Rolnicy pytają: gdzie są rekompensaty za nawozy?Ahm, Canva, Screen Fb
StoryEditorDopłaty do nawozów

„Miało być 500 zł/ha”. Rolnicy pytają: gdzie są dopłaty do nawozów?

12.05.2026., 13:20h

Komisja Europejska już ponad dwa tygodnie temu zgodziła się na uruchomienie rekompensat za drogie nawozy i paliwo. Rolnicy liczyli, że po wcześniejszych zapowiedziach rządu pomoc szybko ruszy także w Polsce. Tymczasem resort rolnictwa nadal nie przedstawił żadnych konkretów, a organizacje rolnicze alarmują, że gospodarstwa poniosły już ogromne koszty produkcji.

UE dała zgodę, rolnicy nadal czekają. „Miały być dopłaty, jest cisza”

Komisja Europejska już ponad dwa tygodnie temu dała państwom członkowskim zielone światło do uruchomienia rekompensat za drogie nawozy i paliwo. Rolnicy liczyli, że po wcześniejszych zapowiedziach rządu pomoc szybko ruszy także w Polsce. Tymczasem do dziś nie ma żadnych konkretów, a frustracja rolników rośnie z dnia na dzień.

Ogólnopolski Oddolny Protest Rolników alarmuje, że Bruksela przygotowała gotowe narzędzia, ale polski rząd nadal nie podejmuje decyzji.

– Unia Europejska dała państwom członkowskim konkretne narzędzia: 70% rekompensaty poniesionych kosztów nawozów i paliwa, wsparcie powiązane z realnymi wydatkami gospodarstw, a do tego uproszczony system – nawet 50 tys. euro bez skomplikowanej dokumentacji. Mechanizm obowiązuje do końca 2026 roku i daje rządom pełną elastyczność w szybkim uruchamianiu pomocy – napisał OOPR w mediach społecznościowych.

„Wszystko jest. Zgoda jest. A w Polsce? Czekamy”

Rolnicy nie kryją rozgoryczenia. Tym bardziej, że jeszcze w kwietniu podczas Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce politycy zapowiadali przygotowanie krajowego systemu wsparcia.

– Wszystko jest. Zgoda jest. Narzędzia są. Pieniądze są w zasięgu ręki. A w Polsce? Czekamy. Na co tym razem? Na komunikat, że „monitorujemy sytuację”? – pyta OOPR.

Rolnicy obawiają się więc, że pomoc po prostu nie zostanie uruchomiona, a wcześniejsze deklaracje były jedynie próbą uspokojenia nastrojów.

„Kupujcie nawozy, pomoc będzie”. Rolnicy czują się dziś oszukani

Damian Murawiec, rolnik spod Elbląga i rzecznik OOPR, mówi w rozmowie z nami, że środowisko rolnicze zaczyna tracić cierpliwość.

– Rozmawialiśmy w tym zakresie z minister Gromadzką dwukrotnie. Dostaliśmy wtedy zapewnienia, że pomoc będzie. Było mówione, że najpierw Komisja Europejska musi wydać zgodę i dopiero wtedy wsparcie będzie wprowadzane. A zgoda już od pewnego czasu jest – podkreśla rolnik.

Jak dodaje, od ministerstwa rolnictwa nadal nie ma żadnych konkretów.

– Nie dostaliśmy żadnej propozycji, żadnego rozwiązania, jak to będzie wyglądać. Obawiamy się, że niestety to była trochę gra na czas. Obiecywanie, żeby nas uspokoić. Kupujcie nawozy, paliwo, pracujcie w polu, róbcie. Pomoc będzie. No niestety, wygląda na to, że tej pomocy raczej nie zobaczymy – mówi Murawiec.

Rolnicy chcieli, aby rekompensata za wysokie ceny nawozów wyniosła 500 zł do hektara.

– Zaproponowaliśmy wsparcie 500 zł do hektara dla gospodarstw, które kupowały drogie nawozy. To jest po prostu rekompensata za ten wzrost cen – mówi Damian Murawiec.

„Mocznik podrożał nawet o 120 proc.”

Rolnicy podkreślają, że koszty ponoszone tej wiosny są horrendalne.

– Musiałem dokupić nawozy wiosną i jedno auto saletry kosztowało aż 44 tys. zł netto plus VAT. To są ogromne koszty – tłumaczy Damian Murawiec.

Jeszcze mocniej sytuację opisuje Stanisław Barna, rolnik z woj. zachodniopomorskiego związany z OOPR.

– Nawozy zdrożały praktycznie o 100 proc. Mocznik nawet o 120 proc. Paliwo kupowałem wcześniej po 5,40 zł, a po wybuchu wojny już po 7,40 zł. Dla gospodarstwa to są gigantyczne koszty – mówi.

„Jest tragicznie”. Rolnicy boją się kolejnego fatalnego roku

Rolnicy podkreślają, że problem wysokich kosztów nakłada się dziś na suszę, słabe perspektywy plonów i fatalną sytuację rynkową.

– Rzepaki są tragiczne. Jesienią były piękne, wiosną były piękne, a teraz naprawdę nie wiem, co robić, czy zaorać i posiać kukurydzę, czy zostawić. Bo przecież kukurydza też potrzebuje nakładów, a cena skupu niepewna – mówi Stanisław Barna.

Jak podkreśla, w wielu gospodarstwach produkcja roślinna przestaje się spinać ekonomicznie.

– W moim przypadku jestem praktycznie na minusie w każdej dziedzinie roślinnej. Nie ma odbicia cenowego, jak kiedyś. Jest coraz gorzej – dodaje.

Rolnicy obawiają się również, że temat dopłat do nawozów i paliwa zostanie przykryty przez kolejne problemy związane z suszą i przymrozkami.

– Już słyszymy, że są przymrozki, że jest susza i na to trzeba będzie przeznaczyć pieniądze. Tylko że koszty nawozów i paliwa były gigantyczne i myśmy je ponieśli – podkreśla Barna.

Ministerstwo nadal milczy

Rolnicy zwracają uwagę, że od momentu decyzji Komisji Europejskiej minęły już ponad dwa tygodnie, a resort rolnictwa nadal nie przedstawił żadnego projektu wsparcia.

– Czekamy na analizy, czekamy na analizy… i tak minęły już ponad dwa miesiące, odkąd złożyliśmy w ministerstwie wniosek o pomoc – mówi Damian Murawiec.

Tymczasem gospodarstwa coraz mocniej odczuwają skutki drogiej produkcji, suszy i spadających cen skupu.

Tak ciężko jeszcze nie było. Człowiek inwestuje, pracuje i nie widzi żadnego światełka w tunelu – mówi Stanisław Barna.

Redakcja "Tygodnika Poradnika Rolniczego" już dwa tygodnie temu zwróciła się do ministerstwa rolnictwa, kiedy mogą ruszyć dopłaty do nawozów oraz czy planowane jest wsparcie do paliwa, czy raczej zwiększenie zwrotu akcyzy. Na odpowiedź wciąż czekamy. 

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
12. maj 2026 13:25