Chiny uderzają w ceny świń
Zdaniem analityków PEKAO SA, obecnie jednym z największym wyzwań dla europejskiego rynku wieprzowiny wydaje się spadek chińskiego importu. Chiny pozostają największym importerem mięsa wieprzowego na świecie, ale w ostatnich latach rozwój własnej produkcji pozwolił im zmniejszyć zakupy na rynku globalnym. Według prognoz ekspertów banku, w 2026 roku chiński import wyniesie ok. 1 mln ton i będzie niższy aż o 16% w relacji rocznej.
Niestety, słabszy chiński popyt widać po wynikach eksportu z UE. Jak podają analitycy PEKAO SA, w ciągu pierwszych 4 miesięcy br. wolumen wywozu z Unii do Państwa Środka był niższy o 20% r/r.
- Unijni eksporterzy starają się wysyłać produkty na inne rynki, ale dzieje się to kosztem cen. Równolegle rośnie produkcja w UE. Od stycznia do kwietnia br. łączna masa unijnych ubojów trzody chlewnej była wyższa o 2% r/r – czytamy w najnowszej analizie Banku PEKAO SA.
Nadpodaż wieprzowiny obniża ceny
Efektem większej produkcji w UE jest – co oczywiste w aktualnych uwarunkowaniach rynkowych, tj. słabszego handlu z Chinami - wzrost podaży na wewnętrznym rynku UE. Jak szacują eksperci banki, w pierwszym kwartale br. obrót mięsem wieprzowym pomiędzy państwami UE zwiększył się o 4% w porównaniu do analogicznego okresu 2025.
I niestety – to właśnie ta nadpodaż obniża ceny. Wg danych PEKAO SA, w czerwcu br. średnia cena sprzedaży półtusz wieprzowych w krajowych zakładach była niższa aż o 27% r/r. W podobnej skali potaniał żywiec.
- Obrazem słabej koniunktury na rynku jest osłabienie cen w drugim kwartale, gdy standardowo w tych miesiącach powinniśmy obserwować sezonowe wzrosty – komentują eksperci banku.
Rolnicy mogą mieć jeszcze większy problem jesienią
W opisanej wyżej sytuacji, niski poziom cen w sezonie wiosennym i na początku lata generuje obawy przed jesienią, gdy czynniki sezonowe będą dodatkowo osłabiać ceny.
- Możliwy jest więc dalszy spadek rentowności pod koniec roku, który będzie stymulował ograniczenie produkcji przez najmniej efektywne gospodarstwa, co w średnim okresie powinno się przyczynić do stopniowej redukcji podaży w UE i w dalszej perspektywie do odbicia cen – prognozują eksperci PEKAO SA.
Agnieszka Kozłowska
