Nawozy wystrzeliły, rolnicy biją na alarmAhm, Screen Fb Oopr, Canva
StoryEditorDopłaty do nawozów

Trzy ciężarówki zboża za jedną nawozu. Rolnicy: bez dopłat nie będzie plonów

27.03.2026., 14:00h

Ceny nawozów wystrzeliły nawet o 40%, a rolnicy alarmują, że sytuacja robi się krytyczna. – Trzeba sprzedać trzy ciężarówki jęczmienia, żeby kupić jedną RSM-u – mówi rolnik. Izby rolnicze ostrzegają, że bez dopłat wielu gospodarstw nie będzie stać na siew.

Ceny nawozów wystrzeliły. Mocznik droższy o 40 proc. 

Wzrost cen nawozów nabiera tempa, a rolnicy alarmują, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Produkcja rolna staje się coraz mniej opłacalna, a gospodarstwa coraz mocniej zaciskają pasa.

Z danych Arkadiusza Zalewskiego z IERiGŻ wynika, że od początku 2026 roku nawozy azotowe podrożały średnio o blisko 30%, a mocznik z inhibitorem ureazy już o prawie 40%. Jeszcze mocniej widać to w ostatnich tygodniach. Jak wynika z naszej cotygodniowej sondy tylko od końca lutego do końca marca mocznik zdrożał o 27%, a saletra amonowa o 17%.

Obecnie średnie ceny u dystrybutorów sięgają:

  • mocznik: 2840–2900 zł/t
  • saletra amonowa: 1960–1990 zł/t
  • fosforan amonu: nawet do 3650 zł/t

Rynek reaguje nerwowo, a dostępność nawozów zaczyna być ograniczona. Dystrybutorzy wstrzymują większe zakupy, obawiając się powtórki z 2022 roku.

„Déjà vu”. Trzeba sprzedać trzy ciężarówki jęczmienia, aby zakupić jedną ciężarówkę RSM-u

Zbigniew Gołda, rolnik z woj. pomorskiego i członek OOPR, nie owija w bawełnę. Jak mówi, sytuacja zaczyna przypominać najgorsze momenty sprzed kilku lat.

W jego gospodarstwie jednocześnie trwa sprzedaż jęczmienia i zakup nawozów. Proporcje? Dramatyczne.

– Mam wrażenie, że znów mamy déjà vu. Że ta sytuacja już była. Trzeba sprzedać trzy ciężarówki jęczmienia, aby zakupić jedną ciężarówkę RSM-u – mówi rolnik.

I od razu dodaje, że wtedy była pomoc państwa. Dziś jej nie ma.

– Tyle, że wtedy była realna interwencja państwa, realna pomoc. Dziś tej pomocy nie ma. Dziś tej pomocy potrzebujemy – podkreśla i apeluje do rządu o uruchomienie dopłat.

– Potrzebujemy dopłat po to, by gałąź gospodarki, która warunkuje przetrwanie dzisiejszej cywilizacji, mogła funkcjonować. Dlatego apelujemy do ministra, wiceministrów oraz do rządu, aby podjęli realne działanie w tym zakresie - mówi.

„Liczymy każdy hektar”

Podobne nastroje słychać w innych regionach kraju. Krzysztof, rolnik z Mazowsza, mówi nam, że przy takich kosztach o zysku nie ma mowy.

– Dziś to nie jest pytanie, ile zarobimy, tylko czy w ogóle wyjdziemy na zero. Liczymy każdy hektar i każdy wyjazd w pole, bo koszty uciekają szybciej niż ceny skupu - wyjaśnia. 

Jak dodaje, wielu gospodarzy ogranicza nawożenie albo odkłada decyzje zakupowe.

– Jak tak dalej pójdzie, to niektórzy po prostu odpuszczą część upraw. Bo nie ma z czego tego sfinansować - mówi.

Izby rolnicze alarmują: „Pola mogą pozostać niezasiane”

Krajowa Rada Izb Rolniczych już wystąpiła do premiera Donalda Tuska i ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z pilnym wnioskiem o uruchomienie dopłat do paliwa i nawozów. Samorząd rolniczy nie ma wątpliwości.

– Obecnie ceny są tak wysokie, że prowadzenie działalności rolniczej stało się nieopłacalne bez pomocy państwa. Rolników nie stać na zakup paliwa i nawozów, co może skutkować tym, że pola pozostaną niezasiane i nie będzie plonów – ostrzega KRIR.

W UE już pomagają rolnikom. Polska wciąż czeka

Tymczasem inne kraje Unii Europejskiej już uruchamiają dopłaty do nawozów i paliwa.

Hiszpania przeznacza aż 500 mln euro na dopłaty do nawozów, oferując stawki do hektara oraz dodatkowe wsparcie do paliwa. Grecja refunduje 15% kosztów nawozów i dopłaca do paliwa.

W Polsce na razie konkretów brak. Minister rolnictwa zapowiada, że temat wsparcia zostanie podniesiony na najbliższym posiedzeniu Rady AGRIFISH w Brukseli, zaplanowanym na poniedziałek. Chodzi o możliwość uruchomienia dopłat podobnych do tych, które funkcjonowały po wybuchu wojny w Ukrainie.

Opłacalność rolników pod presją

Analitycy PKO BP nie mają złudzeń, że pogorszenie relacji cen produktów rolnych do kosztów produkcji może ograniczyć inwestycje w gospodarstwach i odbić się na całym sektorze.

- Pogorszenie się relacji cen surowców rolnych do cen nawozów i paliw w krótkim okresie może oznaczać spadek opłacalności produkcji rolnej. To z kolei może skutkować wzrostem ostrożności w zakresie dokonywanych inwestycji w rolnictwie, co mogłoby odbić się na branży produkcji maszyn rolniczych - czytamy w najnowszym Monitoringu Branżowym "Implikacje konfliktu na Bliskim Wschodzie dla polskiego sektora rolno-spożywczego".

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
27. marzec 2026 14:42