszczeń wyrządzanych przez dzikie ptactwo jest na tyle duża, że w niektórych przypadkach prowadzi do utracenia płynności finansowej przez rolników. 

– Obecna sytuacja prawna stawia rolników w niekorzystnej pozycji. Straty w uprawach, szczególnie w okresach zasiewów jesiennych i wiosennych, osiągają rozmiary, które zagrażają płynności finansowej gospodarstw – wskazywała KRIR.

Zobacz też: Wyjadały mu kukurydzę. Rolnik sięgnął po balony z helem

Przepisy o płoszeniu ptaków bez zmian

W odpowiedzi Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyjaśniło, że w Polsce wszystkie występujące naturalnie gatunki ptaków są objęte ścisłą ochroną na mocy prawa unijnego, czyli tzw. Dyrektywy Ptasiej oraz przepisów krajowych. Wiąże się to z obowiązywaniem ścisłego zakazu ich m.in.:

  • umyślnego zabijania czy chwytania,
  • płoszenia lub niepokojenie w miejscach noclegu i rozrodu.

Ponadto resort klimatu i środowiska przypomina, że dopuszczalne metody odstraszania dzielą się na pasywne i aktywne. Na korzystanie z metod pasywnych rolnicy nie muszą mieć zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, bo są to:

  • strachy na wróble,
  • atrapy ptaków drapieżnych,
  • migoczące paski folii
  • czy klekoczące na wietrze metalowe puszki.

Z kolei metody aktywne obejmują m.in. metody akustyczne, świetlne i sokolniczej, do których legalnego stosowania wymagana jest zgoda RDOŚ. Resort klimatu i środowiska przyznaje, że zdaje sobie sprawę z tego, że uzyskanie pozwoleń na płoszenie trochę trwa, ale zaleca występowanie o nie odpowiednio wcześniej.

– Istotnie (...) zezwoleń tych nie da się uzyskać w sposób nagły i natychmiastowy. Zwracam jednak uwagę na możliwość wcześniejszego wystąpienia o ww. zezwolenie, szczególnie w rejonach, gdzie sytuacje żerowania ptaków na polach zdarzają się często i powtarzają w kolejnych latach – czytamy w odpowiedzi MKiŚ.

Odszkodowań za szkody wyrządzone przez ptaki nie będzie

Z odpowiedzi MKiŚ jednoznacznie wynika, że nie ma szans na wypłacenie odszkodowań za szkody wyrządzone przez ptaki, w taki sposób, jak ma to miejsce w przypadku zwierząt łownych, takich jak łosie, jelenie, sarny, dziki czy daniele oraz gatunków chronionych, takich jak wilki, rysie, żubry, bobry europejskie czy niedźwiedzie brunatne. 

– Jak wielokrotnie wskazywano z uwagi na specyfikę wyrządzanych szkód przez ptaki, szacowanie szkód nie jest możliwe w sposób, w jaki ma to miejsce w przypadku gatunków chronionych (...) i łownych (...), za które przysługują odszkodowania. Nie jest tym samym możliwe zastosowanie tego samego systemu wypłat odszkodowań co do innych gatunków – odpowiedziało MKiŚ. 

Rolnik powinien próbować chronić, a dopiero później żądać odszkodowania

Jak wskazało MKiŚ, Trybunał Konstytucyjny uznał, że państwo nie powinno automatycznie wypłacać odszkodowań za szkody wyrządzone przez zwierzęta. Według Trybunału, przy przyznawaniu odszkodowania trzeba też brać pod uwagę, czy właściciel gospodarstwa wcześniej próbował zapobiegać szkodom.

Chodzi o to, że działania ochronne mają dwa cele. Po pierwsze pomagają chronić dzikie gatunki ptaków i innych zwierząt, a po drugie jednocześnie ograniczają straty w gospodarstwach rolnych.

W ocenie państwa, rolnik powinien stosować dostępne metody zabezpieczania upraw lub hodowli przed ptakami, a dopiero potem może ubiegać się o odszkodowanie za powstałe szkody.

Drugie pismo KRIR, ta sama odpowiedź MKiŚ

W drugiej połowie maja br. KRIR ponownie wystąpiła z pismem do MKiŚ, podkreślając, że nie akceptuje stwierdzenia, iż szacowanie szkód powodowanych przez ptaki nie jest możliwe w taki sposób, jak w przypadku gatunków chronionych. 

– Obecnie brak rozwiązań prawnych umożliwiających szacowanie strat i wypłatę rekompensat za szkody wyrządzone przez dzikie ptactwo oraz brak możliwości zastosowania tego samego systemu odszkodowań co do innych gatunków zwierząt, powoduje „lukę prawną”, dlatego konieczna jest zmiana systemowa – wskazała KRIR.

Na co MKiŚ odpowiedziało tym samym pismem, które wysłało w odpowiedzi na pismo KRIR z kwietnia, podkreślając wers: „Nie jest tym samym możliwe zastosowanie tego samego systemu wypłat odszkodowań co do innych gatunków”.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. KRIR, MKiŚ

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
22. maj 2026 12:02