Kiedyś muchy były wszędzie. Po dwóch sezonach praktycznie ich nie ma. Jak to zrobili?Biocont
StoryEditorhodowla

Muchy były wszędzie. Tak poradzili sobie z nimi w cielętniku

06.09.2026., 11:00h

Do gospodarstwa Ekowar w Tarnogrodzie wracamy po raz drugi. Tym razem wspólnie z Agnieszką Rudnicką z Biocont zaglądamy przede wszystkim do cielętnika i porodówki – miejsc, w których wcześniej much było najwięcej. O efektach drugiego pełnego sezonu biologicznego ograniczania much rozmawiamy z Arturem Ciosem, który pomaga w zarządzaniu gospodarstwem.

Największy problem był właśnie przy cielętach

W cielętniku i porodówce warunki do rozwoju much są bardzo dobre. Ściółka pozostaje tam przez dłuższy czas, do tego dochodzą mleko i pasza. Właśnie w tych miejscach gospodarstwo miało wcześniej największy problem.

Próbowano różnych metod. Stosowano preparaty chemiczne, opryskiwano i smarowano ściany, rozwieszano też duże ilości lepów. Było ich tak dużo, że cielęta potrafiły je zrywać. Dwa lata temu gospodarstwo rozpoczęło biologiczne ograniczanie much. – Kiedyś much było bardzo dużo. Tutaj nie bylibyśmy w stanie spokojnie rozmawiać, a w tej chwili stoimy w miejscu, gdzie mają idealne warunki do rozwoju, i much praktycznie nie widać – mówi Artur Cios.

Muchę ograniczają, zanim zacznie latać

Wcześniej działania były skierowane przede wszystkim przeciwko dorosłym muchom. Opryskiwano ściany, stosowano preparaty wabiące i zwalczające oraz lepy. W metodzie biologicznej muchy ograniczane są wcześniej – na etapie jaj, larw i poczwarek.

W Ekowarze na ściółce wykorzystywane są m.in. pożyteczne błonkówki i roztocza. Błonkówki pasożytują poczwarki much, natomiast roztocza ograniczają ich wcześniejsze stadia rozwojowe. Lepy nadal pozostają w budynkach, ale są już tylko uzupełnieniem całego systemu.

W porodówce potrzebny był dodatkowy organizm

Nie wszędzie można zastosować dokładnie ten sam schemat. W porodówce oprócz ściółki znajduje się również kanał z płynnym materiałem. Błonkówki działające na ściółce nie docierały do larw rozwijających się na powierzchni mokrego kożucha. Dlatego ochronę uzupełniono o muchówkę, której larwy zjadają larwy much rozwijające się właśnie w takim środowisku.

– Każde gospodarstwo ma trochę inną specyfikę, inaczej ułożone budynki i inny sposób chowu. Dlatego czasami musimy bardzo indywidualnie dopasować organizmy i terminy ich wprowadzania – wyjaśnia Agnieszka Rudnicka.

Mniej much również na hali udojowej

Organizmy pożyteczne nie są w Ekowarze wprowadzane bezpośrednio na hali udojowej. Mimo to po dwóch sezonach much jest mniej również tam. Ich rozwój ograniczany jest wcześniej, przede wszystkim w ściółce, cielętniku i porodówce, czyli w miejscach, w których powstają kolejne pokolenia.

Dzięki temu mniej dorosłych osobników przemieszcza się później po całym gospodarstwie. Ma to szczególne znaczenie właśnie na hali udojowej, gdzie możliwość stosowania środków chemicznych jest ograniczona i wymaga dużej ostrożności.

Justyna Dobrosz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
06. wrzesień 2026 11:02