Woreczek z substancją przymocowany do łodygi kukurydzy plastikową opaską. Rolnik obawia się, że zawartość mogłaby trafić do kiszonki dla bydła
StoryEditorPułapka na polu

Najpierw metalowe pułapki w kukurydzy. Teraz ktoś przyczepił do kolb woreczki. Rolnik boi się o krowy

25.10.2026., 20:00h

Najpierw ktoś przymocował metalowe pułapki do kukurydzy. Teraz ten sam rolnik z Podkarpacia znalazł na kolbach i łodygach woreczki z białym proszkiem. Nie wiadomo, co jest w środku. Rolnik obawia się, że substancja może trafić do kiszonki i zaszkodzić jego krowom. Co gorsza, wykrywacz metalu w sieczkarni nie ostrzeże przed takim zagrożeniem.

Ktoś przyczepił woreczki z białym proszkiem do kukurydzy. Rolnik pokazał zdjęcia

Rolnik z woj. podkarpackiego po raz kolejny znalazł podejrzane przedmioty na swoim polu kukurydzy. Wcześniej były to metalowe pręty i fragmenty rur przymocowane do roślin. Teraz, na nieskoszonej jeszcze części plantacji, zauważył niewielkie foliowe woreczki.

Ktoś przymocował je do łodyg i kolb kukurydzy za pomocą plastikowych opasek zaciskowych, tzw. trytytek. W środku znajduje się biała substancja o nieznanym składzie.

Rolnik przesłał nam zdjęcia znaleziska. Podejrzewa, że ktoś celowo umieścił woreczki na roślinach przed zbiorem kukurydzy na kiszonkę.

Rolnik podejrzewa arsen. Boi się, że ktoś chce otruć jego krowy

Rolnik obawia się, że w woreczkach może znajdować się arsen lub jego trujące związki. Nie wiadomo jednak, czym jest biała substancja przymocowana do kukurydzy.

Gdyby okazała się szkodliwa i trafiła wraz z kukurydzą do kiszonki, mogłaby stanowić zagrożenie dla bydła. Rolnik obawia się, że krowy mogłyby chorować, a ustalenie przyczyny ich problemów zdrowotnych byłoby trudne.

Co więcej, w przeciwieństwie do metalowych prętów znalezionych wcześniej na polu, plastikowe woreczki nie zawierają elementów metalowych. Oznacza to, że wykrywacz metalu zamontowany w sieczkarni by ich nie wykrył.

Najpierw metalowe pręty, teraz tajemniczy proszek. Co się dzieje na polu rolnika?

To już kolejne niepokojące znalezisko na polu tego samego rolnika. Wcześniej informowaliśmy o metalowych przedmiotach mocowanych do kukurydzy. Takie pułapki, nazywane przez rolników „złotymi kolbami”, mogą poważnie uszkodzić sieczkarnię i doprowadzić do kosztownej awarii podczas zbiorów.

Siedem pułapek w kukurydzy i 20 tys. zł nagrody. W innej sprawie sprawca już wpadł

Kilka tygodni temu informowaliśmy o podobnym przypadku w gminie Orońsko na Mazowszu. Pan Robert znalazł na trzech działkach kukurydzy aż siedem metalowych elementów przymocowanych do łodyg.

Pułapki znajdowały się na polach o łącznej powierzchni około 120 ha. Na szczęście sieczkarnia miała wykrywacz metalu, który ostrzegł operatora.

Rolnik oszacował, że naprawa uszkodzonej maszyny mogłaby kosztować nawet 300–350 tys. zł. Obawiał się jednak przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi. Sprawę zgłosił policji i wyznaczył 20 tys. zł nagrody za informacje, które pomogą ustalić sprawcę.

W innym gospodarstwie na Mazowszu sprawcę udało się już ustalić. Okazał się nim 41-latek, który przyczepiał metalowe elementy do kukurydzy, bo zdenerwował się, że właściciel pola zlecił koszenie konkurencyjnej firmie. Metal trafił do sieczkarni, powodując straty szacowane na około 100 tys. zł. Mężczyzna został zatrzymany, przyznał się do zarzucanego mu czynu i wskazał miejsca, w których umieścił pułapki. Więcej o tej sprawie piszemy tutaj.

Pułapki w kukurydzy mogą kosztować sprawcę nawet 5 lat więzienia

Umieszczanie niebezpiecznych przedmiotów na polach może mieć poważne konsekwencje karne. Jeśli sprawca doprowadzi do uszkodzenia maszyny, może odpowiadać za zniszczenie mienia, za co grozi do 5 lat więzienia. Z kolei za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 3 lat pozbawienia wolności. 

Kamila Szałaj

*Artykuł pojawił się po raz pierwszy na portalu 12.10.2026.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. październik 2026 20:02