Rolnik zalega z długiem ponad 700 dni. W tle milionowe zobowiązaniaAHM, canva
StoryEditorRolnik pod kreską

Rolnik zalega z długiem ponad 700 dni. W tle milionowe zobowiązania

26.02.2026., 13:30h

Rolnicy coraz dłużej nie spłacają długów. Średnie opóźnienie przekroczyło już 700 dni, a łączne zadłużenie sięga setek milionów złotych. Eksperci ostrzegają, że problemy finansowe na wsi mogą się pogłębiać.

Zadłużenie rolników rośnie. Nowe dane KRD nie zostawiają złudzeń

Na koniec 2025 roku całkowite zadłużenie rolników-przedsiębiorców wpisanych do Krajowego Rejestru Długów wyniosło 230,5 mln zł. Choć kwota ta jest niższa niż rok wcześniej, eksperci podkreślają, że nie oznacza to poprawy sytuacji finansowej na wsi. Średni dług wzrósł, a okres zaległości w spłacie zobowiązań w wielu przypadkach przekracza już dwa lata.

Ilu rolników trafiło do KRD?

Z danych wynika, że na koniec 2025 roku w rejestrze znajdowało się 3415 rolników-przedsiębiorców, czyli o 5,8% mniej niż rok wcześniej. Spadek liczby wpisów nie musi jednak świadczyć o poprawie kondycji branży.

– Spadek liczby rolników-przedsiębiorców w rejestrze nie oznacza automatycznie poprawy kondycji finansowej w tej branży. Z rozmów z wierzycielami wynika, że wielu rolników zamyka lub zawiesza zarejestrowaną jednoosobową działalność – na NIP, ale nadal prowadzi gospodarstwo rolne jako osoba fizyczna i zaciąga zobowiązania na PESEL, czego w tych statystykach już nie widać – komentuje Katarzyna Wuczkowska, ekspertka od rolnictwa z Krajowego Rejestru Długów (KRD).

W opinii radcy prawnego i doradcy restrukturyzacyjnego Adriana Parola taka praktyka jest coraz częstsza i może świadczyć o narastających problemach finansowych w sektorze.

Średni dług rolnika przekroczył 67 tys. zł

Na koniec ubiegłego roku średnie zadłużenie rolnika-przedsiębiorcy wyniosło 67 503 zł, czyli o 0,6% więcej niż rok wcześniej. Według ekspertów to sygnał stabilizacji, ale bez realnej poprawy sytuacji gospodarstw.

– Rolnicy są rzadziej niż inne branże wpisywani do rejestru przez wierzycieli. Branża jest hermetyczna, często rozlicza się barterowo, czyli towar za zboże. Wpis do rejestru dłużników traktowany jest jako ostateczność, którą wielu dostawców w rolnictwie stara się odwlekać, żeby nie stracić wieloletniego klienta. W efekcie dane o rolnikach-przedsiębiorcach pokazują raczej wierzchołek góry lodowej niż pełen obraz problemów finansowych na wsi. Faktyczna skala zadłużenia części gospodarstw może być wyższa, niż wskazują na to dane – dodaje Katarzyna Wuczkowska.

– W mojej ocenie, ten wynik o niczym nie świadczy, choć jest to pozytywny sygnał. Znając specyfikę tej branży, można powiedzieć, że te dane nie do końca mogą oddawać obraz realnej sytuacji. Powodów oczywiście jest kilka, a temat jest bardzo złożony. Natomiast ww. sygnału nie należy interpretować jako jednoznacznego dowodu polepszenia kondycji finansowej rolnictwa. Kluczowe będzie to, czy w kolejnych kwartałach poprawie ulegną fundamenty ekonomiczne gospodarstw – przede wszystkim relacja cen sprzedaży do kosztów produkcji oraz stabilność przychodów – twierdzi mec. Adrian Parol.

Rolnicy w Dougach. Opóźnienia w spłacie sięgają nawet 1200 dni

Statystyczny rolnik wpisany do KRD zalegał ze spłatą zobowiązań średnio 707 dni. W dwóch województwach przekroczona została granica 1000 dni – w opolskim i świętokrzyskim.

– Bardzo długie przeciętne opóźnienie pokazuje, że rolnicy często funkcjonują w modelu długotrwałego odkładania płatności, który jest niejako wpisany w specyfikę branży. Mam na myśli kontrakty sezonowe, barter – towar za zboże, długie terminy rozliczeń oraz dużą tolerancję wierzycieli na opóźnienia. Niemniej taka praktyka nie oznacza, że to nie jest problem. 2-3 lata przeterminowania to oznaka poważnych problemów z regulowaniem należności – stwierdza ekspertka KRD.

Zdaniem mec. Adriana Parola tak długie opóźnienia zwiększają ryzyko wpadnięcia części gospodarstw w spiralę zadłużenia.

W których regionach długi rolników rosną?

Choć łączne zadłużenie spadło rok do roku o ponad 5%, w części województw odnotowano wzrost. Dotyczy to m.in. lubelskiego, lubuskiego, małopolskiego, podlaskiego, pomorskiego i śląskiego.

– W regionach typowo rolniczych, gdzie jest po prostu więcej gospodarstw, np. w Polsce wschodniej i północno-wschodniej, naturalnie rośnie też łączna kwota zadłużenia. Im większy udział rolnictwa w lokalnej gospodarce, tym większa ekspozycja na wahania cen, koszty nawozów, paliwa czy energii. Wzrost może wynikać zarówno z przybywania nowych dłużników, jak i z pogłębiania się zadłużenia dotychczasowych dłużników, którzy w trudniejszych latach ratują płynność kredytem lub leasingiem. Jednocześnie w innych regionach część długów jest spłacana lub strukturyzowana, co obniża łączne zadłużenie – analizuje Katarzyna Wuczkowska.

Eksperci: dane to tylko część problemu

Specjaliści zwracają uwagę, że realna skala zadłużenia w rolnictwie może być większa niż wynika z oficjalnych statystyk.

– Uniwersalna zasada, niezależna od branży, mówi jasno. Im szybciej upomnisz się o spłatę długu, tym większe masz szanse na to, że otrzymasz pieniądze. Długi dwuletnie lub trzyletnie uważane są za mocno zagrożone. Natomiast ten długi okres przeterminowania długu wpisanego do rejestru długów jest często konsekwencją specyfiki tej branży i relacji wierzyciel-dłużnik, tzn. sięganie po bardziej zdecydowane działania windykacyjne, po kilku, kilkunastu miesiącach po upływie terminu zapłaty – podsumowuje Katarzyna Wuczkowska z KRD.

Według ekspertów kolejne miesiące pokażą, czy sytuacja finansowa gospodarstw zacznie się stabilizować, czy też rolnictwo czeka fala głębszych problemów z płynnością.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
26. luty 2026 18:37