Rok bez obietnic i bez złudzeń
Co nas czeka w nowym 2026 roku? Trudniej jest przewidzieć, co się wydarzy. Znacznie łatwiej napisać czego nie będzie. Zacznijmy więc od tego. Ponieważ w rozpoczętym roku nie będzie żadnych wyborów, więc politycy nie będą się prześcigać w obietnicach, a i pewnie na dożynkach trudniej ich będzie spotkać niż choćby rok później, kiedy czekają nas wybory do sejmu i senatu. Nie zakończy się też wojna polsko-polska. Tak jak dotąd, każdy chwyt poniżej pasa, chamskie zagranie, świństwo i podłość będą dozwolone, a nawet mile widziane przez polityków zwalczających się partii.
Biznes bez cudów z półki
Wątpię też, aby skarb państwa kupił od Francuzów sieć supermarketów Carrefour. W państwowej kasie nie ma na to pieniędzy. Carrefour musi konkurować z tysiącami sklepów innych sieci handlowych i będąc w takich kleszczach nie zbawi przetwórców mleka i mięsa oraz dostawców warzyw i owoców.
Europa w zawieszeniu, Ukraina w drodze
Rok 2026 nie będzie też końcem Europejskiego Zielonego Ładu. Bardzo chciałbym się mylić, ale z tym draństwem będziemy musieli się jeszcze pomęczyć, pewnie aż skończy urzędować obecna Komisja Europejska. Jeśli nie wydarzy się coś szczególnego, to poczekamy do 2029 r. (wybory do Parlamentu Europejskiego). Kluczowe dla przyszłych losów Unii Europejskiej wybory do parlamentów we Francji i w Niemczech powinny odbyć się w 2029 r. Bieg spraw może przyspieszyć wybory prezydenckie we Francji za dwa lata.
W 2026 r. Ukraina nie wejdzie jeszcze do Unii Europejskiej, ale pojawiły się głosy (Friedrich Merz, kanclerz Niemiec), że może to nastąpić już w 2027 r. Pamiętamy jednak, że Ukraińcy zadeklarowali, że dostosują swoje rolnictwo do przepisów UE w 2028 r. Patrząc realnie, dziś włączanie naszego sąsiada do Wspólnoty Europejskiej bez rolnictwa byłoby bez sensu, bo tam nie ma żadnej innej normalnej gospodarki oprócz żywnościowej.
Choć Rosja broni się jak może przed przerwaniem wojny (mniejsza o przyczyny tego zachowania), to w 2026 r. należy się tego spodziewać. Agresja, która pojawia się w wystąpieniach Putina i innych przedstawicieli tamtejszej władzy pozwala sądzić, że z Rosją jest coraz gorzej. Koniec działań bojowych oznacza pojawienie się inwestorów na Ukrainie oraz odbudowę niezakłócaną przez Szahidy, Iskandery i Kindżały. Kraje Zachodu, które zainwestują tam pieniądze, będą parły do przyjęcia naszego sąsiada do Unii i to rzeczywiście może ten proces przyspieszyć.
Gorzki smak urodzaju
Ale przecież nie tylko geopolityką rolnik żyje, ale tym co urośnie na polu, w chlewni i w oborze. O tym, co nas może czekać w przyszłym roku już wspominałem w tej rubryce. Taki urodzaj, jakiego doświadczyliśmy na polach w minionym sezonie raczej się nie powtórzy. Spadać będzie też produkcja mleka, którego nadmiar zdusił ceny skupu w całej Europie. Doszło do tego, że na przykład w Wielkiej Brytanii na przyszły rok prognozują cenę skupu 30 pensów za litr, a to 1,44 zł. Niektórzy przetwórcy (Müller) wprowadzili tam kary za zbyt duże dostawy. A u nas? Masło w promocjach kosztuje mniej od margaryny (2,99 wobec 4 zł), a więc „żółte złoto” już tak nie błyszczy. Zgodnie z przewidywaniami pojawiła się też tania wieprzowina. Mleko UHT można kupić po 1,49 zł/l (tylko opakowanie kosztuje 50 gr) a ser żółty po 16 zł/kg. Cóż z tego, że w promocjach? To wyznacza poziom cen, którego oczekiwać będą konsumenci i oznacza nacisk na obniżanie cen zbytu przez przetwórców.
W ubiegłym roku życzyłem Wam szanowne Czytelniczki i Czytelnicy, żeby rząd zaczął rządzić. W ciągu minionych 12 miesięcy zmienił się minister rolnictwa. Nie udało nam się skutecznie zbudować mniejszości blokującej umowę z Mercosur. Nie pierwszy i nie ostatni raz europejskie kraje żyjące z eksportu wyrobów przemysłowych rzuciły na szalę rolnictwo, bo pracuje w nim kilka procent wyborców. Stefan Krajewski, nowy minister rolnictwa, zaproponował dwie bardzo ważne ustawy: o aktywnym rolniku i o dzierżawie. Liczę na to, i życzę zarówno ministrowi, jak i Wam, żeby zmiana, jaką te przepisy przyniosą przede wszystkim dała korzyść rolnikowi.
Na koniec przyjmijcie szanowne Czytelniczki i Czytelnicy serdeczne, noworoczne życzenia: Na szczęście na zdrowie na ten Nowy Rok, żeby Was nie bolała głowa ani bok. Żebyście mieli krowy dojne i baby strojne. Żeby Wam się darzyła kapusta i groch, żytko i wszystko. Niech się Wam darzy w oborze, komorze, byście mieli pełne wory, a gospodarz nigdy nie był chory. Gospodyni, żeby chodziła koło pieca rumiana i cudna i żeby Wam nigdy nie schudła. Żeby gospodarz orał czterema końmi, jak nie czterema to trzema, jak nie trzema to dwoma, jak nie dwoma to jednym, ale nie biednym. Byście byli zdrowi weseli jak w niebie anieli. Hej tak to Boże daj!
Paweł Kuroczycki
fot. AHM
