Z hektara zbiera ponad 40 ton ziemniaków. Nawet 40-stopniowy upał nie zniszczył mu plonów
Tegoroczny sezon ziemniaczany pokazuje, jak duże znaczenie dla wyników produkcji ma przebieg pogody. Podczas gdy w niektórych regionach susza ograniczyła plony i pogorszyła kaliber bulw, na północy Polski opady sprzyjały wzrostowi ziemniaków.
Szymon Ręcławowicz, producent ziemniaków z województwa zachodniopomorskiego, ocenia tegoroczne plony jako dobre. Jak wyjaśnia, w jego gospodarstwie nie są one niższe niż przed rokiem.
– Mieliśmy bardzo dużą ilość regularnych opadów, więc plon ziemniaków wynosi powyżej 40 ton z hektara. Pod względem plonu jest dobrze – mówi Szymon Ręcławowicz.
Jak ocenia rolnik, na północy Polski rozkład opadów był korzystny dla upraw ziemniaków. Warunki nie były jednak idealne przez cały okres wegetacji. Wystąpił również krótki, ale bardzo intensywny epizod upałów, podczas którego temperatura dochodziła do około 40 stopni Celsjusza.
– Na lżejszych glebach rośliny się ugotowały i nie były w stanie później się zregenerować. Część upraw poradziła sobie jednak z tą tygodniową anomalią, z afrykańskimi upałami – relacjonuje producent.
Jak dodaje, skutki wysokich temperatur były szczególnie widoczne na lżejszych glebach, gdzie rośliny mocno ucierpiały i nie zawsze wracały do dobrej kondycji.
Nie tylko ponad 40 ton z hektara. Rolnik chwali też wielkość bulw
W gospodarstwie Szymona Ręcławowicza nie widać problemu z nadmiernym udziałem drobnych bulw. Rolnik ocenia, że ziemniaki dobrze wyglądają, a ich wielkość jest odpowiednia.
– Jeśli chodzi o wygląd i kaliber, wszystko jest w porządku. Bulwy są ładne, okrągłe i dobrze wyglądają – podkreśla.
Dla producenta ziemniaków jadalnych to istotna informacja. O wyniku finansowym decyduje bowiem nie tylko ogólny plon z hektara, ale również ilość bulw, które można sprzedać jako pełnowartościowy towar.
Sprzedaje ziemniaki po 50–60 gr/kg i mówi, że zarabia. Jest jeden warunek
Wysoki plon handlowy daje większą szansę na pokrycie kosztów produkcji i uzyskanie dochodu nawet wtedy, gdy ceny nie są szczególnie wysokie. To właśnie na tę zależność zwraca uwagę Ręcławowicz.
– Przy plonie powyżej 40 ton, jeśli jest to plon handlowy, zysk na pewno wyjdzie. Przy 50–60 groszach zysk będzie. Może niewielki, ale będzie – mówi Szymon Ręcławowicz.
Oznacza to, że przy ocenie opłacalności trzeba brać pod uwagę nie tylko cenę za kilogram, ale także wielkość plonu, który rzeczywiście można sprzedać. Gospodarstwo uzyskujące ponad 40 ton ziemniaków handlowych z hektara znajduje się w innej sytuacji niż plantacja, na której zbiory są znacznie niższe.
Ziemniaki wyglądają świetnie, ale w przechowalni już widać problem
Choć ziemniaki zebrane w gospodarstwie dobrze wyglądają, producent obawia się o ich trwałość podczas przechowywania.
– Z racji dużej ilości opadów widzimy problemy z przechowywaniem ziemniaków. Pojawiają się oznaki porażenia w przechowalni – mówi Szymon Ręcławowicz.
Dobry plon nie przesądza więc jeszcze o końcowym wyniku ekonomicznym. Ziemniaki muszą nie tylko dobrze wyglądać podczas zbioru, lecz także zachować jakość w czasie magazynowania. Jeśli przechowywanie będzie problematyczne, część towaru może wymagać szybszej sprzedaży.
Za kilogram ziemniaków dostaje 40–60 groszy. Wszystko zależy od przygotowania towaru
Wysokie plony to dobra wiadomość, ale równie ważne pozostają ceny. Jak mówi Szymon Ręcławowicz, stawki uzyskiwane za ziemniaki jadalne wynoszą obecnie około 40–60 gr/kg. Cena zależy między innymi od sposobu przygotowania towaru do sprzedaży, w tym od tego, czy ziemniaki są myte.
Przy takich stawkach opłacalność produkcji zależy przede wszystkim od ilości ziemniaków, które można sprzedać jako towar handlowy. Rolnik zwraca uwagę, że gospodarstwa uzyskujące niższe plony znajdują się w trudniejszej sytuacji. Jeśli ktoś zbiera około 20 ton z hektara, potrzebuje wyższej ceny, aby pokryć koszty i uzyskać dochód.
Ma prawie 80 ha ziemniaków. Widzi sygnał, który daje nadzieję na wyższe ceny
Gospodarstwo Szymona Ręcławowicza prowadzi produkcję ziemniaków na większą skalę. W tym roku rolnik uprawiał ziemniaki na prawie 80 ha, w tym około 30 ha ziemniaków jadalnych.
Ręcławowicz obserwuje nie tylko wyniki zbiorów, lecz także sytuację na rynku i zainteresowanie zakupem ziemniaków. Jak zaznacza, w tym sezonie ruch związany z zakupem towaru już na etapie wykopków wygląda obiecująco. To dla producentów dobry sygnał, choć nie daje jeszcze pewności, jak będą kształtowały się ceny w kolejnych tygodniach.
– Już w momencie wykopków widać ruch w zakresie zakupu, a to jest dobry prognostyk – ocenia Ręcławowicz.
