Świnie nawet po 3,80 zł/kg. Ceny skupu dziś runęły
Środowa obniżka notowań na niemieckiej giełdzie VEZG natychmiast odbiła się na polskim rynku trzody chlewnej. Obawy hodowców okazały się uzasadnione. W czwartek wiele zakładów mięsnych obniżyło cenniki skupu świń. W niektórych przypadkach stawki za tuczniki w klasie E spadły do 5,40–5,90 zł/kg, a ceny żywca w części regionów kraju zeszły nawet poniżej 4 zł/kg.
Wśród producentów trzody chlewnej narasta frustracja. Rolnicy zwracają uwagę, że nawet po obniżce niemiecka cena pozostaje wyższa od wielu stawek oferowanych obecnie w Polsce. Zapowiadają protest.
Niemcy obniżyli cenę świń o 10 eurocentów
W środę niemieckie zrzeszenie VEZG obniżyło cenę tuczników o 10 eurocentów, do poziomu 1,50 euro/kg w klasie E. Jak tłumaczy organizacja, powodem była rosnąca podaż świń wynikająca z ograniczenia liczby ubojów.
– Zmniejszenie uboju zwiększyło podaż trzody chlewnej, co doprowadziło do zachwiania równowagi. Wynikającej z tego presji cenowej nie da się uniknąć – poinformowało VEZG.
Reakcja polskiego rynku na obniżki na niemieckiej giełdzie była bardzo szybka. Już następnego dnia zakłady zaczęły podawać niższe cenniki.
„To jest masakra”
Jeszcze w środę, tuż po publikacji notowań VEZG, rolnicy z regionu Piotrkowa Trybunalskiego ostrzegali, że niemiecka obniżka może zostać wykorzystana do dalszego obniżania cen w Polsce.
– To jest masakra, jeżeli chodzi o ceny. Dziesięć eurocentów przy tych stawkach, które były jeszcze tydzień temu, to bardzo dużo. Jutro okaże się, jakie ceny ogłoszą zakłady. Jeżeli mimo wszystko będą dalej spadały, nie zostawimy tego bez reakcji – mówił wczoraj Janusz Terka.
Jak się okazało, obawy producentów szybko się potwierdziły. W czwartek wiele zakładów ogłosiło niższe stawki.
Dlaczego w Polsce jest taniej niż w Niemczech?
Najwięcej emocji wśród producentów budzi fakt, że nawet po środowej obniżce niemiecka cena pozostaje wyższa od wielu stawek oferowanych obecnie polskim rolnikom.
Przy kursie 4,25 zł za euro cena VEZG wynosi około 6,37 zł/kg w klasie E. Tymczasem na krajowym rynku pojawiają się stawki znacznie niższe.
– Jeżeli cena w Niemczech jest wyższa od naszej, a do tego dochodzą jeszcze koszty transportu, to trudno zrozumieć, dlaczego polski producent dostaje mniej. Tego rolnicy po prostu nie rozumieją – mówili uczestnicy środowego spotkania.
Zdaniem hodowców taka sytuacja powtarza się od lat, a koszty kolejnych kryzysów są przerzucane przede wszystkim na producentów żywca.
Rolnicy zapowiadają protesty. "Nie damy się okradać"
Podczas środowego spotkania przedstawiciele hodowców zapowiadali, że jeśli zakłady zdecydują się na głębokie obniżki, sprawa nie pozostanie bez odpowiedzi. Po czwartkowych cennikach temat protestów wrócił ze zdwojoną siłą.
– To jest dziś być albo nie być dla wielu gospodarstw. Nie możemy bez końca produkować poniżej kosztów i udawać, że nic się nie dzieje – podkreślają producenci świń.
– Jeżeli obniżki będą tak duże, jak zapowiadają przedstawiciele zakładów, na pewno będziemy protestować. Nie pozwolimy się okradać – zapowiadał Janusz Terka.
Rolnicy zapowiadają, że będą protestować i domagać się wyjaśnień od zakładów mięsnych dotyczących skali obniżek oraz sposobu ustalania cen skupu.
Polsus: sytuacja jest coraz trudniejsza
Na trudną sytuację zwraca uwagę również Bartosz Czarniak z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus.
– Stało się to, czego niestety spodziewaliśmy się od tygodnia. Na niemieckiej giełdzie VEZG zanotowano spadek o 10 eurocentów do poziomu 1,50 euro za kilogram w klasie E. To około 6,37 zł. Jak na dłoni widać, że nawet po obniżce za Odrą cena jest wyższa od wartości osiąganych na naszym rynku – podkreśla Czarniak.
Ekspert zwraca uwagę, że problemem pozostaje nie tylko sytuacja w Polsce, ale także trudna sytuacja na światowym rynku wieprzowiny.
Problemy Hiszpanii i słabszy popyt z Chin
Według Czarniaka europejski rynek nadal odczuwa skutki ograniczonego eksportu. Problemy Hiszpanii związane z ASF utrudniają sprzedaż na rynki trzecie, a jednocześnie słabsza sytuacja gospodarcza w Chinach wpływa na popyt na wieprzowinę.
– Zakłady niezmiennie wskazują na problem w handlu. Jesteśmy po raz kolejny ostatnim elementem łańcucha, na którym inni próbują niwelować swoje straty. Tylko na kim swoje straty mają zniwelować rolnicy? – pyta Czarniak.
Jego zdaniem poprawę sytuacji mogłoby przynieść otwieranie nowych rynków eksportowych oraz większe zainteresowanie konsumentów krajową wieprzowiną.
Kamila Szałaj
