Jak wygląda sytuacja z dostępnością obornika w Polsce?
W listopadzie roku 2025 dr hab. Dorota Pikuła w artykule pt. „Brakuje obornika w Polsce. Ratunkiem będzie import z Holandii?” informowała o tym, że w Polsce odnotowuje się deficyt tego nawozu, a rolnicy w gospodarstwach, w których nie ma produkcji zwierzęcej, by zwiększyć zawartość węgla organicznego w glebie, decydują się na przyorywanie słomy. Jest to praktyka znana już w końcu XIX w., jednak szerzej rozpropagowana po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej i modernizacji gospodarstw, w tym budynków inwentarskich na bezściełowe, co wiązało się z powstaniem nadwyżek słomy.
Jednym z głównych powodów występowania w Polsce niedoborów obornika w glebie wskazywanym przez dr Pikułę, jest likwidacja hodowli zwierząt w wielu gospodarstwach rolnych. W jej ocenie pogłębienie tego zjawiska może doprowadzić do powstania zagrożenia spadkiem żyzności gleb.
Pogłowie bydła i innych zwierząt w Polsce spada
Analiza danych przygotowana przez Główny Urząd Statystyczny za czerwiec roku 2025 w stosunku do czerwca roku 2024 wyraźnie wskazuje, że pogłowie bydła w Polsce zdecydowanie spada, co potwierdza tezę dr Pikuły. Okazuje się, że w czerwcu roku 2025 było to 6,14 mln szt. i było to o 1,88 mln szt. mniej niż w analogicznym okresie roku 2024.
W porównaniu z grudniem roku 2025 liczebność stad bydła zmniejszyła się jeszcze bardziej, bo o 13,3 tys. szt. do poziomu wynoszącego w zaokrągleniu 6,13 mln.
Jak informuje ARiMR, w grudniu 2025 r. w komputerowej bazie danych zarejestrowano:
- 6 133 864 szt. bydła;
- 63 779 szt. kóz;
- 260 475 szt. owiec;
- 9 263 371 szt. świń;
- 4 341 szt. jeleniowatych;
- 8 364 szt. wielbłądowatych.
Eksport obornika z Holandii
Odwrotnie wygląda sytuacja holenderskich rolników, którzy mają problem, ale z nadmiarem produkowanego obornika. Jak wyjaśnia Pikuła, jest to efekt braku upraw, pod które rolnicy mogliby zastosować ten nawóz.
– W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2025 r. Holandia wyeksportowała prawie 2,74 miliona ton obornika, głównie do Niemiec. Nawóz trafia także do Polski, m.in. na pola woj. śląskiego – informuje Pikuła.
Holenderski obornik dobry dla polskich gleb?
W ocenie Pikuły holenderski obornik stanowi cenną alternatywę dla polskich gleb w regionach, w których rolnicy borykają się z jego deficytem.
Wśród zalet badaczka wymienia:
- bogactwo składników pokarmowych i materii organicznej,
- wspieranie produkcji roślinnej,
- poprawę jakości gleb o niskiej jakości.
Rolnicy z zachodniej Polski importują holenderski obornik
Analiza eksportu obornika przygotowana przez Holenderską Agencję Przedsiębiorczości (RVO), na którą powołuje się Pikuła, wykazała, że w roku 2023 najwięcej holenderskiego obornika trafiło do rolników prowadzących gospodarstwa w zachodniej Polsce. Wśród państw wskazywanych przez badaczkę, do których eksportowane są znaczące ilości obornika z Holandii, znalazły się również północna Francja oraz zachodnie i środkowe Niemcy.
Wzrost eksportu obornika z Holandii
O tym, że w Holandii występują zdecydowane nadwyżki obronika informuje również portal topagrar.com informuje o tym, że w Holandii występują zdecydowane nadwyżki obornika, o czym świadczy wzrost liczby eksportowanego nawozu w roku 2025, która w stosunku do roku 2024 wzrosła o 25,8%, wynosząc 3,41 mln t.
Niemcy największym rynkiem zbytu dla holenderskiego obornika
Zgodnie ze statystykami, jeśli mowa o eksporcie obornika, Niemcy są aktualnie najważniejszym rynkiem zbytu dla Holandii. W 2025 r. import tego nawozu naturalnego wzrósł o 40,9% do poziomu 1,7 mln t.
Kolejnym państwami importującymi znaczne ilości obornika z Holandii były:
- Francja – 14,1%;
- Belgia – 13,8%.
Jak podkreślają redaktorzy topagrar.com, jednocześnie w Holandii wzrósł eksport obornika bydlęcego, którego Holendrzy wyeksportowali do Niemiec 23 tys. t. czyli o ok. 39,4% więcej niż w roku 2024. Odwrotnie wygląda sytuacja w przypadku obornika świńskiego, którego eksport w ostatnim czasie zmalał o 75 tys. t.
W ocenie niemieckich ekspertów również jest to efekt likwidacji gospodarstw rolnych w związku z wprowadzonymi rządowymi programami wykupu, o czym świadczą druzgocące statystyki. Okazuje się bowiem, że tylko do połowy grudnia 2025 r. w programach wycofywania hodowli zwierząt zarejestrowały się aż 573 fermy trzody chlewnej.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. topagrar.com, TPR, ARiMR, GUS
