Więcej ryzyk i więcej danych
Aplikacja szacowałaby nie tylko straty spowodowane przez suszę, ale także przez inne ryzyka pogodowe, np. przymrozki czy gradobicia. Jak zapowiedział Borusewicz, Agencja rozważa rozbudowę obecnej aplikacji suszowej poprzez dodanie nowych algorytmów oraz wykorzystanie znacznie większego zakresu danych – w tym danych, którymi Agencja już dysponuje dzięki monitoringowi pól zgłaszanych do dopłat. Nowy system ma opierać się nie tylko na danych IUNG, ale przede wszystkim na danych agencyjnych oraz tworzonym przez ARiMR nowym Geoportalu i innych aplikacjach Agencji. Ponadto planowane jest szersze wykorzystanie danych IMGW, w tym możliwie największej liczby stacji meteorologicznych, aby uzyskać precyzyjniejsze i wiarygodniejsze szacowanie szkód.
Agencja będzie chciała także, w miarę możliwości, dodać do tego systemu funkcjonujące obecnie komercyjne stacje meteo.
Obecnie Agencja jest odpowiedzialna tylko za część płatniczą aplikacji suszowej, natomiast chce zarządzać tym narzędziem w pełnym zakresie. Jeżeli minister rolnictwa w porozumieniu z ministrem cyfryzacji wyrażą zgodę, proces przejęcia obecnej aplikacji od Centrum Obsługi Informatyki (COI) rozpocząłby się na przełomie czerwca 2026 r. W praktyce oznaczałoby to, że w przyszłym roku szacowanie szkód odbędzie się jeszcze na starych zasadach, bo monitoring suszy startuje już 21 marca.
Rolnicy potrzebują jednak nie tylko sprawnego systemu szacowania strat, tj. takiego, który oceni je na rzeczywistym poziomie, ale także powszechnego taniego systemu ubezpieczeń.
Potrzebna też reforma ubezpieczeń
Jeśli bowiem rolnik nie spełni warunku ubezpieczenia co najmniej 50% powierzchni upraw w gospodarstwie rolnym, z wyłączeniem wieloletnich użytków zielonych, nie otrzyma pełnej pomocy klęskowej uruchamianej przez państwo. A temu służy ocena strat dokonywana dotychczas przez komisje albo aplikację w przypadku suszy. Chodzi nie tylko o doraźną pomoc w postaci dopłat, ale także dopłaty do kredytów klęskowych. To system ubezpieczeń powinien być głównym narzędziem zabezpieczającym dochody rolników przed ryzykiem pogodowym. Natomiast doraźna pomoc klęskowa powinna go tylko wspierać w sytuacjach nadzwyczajnych.
Tymczasem kwota przeznaczona na dopłaty do ubezpieczeń w tym roku nie zostanie w pełni wykorzystana, podobnie zresztą jak w latach ubiegłych. W związku z tym w projekcie ustawy budżetowej na 2026 r. na dopłaty do składek ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich zaplanowano 629 mln zł (w 2025 r. było to 920,5 mln zł).
Magdalena Szymańska
fot. T. Ślezak
