Indyki rzeźneAnna Kurek
StoryEditorDrób

Miał być zakaz na fermach od 1 października. Jest nagły zwrot

09.09.2026., 15:30h

Planowany zakaz wykonywania ubiórek na fermach indyków w woj. warmińsko-mazurskim na razie nie zostanie wprowadzony. Inspekcja Weterynaryjna zamierza jednak baczniej przyglądać się tym praktykom i kontrolować, czy hodowcy odpowiednio ograniczają ryzyko rozprzestrzeniania grypy ptaków oraz rzekomego pomoru drobiu. Jakie kontrole mogą czekać hodowców?

W branży drobiarskiej mocno wybrzmiała informacja na temat możliwego wprowadzenia zakazu ubiórki na fermach indyków od początku października. Hodowcy drobiu wiedzą, że wiąże się to w pewien sposób z ograniczeniem produkcji, więc wywołuje to niemałe emocje. Czy faktycznie tak będzie? Mamy nowe informacje na ten temat.

Miał być zakaz ubiórek na Warmii i Mazurach

Jak podał 7 września „Twój Kurier Olsztyński”, w 2026 roku na Warmii i Mazurach w ogniskach wysoce zjadliwej grypy ptaków zlikwidowano 598 tys. sztuk drobiu, a w związku z rzekomym pomorem drobiu – kolejne 176 tys. Łącznie to 774 tys. ptaków. Skala strat znalazła odzwierciedlenie także w kosztach: na odszkodowania dla hodowców związane z obiema chorobami przeznaczono dotąd 42,9 mln zł, a niemal 25 mln zł pochłonęło ich zwalczanie – m.in. likwidacja stad, utylizacja i dezynfekcja.

– Przypomnę tylko, że w 2005 roku koszty zwalczania tych chorób wyniosły łącznie 78 milionów złotych. W tym roku wypłaciliśmy już odszkodowania oraz zwrot kosztów likwidacji ognisk na poziomie 67 milionów złotych. Dzisiaj otrzymałem kolejną decyzję ministra finansów, który skierował następne 20 mln złotych na pokrycie kosztów związanych z ogniskami, które wystąpiły w tym roku – mówił podczas dzisiejszego spotkania z rolnikami Jerzy Koronowski, Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Lekarz Weterynarii.

Warto podkreślić, że problem ma dla regionu szczególne znaczenie. Na Warmii i Mazurach hoduje się blisko 4,5 mln indyków. TKO informowało również, że około trzy czwarte ognisk grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu miały poprzedzać tzw. ubiórki, czyli częściowe opróżnianie kurników w trakcie cyklu produkcyjnego.

W związku z tym Wojewódzki Lekarz Weterynarii zapowiadał, że od 1 października 2026 r. w całym województwie ma obowiązywać zakaz ubiórek. Po publikacji TKO doszło jednak do spotkania z hodowcami indyków. Co ustalono i na czym ostatecznie stanęło w sprawie planowanych zmian?

Co dalej z zakazem ubiórek?

Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza zaprosiła na spotkanie hodowców drobiu z woj. warmińsko-mazurskiego. Tematem rozmowy WLW z rolnikami były ubiórki, które mają na celu wyłapywanie części ptaków. Hodowcy robią to z różnych powodów, ale najważniejszym jest rozgęszczenie stada w kurniku, przeniesienie ich do innego budynku lub wcześniejsza sprzedaż mniejszych ptaków.

Warto dodać, że jest to newralgiczny czas - po pierwsze, dlatego że drzwi do budynku są otwarte na czas wyłapywania i załadunku, po drugie ekipy do wyłapywania ptaków mogą prowadzić tego typu usługi dla różnych ferm. Jedno i drugie zjawisko może sprzyjać zawleczeniu do stada grypy ptaków, czy rzekomego pomoru drobiu. Warmia i Mazury to jedno z większych zagłębi produkcji indyka. Tu produkuje się 25 proc. tego gatunku drobiu w Polsce.

- Miałem zamiar wystąpić do Wojewody z wnioskiem o zakaz wykonywania tzw. ubiórek (…). Zakaz miał obowiązywać od 1 października. Po kolejnej, pogłębionej dyskusji z Panem Wojewodą doszliśmy jednak do wniosku, że wprowadzenie takiego rozwiązania w tej chwili byłoby działaniem przedwczesnym i zbyt radykalnym. Dlatego rozporządzenie na razie nie zostanie wprowadzone – zaznaczył Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Podkreślił, że Inspekcja będzie bardzo uważnie obserwować sytuację na terenie województwa. Zaapelował do hodowców o skrupulatne przestrzeganie zasad bioasekuracji, ale również pilnowanie zamykania drzwi w kurnikach.

