Marcin Wilgos, rolnik z powiatu hrubieszowskiego na Lubelszczyźnie, gospodaruje na około 180 hektarach i utrzymuje 130 sztuk bydła, w tym 70 krów mlecznych. Mleko oddaje do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Krasnymstawie.Kamila Szałaj
StoryEditorGłos rolnika

Ma 180 ha, a żadna uprawa nie dała zarobić. „Gdyby nie mleko, byłoby zero”

04.11.2026., 21:00h

180 hektarów, pszenica, rzepak, kukurydza i buraki cukrowe. A mimo to żadna z upraw nie przyniosła w tym roku zysku. Marcin Wilgos, rolnik z powiatu hrubieszowskiego, przyznaje, że jego gospodarstwo utrzymuje dziś produkcja mleka. Ma 70 krów i co miesiąc sprzedaje 40 tys. litrów mleka. – Gdyby nie mleko, byłoby blisko zera – mówi. Obawia się też kolejnych obniżek cen buraków cukrowych.

180 hektarów, 70 krów i 40 tys. litrów mleka miesięcznie

Marcin Wilgos prowadzi gospodarstwo łączące produkcję roślinną i zwierzęcą. Na 180 hektarach uprawia pszenicę, rzepak, kukurydzę i buraki cukrowe. Kukurydza była dotychczas przeznaczana wyłącznie na kiszonkę dla bydła, ale rolnik rozważa rozszerzenie jej uprawy również na ziarno.

W tym roku buraki cukrowe zajmują 22 hektary. W przyszłym sezonie rolnik planuje zwiększyć ich areał do 25 hektarów. Nie ukrywa jednak, że sytuacja w produkcji roślinnej jest trudna. Jak przyznaje, w tym roku żadna z upraw nie przyniosła mu zysku. Wszystkie znalazły się pod kreską.

W gospodarstwie utrzymywanych jest około 130 sztuk bydła mlecznego, w tym 70 krów, łącznie z zasuszonymi. Miesięczna sprzedaż mleka wynosi około 40 tys. litrów. Surowiec trafia do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Krasnymstawie, z którą rodzina rolnika związana jest od dziesięcioleci.

– Mój ojciec już oddawał mleko do tej mleczarni – wspomina gospodarz.

„Gdyby nie mleko, byłoby blisko zera”

Rolnik nie ukrywa, że obecnie to produkcja mleczna w dużej mierze decyduje o wyniku finansowym całego gospodarstwa.

– Gdyby nie mleko, to bylibyśmy bliscy zeru – przyznaje.

Jak podaje, obecnie otrzymuje za mleko około 2,20 zł netto za litr. Podkreśla przy tym, że jego spółdzielnia od lat prowadzi stosunkowo stabilną politykę cenową.

– Nigdy nie było tak, że były jakieś wielkie skoki cenowe. Mleczarnia zawsze jakiś racjonalny poziom utrzymywała – mówi.

Przy sprzedaży około 40 tys. litrów miesięcznie i wskazanej cenie daje to około 88 tys. zł miesięcznego przychodu ze sprzedaży mleka, przed odliczeniem kosztów produkcji. 

Krowy dają prawie 12 tys. litrów mleka. Problemem jest rozród

Wysoka wydajność krów ma jednak swoją drugą stronę. Jak mówi gospodarz, jednym z największych wyzwań w jego stadzie jest rozród.

– Przy tak wysokiej wydajności, sięgającej niemal 12 tys. litrów mleka od krowy rocznie, największym wyzwaniem jest rozród – wskazuje rolnik.

Według jego obserwacji utrzymanie dobrych wyników rozrodu przy takiej produkcji mleka wymaga znacznie większego wysiłku.

– Jeżeli krowa będzie dawać cztery, pięć tysięcy litrów mleka, to co rok będzie cielę. A jeżeli będzie dawać 12 tysięcy, to dobrze, jak jest cielę na półtora roku, i to przy wysiłku – tłumaczy.

W gospodarstwie utrzymywane jest wyłącznie bydło mleczne. Byczki nie pozostają na opas, lecz są sprzedawane innym gospodarstwom. Jak podaje rolnik, za cielę w typie mięsnym można otrzymać około 1500 zł, natomiast za HF około 1000 zł. Ostateczna cena zależy od jakości zwierzęcia.

Rolnik obawia się spadku cen buraków cukrowych

Z Marcinem Wilgosem rozmawialiśmy podczas protestu rolników przeciwko planowanemu podwyższeniu opłaty cukrowej. Gospodarz uważa, że dodatkowe obciążenia dla przedsiębiorstw mogą ostatecznie odbić się na plantatorach.

– Cena skupu buraków cukrowych spadła już w ubiegłym roku, a na kolejny sezon zapowiadane są dalsze obniżki. Na razie mówi się o stawce 26 euro za tonę. Przy obecnych cenach paliwa i nawozów to będzie katastrofa dla plantatorów – ostrzega rolnik.

Jego zdaniem, jeśli zakłady przetwórcze ponoszą dodatkowe koszty, będą próbowały przenieść je na swoich dostawców.

– Jeżeli przedsiębiorstwo ponosi dodatkowe koszty, stara się przerzucić je na swoich dostawców. Ostatecznie odbija się to na nas, plantatorach, bo dostajemy mniej za buraki cukrowe – przekonuje.

Rolnik wskazuje w tym kontekście m.in. na Krajową Grupę Spożywczą. Obawia się, że nowe obciążenia ograniczą możliwości utrzymania dotychczasowych cen skupu.

Mleko utrzymuje gospodarstwo, ale rolnik nie rezygnuje z buraków

Mimo niepewności związanej z rynkiem cukru Marcin Wilgos nie zamierza na razie ograniczać uprawy buraków. Przeciwnie – w przyszłym roku planuje zwiększyć powierzchnię ich zasiewów z 22 do 25 hektarów. 

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. listopad 2026 21:02