Rolnicy alarmują: paliwo drogie, nawozy wstrzymane, zboże stoi. Jest pismo do UOKiK
Drożejące paliwo, problemy z dostępnością nawozów i brak reakcji cen zbóż w Polsce na wzrosty na światowych giełdach – to zdaniem rolników sygnały, że na rynku dzieje się coś niepokojącego. Dlatego Stowarzyszenie Dla Powiatu skierowało oficjalne pismo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, domagając się pilnego sprawdzenia sytuacji.
Prezes Stowarzyszenia Dla Powiatu Jan Ogił, wskazuje, że w ostatnich dniach koszty produkcji gwałtownie rosną, a ceny produktów rolnych praktycznie się nie zmieniają. W jego ocenie sytuacja wygląda tak, jakby rynek działał tylko w jedną stronę – przeciw producentom żywności.
Paliwo ponad 7,20 zł. Rolnicy mają problemy z zakupem
W piśmie przypomniano, że podczas posiedzenia Rady Ministrów 3 marca premier zapewniał, że bezpieczeństwo energetyczne Polski jest stabilne i dostawy ropy nie są uzależnione od sytuacji w rejonie cieśniny Ormuz.
Tymczasem jak podkreśla Stowarzyszenie Dla Powiatu w ostatnich dniach ceny oleju napędowego w Polsce wyraźnie wzrosły.
- W wielu lokalizacjach ceny detaliczne przekroczyły poziom 7,20 zł za litr, a zmiany cen na stacjach paliw następują w bardzo krótkich odstępach czasu – napisano w piśmie do UOKiK.
Zdaniem prezesa Ogiła szczególnie niepokojące są sygnały z rynku hurtowego. Według informacji docierających do rolników zdarzają się sytuacje, w których paliwo sprzedawane hurtowo jest droższe niż na stacjach.
- Pojawiają się informacje o ograniczonej dostępności oleju napędowego w sprzedaży hurtowej oraz o znacznym wydłużeniu czasu realizacji zamówień – według przekazów rynkowych w niektórych przypadkach liczba oczekujących zamówień liczona jest w setkach - czytamy w piśmie do UOKiK.
Dla gospodarstw rolnych to ogromny problem, bo właśnie rozpoczyna się okres intensywnych prac polowych.
Na świecie zboże drożeje, w Polsce prawie nic
W swoim piśmie Stowarzyszenie Dla Powiatu zwraca także uwagę na duże rozbieżności między sytuacją na rynkach światowych a cenami w Polsce.
- W ostatnich dniach kontrakty na kukurydzę na giełdzie MATIF wzrosły o ponad 20 euro na tonie, podczas gdy wzrost cen w polskich portach przełożył się jedynie na około 10 zł na tonie - zanacza Ogił.
Zdaniem autorów pisma taka różnica rodzi pytania o to, kto naprawdę kształtuje ceny w krajowym handlu zbożem.
- Tak znacząca rozbieżność rodzi pytania o mechanizmy kształtowania cen w krajowym łańcuchu handlowym - czytamy.
Według Stowarzyszenia Dla Powiatu nie można wykluczyć, że handel zbożem w polskich portach jest w praktyce kontrolowany przez ograniczoną liczbę podmiotów mających wpływ na poziom cen oferowanych rolnikom.
Wstrzymane zamówienia na nawozy
Kolejną sprawą, którą w piśmie podnosi prezes Stowarzyszenia Dla Powiatu Jan Ogił, jest sytuacja na rynku nawozów. Rolnicy przypominają, że Grupa Azoty wstrzymała przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe, tłumacząc to gwałtownym wzrostem cen gazu. I choć produkcja nawozów nie została zatrzymana, realizowane są tylko wcześniej złożone zamówienia. Jak wskazuje Stowarzyszenie Dla Powiatu, podobne działania podejmują także producenci nawozów w innych krajach regionu oraz importerzy nawozów z państw trzecich.
Rolnicy obawiają się, że może to doprowadzić do ograniczenia podaży nawozów i gwałtownych zmian cen w środku sezonu nawożenia.
Rolnicy chcą pilnej kontroli. "Dlaczego rolnik jest w kryzysie?"
W piśmie skierowanym przez Stowarzyszenie Dla Powiatu do UOKiK pojawił się apel o pilną analizę sytuacji na kilku kluczowych rynkach. Chodzi m.in. o:
- monitoring rynku oleju napędowego,
- analizę mechanizmów kształtowania cen paliw w hurcie,
- sprawdzenie konkurencyjności handlu zbożem w polskich portach,
- monitorowanie sytuacji na rynku nawozów.
Rolnicy podkreślają, że obecny mechanizm rynkowy wygląda dla nich bardzo niepokojąco.
- W momentach gwałtownego wzrostu kosztów produkcji reakcja rynku jest natychmiastowa, natomiast wzrosty cen produktów rolnych na rynkach światowych przekładają się na ceny oferowane producentom w Polsce w sposób minimalny lub opóźniony - piszą do UOKiK.
Rolnicy: to januszerka rynkowa
Autorzy pisma używają też bardzo mocnych słów. Zdaniem prezesa Stowarzyszenia Dla Powiatu Jana Ogiła jeśli obecne zjawiska nie wynikają wyłącznie z mechanizmów rynkowych, może chodzić o wykorzystywanie napiętej sytuacji geopolitycznej do podnoszenia marż.
Rolnicy określają to wprost jako „januszerkę rynkową”, czyli wykorzystywanie sytuacji kryzysowej kosztem producentów żywności.
Kamila Szałaj
