”Od półtora miesiąca nie mogę sprzedać świń”. Po 20 latach zamyka chlewnięEnvatoelements
StoryEditorGłos rolnika

"Od półtora miesiąca nie mogę sprzedać świń". Po 20 latach zamyka chlewnię

22.07.2026., 17:00h

Jeszcze kilka miesięcy temu utrzymywał około 70 świń. Dziś wyprzedaje stado i przygotowuje się do likwidacji hodowli. Rolnik z woj. łódzkiego mówi, że przy obecnych cenach skupu, rosnących kosztach i problemach ze sprzedażą dalsza produkcja przestała mieć sens. – Od półtora miesiąca nie mogę sprzedać świń – przyznaje w rozmowie z nami.

"Od półtora miesiąca nie mogę sprzedać świń"

Rolnik z województwa łódzkiego przez lata prowadził hodowlę świń w cyklu zamkniętym. Początkowo utrzymywał tradycyjną białą rasę, później zdecydował się na rasę puławską, cenioną za jakość mięsa i wolniejszy sposób tuczu. Liczył, że postawienie na produkt premium pozwoli znaleźć miejsce na coraz trudniejszym rynku. Dziś przyznaje jednak, że nawet to nie wystarcza.

– Już od półtora miesiąca nie mogę sprzedać ani jednej sztuki. Zakład mówi, że na razie nie bierze, bo świń jest za dużo. A rachunki trzeba płacić – za wodę, prąd, paliwo czy podatki – opowiada nam hodowca.

Jeszcze kilka miesięcy temu w gospodarstwie było około 70 świń. Część stada sprzedał wcześniej, żeby ograniczyć straty. Jak mówi, była to jedna z najtrudniejszych decyzji, ale z perspektywy czasu okazała się konieczna.

„Serce się kraje”

Najtrudniejsza była decyzja o zakończeniu hodowli.

Dwadzieścia lat człowiek to robił. Wychowałem się przy świniach, przejąłem gospodarstwo po ojcu. Serce się kraje, ale nie ma innego wyjścia. Jak będę dalej dokładał, mogę stracić całe gospodarstwo – mówi rolnik.

Rolnik nie ukrywa, że najbardziej boli go świadomość, iż likwiduje gospodarstwo nie dlatego, że stracił zapał do pracy, ale dlatego, że rachunek ekonomiczny przestał się zgadzać.

– Chciałbym robić coś innego, ale co? Mleko też ma problemy. Bydło też nie daje już takich pieniędzy jak kiedyś. Nie ma na co się przestawić – dodaje.

Koszty rosną, opłacalności nie ma

Zdaniem rolnika coraz większym problemem są stale rosnące koszty produkcji.

– Drożeją nawozy, paliwo, części do maszyn, środki ochrony roślin. Do każdej świni trzeba dokładać. Na koniec miesiąca nic nie zostaje – mówi.

Kontrole i biurokracja. "Człowiek nie jest w stanie tego udźwignąć"

Do tego dochodzą kolejne wymagania związane z bioasekuracją ASF i liczne kontrole. Każda wizyta w chlewni, deratyzacja czy przyjazd lekarza weterynarii wymaga prowadzenia odpowiedniej dokumentacji. Są też wymagania środowiskowe i kolejne inwestycje, które trzeba finansować z własnej kieszeni.

– Tego wszystkiego jest już tyle, że człowiek nie jest w stanie tego udźwignąć.

„Mali hodowcy znikają”

Rolnik zauważa, że z rynku znikają przede wszystkim niewielkie rodzinne gospodarstwa.

– Wielkie firmy sobie poradzą. Mali się wykruszają. Tak to dziś wygląda – mówi.

Jego zdaniem coraz większy wpływ na sytuację producentów mają również import oraz duże sieci handlowe.

– Konsumenci często nie mają wyboru. Na wsiach też zostały głównie markety. Patrzy się przede wszystkim na cenę, a nie na to, skąd pochodzi mięso – ocenia.

„Rolnicy muszą zacząć współpracować”

Mimo trudnej sytuacji rolnik uważa, że część zmian powinna zacząć się również w samym środowisku.

Musimy nauczyć się współpracować i promować własne produkty. Jak sami sobie nie pomożemy, to nikt za nas tego nie zrobi – podkreśla.

Przyznaje jednak, że dziś niewielu producentów wierzy jeszcze, że sytuację da się odwrócić.

– Szkoda tej hodowli. Naprawdę szkoda. Ale czasem trzeba podjąć decyzję, zanim będzie za późno – kończy.

Polska hodowla świń się kurczy

Historia rolnika z woj. łódzkiego nie jest odosobniona. Od kilku lat w Polsce systematycznie ubywa gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną. Najszybciej z rynku znikają małe i średnie rodzinne hodowle, które nie wytrzymują niskich cen skupu, wysokich kosztów produkcji oraz wymagań związanych z ASF.

Ceny świń od wielu miesięcy utrzymują się na bardzo niskim poziomie, dlatego minister rolnictwa Stefan Krajewski ponownie wystąpił do Komisji Europejskiej o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy dla producentów świń. Równolegle resort zapowiada także działania mające odbudować krajową produkcję trzody chlewnej, jednak wielu hodowców podkreśla, że same zapowiedzi nie wystarczą. Potrzebne jest szybkie wsparcie, bo kolejne gospodarstwa rezygnują z produkcji.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
22. lipiec 2026 17:02