IPR od pola aż do gotowego produktuAhm, Canva
StoryEditorDopłaty 2027

Pszenica ma certyfikat IPR, a mąka już nie. Rolnicy chcą to zmienić

03.09.2026., 10:00h

Integrowana Produkcja Roślin kończy się dziś w praktyce na certyfikowanym surowcu. Pszenica IPR trafia do młyna, ale wyprodukowana z niej mąka nie zachowuje tego oznaczenia. Wspólna Rola chce to zmienić i proponuje rozszerzenie systemu IPR na przetwórstwo oraz gotową żywność.

Pszenica IPR, ale mąka zwykła. Rolnicy chcą dużej zmiany w systemie

- Integrowana Produkcja Roślin nie powinna kończyć się na bramie gospodarstwa – uważa Wspólna Rola. Organizacja proponuje rozszerzenie systemu IPR na przetwórstwo i gotowe produkty spożywcze. Dzięki temu mąka z pszenicy IPR, olej z rzepaku IPR czy cukier z buraków IPR mogłyby trafiać do sklepów pod tym samym oznaczeniem. Zdaniem organizacji pozwoliłoby to zwiększyć rynkową wartość surowców produkowanych przez rolników w certyfikowanym systemie.

Wspólna Rola: system IPR kończy się za wcześnie

Integrowana Produkcja Roślin w ostatnich latach zyskała na popularności wśród rolników. Wspólna Rola zwraca jednak uwagę na słabość obecnego rozwiązania. Certyfikacja dotyczy produkcji roślinnej, ale jej znaczenie praktycznie kończy się, gdy surowiec opuszcza gospodarstwo i trafia do przetwórstwa.

– IPR przez ostatnie lata mocno się rozwinęła. Problem w tym, że ten system kończy się za wcześnie. Rolnik może wyprodukować pszenicę IPR, rzepak IPR czy buraki cukrowe IPR, ale kiedy ten surowiec trafia do młyna, tłoczni czy cukrowni, ciągłość systemu w praktyce się urywa. Z pszenicy IPR powstaje już zwykła mąka, z rzepaku zwykły olej, z buraków zwykły cukier. Konsument nie widzi więc na półce efektu pracy rolnika, a sam rolnik ma ograniczoną możliwość uzyskania dodatkowej wartości z tego, że produkował w certyfikowanym systemie jakości – podkreślmy – żywności – wskazuje Adam Reimann, prezes Wspólnej Roli.

Zdaniem organizacji w efekcie rolnik ponosi koszty i spełnia wymagania związane z certyfikowaną produkcją, ale po sprzedaży surowca jego wyróżnienie na dalszych etapach łańcucha żywnościowego zanika.

IPR od pola aż do gotowego produktu

Wspólna Rola proponuje więc rozszerzenie istniejącego systemu zamiast tworzenia nowego. IPR obejmowałaby nie tylko produkcję w gospodarstwie i powstały w nim surowiec, ale również jego przetwarzanie oraz gotową żywność.

– Nasza propozycja jest prosta: nie budujmy kolejnego systemu od zera. Rozwińmy system Integrowanej Produkcji Roślin tak, aby obejmował również przetwórstwo i produkt końcowy. Najpierw certyfikowana produkcja roślinna, potem certyfikowany surowiec – to już mamy – następnie przetwórstwo prowadzone w ramach systemu i na końcu produkt, który również może być oznaczony znakiem IPR – zaznacza Reimann.

W praktyce oznaczałoby to stworzenie ciągłości systemu od gospodarstwa do sklepowej półki. Certyfikat nie kończyłby się więc na pszenicy, rzepaku czy buraków sprzedanych przez rolnika.

– Taki kierunek dawałby IPR zupełnie nowe znaczenie rynkowe. System przestałby być tylko sposobem certyfikowania tego, co dzieje się w gospodarstwie. Stałby się narzędziem budowania rozpoznawalnych produktów spożywczych opartych na polskim, certyfikowanym surowcu – przekonuje Wspólna Rola.

GIORiN przy produkcji, IJHARS przy przetwórstwie

Organizacja proponuje również konkretny sposób nadzorowania rozszerzonego systemu. Nie chce zmiany obecnej roli Głównego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w zakresie produkcji roślinnej.

GIORiN i PIORiN nadal odpowiadałyby za tę część systemu, która dotyczy produkcji roślinnej i certyfikowanego surowca.

Inaczej miałoby wyglądać nadzorowanie kolejnego etapu, czyli przetwórstwa. Zdaniem Wspólnej Roli naturalnym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie kompetencji Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która już zajmuje się m.in. jakością handlową i oznakowaniem żywności.

– Najbardziej logiczny model wygląda więc tak: GIORiN i PIORiN odpowiadają za produkcję roślinną i certyfikowany surowiec, a IJHARS wchodzi do systemu tam, gdzie zaczyna się przetwórstwo i produkt końcowy.

Wspólna Rola nie chce prywatnego systemu IPR

Organizacja zastrzega jednocześnie, że rozszerzenie IPR nie powinno prowadzić do przekształcenia go w prywatny system zarządzany przez organizację rolniczą, przetwórczą czy handlową.

Wspólna Rola wskazuje przy tym na różnicę między IPR a takimi systemami jakości jak QMP, QAFP czy PQS. IPR jest systemem osadzonym w administracji publicznej i – zdaniem organizacji – taki charakter powinien zachować również po ewentualnym rozszerzeniu.

Miałoby to znaczenie także dla kosztów ponoszonych przez uczestników systemu. Organizacja nie chce wprowadzania dodatkowej opłaty na rzecz prywatnego administratora.

– Certyfikacja oczywiście kosztuje i tego nie da się uniknąć, ale sam administrator systemu IPR nie powinien być kolejnym podmiotem pobierającym opłatę od rolnika czy przetwórcy – podkreśla Wspólna Rola.

Jeden znak IPR od pola do sklepowej półki

Kluczowym elementem propozycji jest zachowanie jednego oznaczenia IPR na kolejnych etapach produkcji. Znakiem mógłby posługiwać się nie tylko producent certyfikowanego surowca. Po spełnieniu wymagań systemu oznaczenie mogłoby znaleźć się również na gotowym produkcie.

Dzięki temu konsument mógłby zobaczyć na półce np. produkt wytworzony z surowca pochodzącego z Integrowanej Produkcji Roślin.

Według Wspólnej Roli miałoby to również znaczenie dla samych gospodarstw. Organizacja liczy, że certyfikowany surowiec mógłby dzięki temu uzyskać większą wartość rynkową.

– To właśnie wtedy IPR zacząłby w pełni pracować na swoją wartość. Rolnik uzyskałby szansę, aby certyfikowany surowiec nie był tylko kolejną toną pszenicy czy rzepaku sprzedaną według zwykłego cennika. Przetwórca zyskałby możliwość budowania produktu o potwierdzonym pochodzeniu i określonym standardzie. Konsument dostałby natomiast czytelną informację, że produkt powstał w ramach kontrolowanego polskiego systemu jakości. Bo produkt IPR może być tylko polski, żaden inny – argumentuje Wspólna Rola.

Na razie jest to propozycja organizacji dotycząca kierunku rozwoju Integrowanej Produkcji Roślin. Jej istotą jest jednak zasadnicza zmiana obecnego podejścia: IPR miałaby przestać kończyć się na certyfikowanym surowcu i stać się systemem obejmującym cały łańcuch – od pola do gotowej żywności.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. wrzesień 2026 10:02