{embed_photo_L50_tap}909028{/embed_photo_L50_tap}

- Chciałbym, żeby wszyscy hodowcy drobiu mieli świadomość zagrożenia w okresie, w którym spodziewamy się wystąpienia grypy ptaków. Nie wiemy, czy choroba pojawi się w tym roku, ani z jakim nasileniem. Nie jest też tak, że grypa ptaków występuje każdego roku, choć ostatnie lata wskazują, że musimy się jej spodziewać – zaznaczył Wojewódzki Lek. Wet. Jerzy Koronowski. Dodał, że rozporządzenie dotyczące zakazu ubiórek na razie pozostaje więc w planach, ale obecnie nie będzie procedowane.

- Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że jest to poważne zagrożenie, dlatego zaczynamy od działań organizacyjnych – dodał WLW.

Będzie system zgłaszania ubiórek?

Jerzy Koronowski jednocześnie zaznaczył, że dzisiaj rano spotkał się z powiatowymi lekarzami weterynarii i poprosił o stworzenie w każdym PIW systemu, dzięki któremu PLW będzie miał informację o planowanym przeprowadzeniu takich czynności na fermie.

- Będziemy się tym czynnościom przyglądać, również poprzez wizyty na miejscu, aby sprawdzić, w jaki sposób są prowadzone i czy przestrzegane są zasady bioasekuracji – podkreślił WLW. Przypomniał również, że każdy hodowca ma obowiązek posiadać plan bioasekuracji i realizować go w trakcie prowadzenia hodowli drobiu.

WLW zaznaczył, że czynności związane z wyłapywaniem drobiu, jako element szczególnie ryzykowny, powinny być w takim planie uwzględnione. Powinny zostać określone wszystkie czynności i spełnione obostrzenia, które w możliwie największym stopniu ograniczają ryzyko wprowadzenia wirusa do kurnika.

Będzie kontrola planów bioasekuracji przez weterynarzy

Jerzy Koronowski zaznaczył, że plany bioasekuracji będą kontrolowane przez powiatowych inspektorów weterynarii.

- Jeżeli jednak nie jesteście Państwo pewni, czy Wasz plan jest prawidłowy, szczególnie w zakresie organizacji wyłapywania drobiu, zachęcam do wizyty w powiatowym inspektoracie weterynarii. Lepiej przedstawić plan do sprawdzenia przed kontrolą niż później, podczas kontroli, próbować tłumaczyć jego niedoskonałości – mówił i dodał, że PLW nie odmówią analizy takiego planu, zwłaszcza pod kątem czynności związanych z wyłapywaniem drobiu.

Sprawdź ekipy wyłapujące drób

WLW w Olsztynie zaznaczył, że warto sprawdzać, gdzie ekipa wyłapująca usługowo drób pracowała w ostatnich dniach.

- Jeżeli osoby brały udział w wyłapywaniu drobiu na fermie, na której następnie wystąpiło ognisko grypy ptaków, ryzyko przeniesienia wirusa na kolejną fermę jest bardzo wysokie. Nie oznacza to oczywiście, że wirus na pewno zostanie przeniesiony, ale jest to realne zagrożenie. Grypa ptaków jest bowiem chorobą niezwykle zaraźliwą – dodał WLW. Należy pamiętać o dezynfekcji oraz o odpowiedniej odzieży ochronnej i obuwiu przed wejściem do kurnika.

- Zdecydowanie zalecam, aby drzwi i wrota do kurnika były otwierane tylko na czas, kiedy jest to rzeczywiście konieczne – mówił lek. weterynarii. Dodał, że w okresie zimowym wirus może bardzo długo zachowywać swoją zjadliwość, a niskie temperatury sprzyjają jego przetrwaniu.

- Jeżeli grypa ptaków wystąpi, nasze zespoły dochodzeniowe będą ustalać między innymi, czy wcześniej przeprowadzano na danej fermie takie czynności, czy był to pojedynczy incydent, czy też praktyka ta się powtarzała – podkreślił WLW.

Wojewódzki Lekarz Weterynarii dodał, że trzeba pamiętać o tym, że w przypadku wystąpienia grypy ptaków zostaną wyznaczone obszary zapowietrzone i zagrożone, a być może, jeżeli Komisja Europejska zdecyduje o ich ustanowieniu, również obszary buforowe. WLW wyjaśnił, że na wszystkich tych obszarach może obowiązywać zakaz wyłapywania drobiu, ponieważ takie ograniczenie jest przewidziane w przepisach.

dkol

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
09. wrzesień 2026 15:32