Rolnik zwraca również uwagę na informacje o mniejszej powierzchni upraw ziemniaków w Europie i Polsce oraz na niskie plony zgłaszane z części krajów Europy Zachodniej.
– Wiemy, że obszar uprawy ziemniaków w całej Europie jest mniejszy niż w ubiegłym roku. Również w Polsce areał jest mniejszy. Mamy bardzo niskie plony we Francji i Belgii, a z pierwszych informacji rynkowych wynika, że podobna sytuacja może dotyczyć Holandii – mówi producent.
W jego ocenie takie sygnały mogą sprzyjać wzrostowi cen w najbliższym czasie. Zastrzega jednak, że rynek jest trudny do przewidzenia.
– Jest nadzieja, że cena jeszcze wzrośnie w najbliższym czasie, ale jak będzie, tego oczywiście do końca nie wiemy – podkreśla.
Na północy ponad 40 ton, a pod Sieradzem straty sięgają 30%. Susza zrobiła swoje
O zdanie zapytaliśmy również Jarosława Janiaka, producenta ziemniaków jadalnych z gminy Wróblew w powiecie sieradzkim, który uprawia ziemniaki na 26 ha. Jak podkreśla, tegoroczne plony są mocno zróżnicowane i zależą m.in. od stanowiska oraz możliwości nawadniania. Na części pól susza ograniczyła zbiory i wpłynęła na wielkość bulw.
Janiak szacuje, że straty spowodowane suszą wyniosły około 30 proc. Dodatkowym problemem są mniejsze ziemniaki, których część nie będzie nadawała się do sprzedaży jako towar jadalny.
– Plony są różne, od 25 do 40 ton z hektara. Wszystko zależy od pola i nawadniania. Susza zrobiła swoje, ziemniaki są mniejsze i będzie brakowało bulw o odpowiednim rozmiarze – mówi Jarosław Janiak.
„Przy 50 groszach nie ma zarobku”. Rolnik wylicza, ile naprawdę kosztują ziemniaki
Producent z sieradzkiego zwraca uwagę, że sama wysokość plonu nie przesądza jeszcze o opłacalności. Liczy się również to, jaka część zebranych ziemniaków spełnia wymagania odbiorców i może zostać sprzedana na rynku ziemniaków jadalnych. Bulwy zbyt małe lub niespełniające wymagań trzeba zagospodarować w inny sposób, co może oznaczać znacznie niższe przychody.
– Przy 50 groszach za kilogram nie ma zarobku, jest tylko przekładanie pieniędzy – podkreśla Janiak.
Jak szacuje, koszty produkcji wynoszą około 50 gr/kg. Dlatego cena na tym poziomie nie daje mu realnego dochodu. Żeby uprawa zaczęła przynosić zysk, ziemniaki musiałyby być sprzedawane po co najmniej 70 gr/kg.
Na wysokie koszty składają się m.in. nawozy, paliwo i środki ochrony roślin. Jak wyjaśnia Janiak, w sezonie trzeba wykonać około 10 zabiegów przeciwko zarazie ziemniaka. Koszt samej ochrony przed tą chorobą szacuje na około 4 tys. zł/ha. Dodatkowo herbicydy kosztują około 700–800 zł/ha.
Ziemniaki urosły za małe. Rolnik nie sprzeda ich po normalnej cenie
Problemem jest również zagospodarowanie bulw, które nie osiągnęły odpowiedniego kalibru. Część może nadawać się do wykorzystania jako sadzeniaki, jeśli spełnia odpowiednie wymagania. Pozostałe trzeba przeznaczyć na inne cele, jak choćby biomasę, za które rolnik otrzymuje znacznie mniej niż za ziemniaki jadalne. Producent z sieradzkiego zakończył już wykopki ziemniaków. Jak mówił w rozmowie, zbiory rozpoczął we wrześniu.
Zrezygnował z uprawy ziemniaków. Mówi, ile musiałby dostać, żeby wrócić
Inną decyzję podjął Mariusz Borowiak z gminy Błaszki w powiecie sieradzkim, który w tym roku zrezygnował z uprawy ziemniaków. Zdecydowały o tym ubiegłoroczne doświadczenia: nadwyżka towaru na rynku, problemy ze zbytem i niskie ceny skupu.
Rolnik zwraca też uwagę na rosnące koszty produkcji. Wysokie ceny paliwa, droższe środki do produkcji i energia sprawiają, że coraz trudniej uzyskać satysfakcjonujący wynik finansowy. Dodatkowym obciążeniem są również koszty przechowywania ziemniaków. W jego ocenie cena około 50 gr/kg jest niewystarczająca, a opłacalność wymagałaby stawki na poziomie około 70 gr/kg.
GUS: zbiory ziemniaków w Polsce mogą być niższe o 15,4 proc.
Przypomnijmy, że według przedwynikowego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego z 30 września 2026 r. tegoroczne zbiory ziemniaków w Polsce mają wynieść około 5,9 mln ton, czyli o 15,4 proc. mniej niż w 2025 r.
Powierzchnię uprawy GUS szacuje na około 0,2 mln ha, a średni plon na 313 dt/ha, czyli 31,3 t/ha. To o 4,3 proc. mniej niż rok wcześniej.
GUS podaje, że początek wegetacji nie sprzyjał uprawie ziemniaków. Późniejsze opady, które występowały w czerwcu i kolejnych miesiącach, poprawiły stan plantacji, ale nie wszędzie zapewniły wystarczające uwilgotnienie gleby. Nierównomierny rozkład opadów sprawił, że warunki uprawy różniły się między regionami kraju. Pierwsze wykopki rozpoczęły się w drugiej połowie sierpnia.
Źródło: wywiady własne, GUS: przedwynikowy szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych z 30 września 2026 r.
