Co trzeci rolnik ma problemy finansowe
Znaczna część rolników w Polsce mierzy się dziś z poważnymi trudnościami finansowymi. Najnowszy raport „Kondycja finansowa polskich rolników 2026” pokazuje, że sektor funkcjonuje na granicy opłacalności, a wielu gospodarstwom brakuje jakichkolwiek buforów bezpieczeństwa.
Z badania UCE RESEARCH wynika, że niemal co trzecie gospodarstwo doświadcza realnych problemów z płynnością lub presją zadłużeniową. Jednocześnie tylko niewielka część rolników może pozwolić sobie na swobodne inwestowanie.
Rolnicy działają na styk. „Neutralnie” nie znaczy bezpiecznie
Największa grupa rolników – 32,9% – ocenia swoją sytuację finansową jako ani dobrą, ani złą. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać stabilnie, ale w praktyce oznacza funkcjonowanie bez nadwyżek finansowych.
Dochody pokrywają koszty, ale nie pozwalają na odkładanie pieniędzy czy rozwój gospodarstwa. Autorzy raportu podkreślają, że jest to raczej stan „przetrwania” niż komfortu.
– Sektor działa na styk, czyli bez buforów finansowych. Taki stan jest typowy dla gospodarek rolnych w okresach presji kosztowej – szczególnie przy wysokich cenach środków produkcji i ograniczonej przewidywalności przychodów. W tym sensie neutralność – czyli brak pozytywnej lub negatywnej oceny – nie jest komfortem. To raczej ekonomiczny punkt zerowy, który jest względnie stabilny, ale tylko pozornie – podkreśla Adrian Parol, ekspert rynkowy w kwestii zadłużenia sektora rolnego, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny, jeden z konsultantów merytorycznych badania.
To właśnie ta grupa – największa – jest dziś najbardziej narażona na pogorszenie sytuacji przy nawet niewielkich zmianach rynkowych.
Tylko co dziesiąty rolnik ma komfort finansowy
Łącznie 36,6% rolników ocenia swoją sytuację jako dobrą lub bardzo dobrą. Jednak tylko 9,1% znajduje się w realnie komfortowej sytuacji finansowej, która pozwala na inwestycje i budowanie rezerw.
Pozostała część tej grupy funkcjonuje stabilnie, ale również odczuwa okresowe napięcia.
– Niski udział ocen bardzo dobrych wskazuje na to, że tylko niewielka część gospodarstw znajduje się w sytuacji komfortu finansowego, który pozwala na swobodne inwestowanie i budowanie buforów bezpieczeństwa. Sektor ma ograniczoną górną warstwę kapitałową, czyli relatywnie mało gospodarstw pełni rolę liderów inwestycyjnych i modernizacyjnych – mówi Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny z kancelarii GKPG, drugi z konsultantów merytorycznych badania.
To oznacza, że rozwój rolnictwa w dużej mierze opiera się na wąskiej grupie gospodarstw.
Problemy finansowe w co trzecim gospodarstwie
Negatywnie swoją sytuację ocenia 30,5% rolników. W tej grupie znajdują się gospodarstwa z rosnącymi problemami finansowymi, zadłużeniem i realnym ryzykiem utraty płynności.
– W sektorze tak silnie uzależnionym od czynników zewnętrznych ww. odsetek negatywnych ocen przekłada się nie tylko na problemy jednostek, ale też na większą niestabilność całego rynku rolnego. To może skutkować ograniczeniem inwestycji, wzrostem zadłużenia oraz spadkiem zdolności gospodarstw do reagowania na kryzysy – komentuje Łukasz Goszczyński.
Eksperci podkreślają, że ten wynik należy analizować łącznie z dominującą grupą „neutralną”.
Ukryte ryzyko: grupa „na zero” może szybko się załamać
Choć sektor nie znajduje się jeszcze w głębokim kryzysie, jego kondycja jest bardzo wrażliwa. Duża część gospodarstw działa na granicy opłacalności, co oznacza, że nawet niewielkie pogorszenie warunków może wywołać lawinowy efekt.
– Udział ocen raczej złych i bardzo złych należy traktować jako wyraźny sygnał strukturalnego ryzyka w sektorze. To znaczy, że co trzecie gospodarstwo ma problem z utrzymaniem płynności lub doświadcza presji zadłużeniowej, co w warunkach rolnictwa jest szczególnie istotne, ponieważ ogranicza zdolność do inwestycji i zwiększa wrażliwość na wahania cen. To nie jest jeszcze obraz kryzysu systemowego. Jednak jest to poziom, który wrażliwie reaguje na pogorszenie otoczenia makroekonomicznego – ostrzega Adrian Parol.
Przyszłość: jedni będą rosnąć, inni wypadną z rynku
Zdaniem ekspertów sektor rolny w najbliższych latach może się wyraźnie spolaryzować. Część gospodarstw będzie się rozwijać i inwestować, ale reszta coraz mocniej odczuje presję kosztów i niestabilność rynku.
– Grupa neutralna jest kluczowa z punktu widzenia dynamiki przyszłych zmian. To właśnie ona w największym stopniu decyduje o kierunku całego rozkładu w kolejnych okresach. W warunkach pogorszenia makroekonomicznego – takich jak wzrost kosztów produkcji, kredytów czy spadek cen skupu – ta grupa jako pierwsza może przesunąć się w stronę ocen negatywnych, co relatywnie szybko pogorszyłoby ogólny obraz sektora. Z drugiej zaś strony, poprawa warunków rynkowych mogłaby ją równie szybko przekształcić w segment pozytywny – uważa Adrian Parol.
Rolnictwo bez poduszki bezpieczeństwa
Eksperci nie mają wątpliwości: polskie rolnictwo działa dziś w warunkach ograniczonej odporności finansowej.
– Sektor funkcjonuje w warunkach ograniczonej odporności finansowej. Oznacza to niższą skłonność do inwestycji, ostrożniejsze decyzje konsumpcyjne oraz dużą wrażliwość na zmiany regulacyjne i kosztowe. Dla polityki publicznej kluczowe jest więc nie tylko wspieranie najsłabszej grupy, ale też stabilizowanie warunków jej działania, bo to ona w największym stopniu determinuje przyszłą dynamikę całego sektora – podsumowuje Adrian Parol.
oprac. Kamila Szałaj
