Gradobicie na KujawachRadosław Kaniewski
StoryEditorGłos rolnika

Grad uderzył w plantację kalafiora. Rolnik: „Ceny lecą w dół, a chłodnie tną kontrakty”

09.09.2026., 18:00h

Gradobicie przetrzebiło uprawy kalafiora i brokuła w woj. kujawsko-pomorskim. Jak mówi rolnik z Bruków Unisławskich, Radosław Kaniewski, to było maksymalnie 15 min, podczas których znajdujące się w okresie zawiązywania róż rośliny, zostały okaleczone. – Wykonaliśmy zabiegi mające wspomagać odbudowę. Czy pomogą, to się dopiero okaże – mówi i dodaje, że zmartwieniem producentów warzyw pozostają niskie ceny skupu i brak rąk do pracy.

Rolnik z Kujaw uprawia ponad 20 ha kalafiora i brokuła

Radosław Kaniewski prowadzi gospodarstwo rolne o powierzchni 21 ha w miejscowości Bruki Unisławskie (gm. Unisław, pow. chełmiński, woj. kujawsko-pomorskie). Zajmuje się uprawą kalafiora i brokułów z przeznaczeniem na mrożonki.

5 września, ok. godz. 12.00 w południe nad miejscowością, w której zlokalizowane są uprawy i gospodarstwo, przeszło gradobicie. Jak przyznaje rolnik, choć gradziny nie były duże, to rośliny zostały widocznie pokaleczone i obite.

– Gradobicie trwało od 10 do 15 minut. Zniszczeniu uległo ok. 6 ha kalafiora. Najbardziej uszkodzone są liście, chociaż miejscami pojawiały się róże, których część została obita i może się okazać, że jeśli temperatura wzrośnie, to będą gnić. Część plonu pewnie pójdzie na straty, bo nie będzie nadawała się do sprzedaży – prognozuje rolnik.

Jak dodaje, wykonał już zabiegi regenerujące, które ma nadzieję, że okażą się skuteczne.

– Wykonaliśmy zabiegi mające wspomagać odbudowę. Czy pomogą, to się dopiero okaże – dodaje.

Zobacz WIDEO i czytaj dalej:

Ceny skupu kalafiora i brokuła niższe o 20%

Kaniewski nie ukrywa, że opłacalność produkcji kalafiorów i brokułów w ostatnich latach zdecydowanie spadła. Z relacji rolnika wynika, że w stosunku rok do roku cena skupu kalafiora spadła o ok. 20%. 

– Aktualnie cena za różyczkę kalafiora wynosi ok. 1,60 zł/kg, a za brokuła ok. 2,60 zł/kg. Dla porównania powiem, że dwa lata temu cena oscylowała w granicach ok. 3,60 zł/kg. Oznacza to, że cena rok do roku spadła o ok. 30-40% – wylicza. 

Jaki jest powód spadku cen kalafiora i brokuła?

Zdaniem rolnika na spadek cen kalafiora i brokuła może mieć wpływ import towarów z zagranicy, o którym informują ich producentów właściciele chłodni.

– Firmy chłodnicze informują, że na rynku europejskim jest bardzo dużo egipskiego brokuła, a nasz krajowy przegrywa z nim ceną – informuje i dodaje, że jego zdaniem nie bez znaczenia jest również fakt, że plantatorzy warzyw z innych państw europejskich wyspecjalizowali się w tej uprawie i zwiększyli produkcję. 

Rolnik: „Zakłady chłodnicze skracają nam kontrakty”

Jak informuje Kaniewski, dotychczas nie miał problemu ze sprzedażą kalafiorów i brokułów, ponieważ firmy chłodnicze, z którymi podpisuje kontrakty w taki sposób konstruują umowy, by rolnik nie mógł mieć do nich żadnych roszczeń. 

– Problem polega na tym, że zakłady chłodnicze skracają nam kontrakty. Chodzi o to, że np. jeśli miałem zakontraktowane 250 czy 300 ton, to kontrakt został obniżony o ok. 10-15%, żeby nie było problemu z nadwyżką. Jest to regulowane automatycznie i nie możemy posadzić więcej, bo wiemy, że możemy mieć problem ze sprzedażą – wyjaśnia. 

Rolnik dodaje, że zbiór kalafiorów i brokułów w okresie letnim trwa od 3 do 4 tygodni, a w okresie jesiennym od 8 tygodni do 2 miesięcy.

– Jeżeli zaczniemy zbiór plantacji, to mamy na to tydzień, a jeśli tego nie wytniemy, to musi być zniszczone, bo przerośnie i się zmarnuje – dodaje. 

Czytaj dalej pod FOTO:

Rolnicy nie zebrali warzyw z pola przez regulacje kontraktów

Jak przyznaje, w jego okolicy zdarzały się sytuacje, że rolnicy nie zebrali warzyw z pola. 

– To się nazywa klęską urodzaju. Jeżeli mamy nadwyżkę towaru, to na chłodnię nie chcą tego przyjąć. Są też sytuacje, że mamy kontrakt zrealizowany w 80% i np. są wprowadzane limity, że jak mamy do oddania jeszcze 10 t, to możemy oddać tylko 5 t. Chodzi o rozłożenie towaru w czasie. Mogę mieć jeszcze 30 ton do końca limitu, ale na chłodni to tak rozłożą w czasie, że nie odstawię nic, bo kalafior i brokuł nie mogą czekać – tłumaczy.

Rolnika wspomina, że były lata niedoborów, w których chłodnie podnosiły rolnikom ceny, chcąc zgromadzić więcej towaru, ale te dawno przeminęły.

– Jeśli są braki, to dorzucają nam do ceny. Jednak od 3 lat raczej te ceny są obniżane i jeśli przyjmą towar ponad plan, to redukują stawki – dodaje.

Stawka dla pracownika 25 zł/godz. z dowozem do pola

W gospodarstwie Kaniewskiego wykorzystywane są rodzinne moce przerobowe, jednak rolnik wprost mówi o tym, że w zagłębiu warzywniczym, którym są Bruki Unisławskie, ciężko o dobrego pracownika. 

– W okolicy jest ogromny problem z pracownikami, a w okresie zbiorów rolnicy zatrudniają masę ludzi. Stawki zaczynają się od 25 zł na rękę w górę i jeszcze dowozimy ich na miejsce pracy. Niestety, mimo tego, wciąż brakuje rąk do pracy – kończy. 

Gradobicie jest dla plantatora kolejnym czynnikiem ryzyka w sezonie, w którym – jak podkreśla Kaniewski – coraz trudniej przewidzieć opłacalność produkcji. Uszkodzenia roślin mogą dodatkowo ograniczyć ilość towaru, który uda się zebrać i sprzedać, a ostateczny bilans tegorocznej uprawy będzie zależał nie tylko od kondycji kalafiora i brokuła, ale również od tego, ile surowca zakłady chłodnicze będą chciały przyjąć.

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
09. wrzesień 2026 18:02