Mercosur uderzy w mleko? Rolnik z Mazur: ”Niektórzy dopłacają do tego, że doją”Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz, Nuckowski/Canva
StoryEditorMercosur

Mercosur uderzy w mleko? Rolnik z Mazur: „Niektórzy dopłacają do tego, że doją”

20.02.2026., 16:00h

Czy umowa Mercosur zachwieje fundamentami polskiego rolnictwa? Konrad Krupiński ostrzega przed spadkiem cen mleka i mięsa, napływem tańszej żywności z Ameryki Południowej oraz marginalizacją gospodarstw rodzinnych. Jego zdaniem bez zdecydowanej reakcji państwa przyszłość wielu rolników stoi pod znakiem zapytania.

Konrad Krupiński, lider protestów rolniczych i członek Ruchu Gospodarstw Rodzinnych, był gościem Krzysztofa Ziemca w programie "Otwarta Konserwa". Rozmowa dotyczyła przede wszystkim sytuacji polskiego rolnictwa w obliczu globalnych wyzwań, takich jak umowa handlowa Mercosur, która według rolnika, może zagrozić opłacalności produkcji mleka i wołowiny oraz bezpieczeństwu żywnościowemu w Polsce.

Umowa Mercosur – zagrożenie dla cen i rynku

Podczas rozmowy Krupiński podkreślił, że import taniej wołowiny i drobiu z krajów Ameryki Południowej może bezpośrednio uderzyć w krajowy rynek powodując obniżki cen i konieczność zagospodarowania produkowanej żywności na terenie kraju. 

– Jeżeli wołowina będzie np. wjeżdżać z Mercosur, spowoduje to obniżkę cen. Tak samo import drobiu spowoduje, że branża drobiarska odczuje obniżkę cen. Może dojść do tego, że drób, który eksportujemy do Europy, będzie trzeba zagospodarować w kraju  – wyjaśnił Krupiński. 

Co będzie z branżą mleczną?

Jak przyznał Krupiński, nie wiadomo, co po przyjęciu porozumienia z Mercosur stanie się z branżą mleczną. W jego ocenie, znajduje się ona w zasięgu szczególnego ryzyka. 

– Nikt nie wie, jak zachowa się branża mleczna. Czy nie będzie importu serów z Argentyny, która ma o wiele niższe koszty produkcji. Wówczas produkcja rolna stanie się jeszcze mniej opłacalna – kontynuował Krupiński. 

Rolnictwo nie dla młodego pokolenia?

Zdaniem rolnika, w obecnej sytuacji trudno jest oczekiwać od młodego pokolenia zainteresowania rolnictwem i chęci przejmowania gospodarstw, skoro jego przyszłość jest zagrożona i nie widać perspektyw na to, by różnice cenowe i zagraniczna konkurencja miały zostać we właściwy sposób uregulowane. 

– Jak młode pokolenie ma się tym zajmować, jeżeli w mediach wszyscy, tak jak prof. Markowski, nas atakują, że jesteśmy osobami, które nie myją zębów, są niewykształcone i porównuje rolników do pijawek społecznych, bo dostajemy dopłaty? – pytał Krupiński. 

Różnice w standardach produkcji

W trakcie rozmowy Krupiński zwrócił uwagę również na drastyczne różnice w standardach produkcji między Polską a państwami Mercosur, podkreślając, że rolnicy w Ameryce Południowej mają prawo stosować środki ochrony roślin niedopuszczalne do produkcji w Polsce od 30 lat.

– Analizując, w Polsce średniego gospodarstwo rolne zużywa 1,93 kg substancji czynnej na ha, a w Brazylii jest to prawie 13 kg/ha. Jeżeli ja, hodując krowy mleczne, produkuję mleko, to lek jest wypisywany przez lekarza weterynarii, a w Brazylii leki są dostępne w sklepie i każdy faszeruje krowy hormonami wzrostu, to o czym my tu mówimy? – pytał Krupiński. 

W ocenie rolnika, tego rodzaju praktyki nie tylko obniżają jakość produktów, ale przede wszystkim stwarzają realne ryzyko dla zdrowia konsumentów. 

– To będzie żywność napakowana – ocenił Krupiński, dodając, że w jego opinii również droższa, do czego jego zdaniem przyczynią się duże sieci handlowe. 

Co będzie z gospodarstwami rodzinnymi?

W ocenie Krupińskiego małe i średnie gospodarstwa rodzinne mogą nie przetrwać konkurencji ze strony dużych producentów z Ameryki Południowej. Jak przypuszcza, rolnictwo zostanie przejęte przez wielkopowierzchniowe gospodarstwa, z którymi mniejsi rolnicy nie będą mieli szansy konkurować, takie jakie są prowadzone w Brazylii, Paragwaju czy Argentynie lub Ukrainie. 

– Oni będą produkować żywność na zasadach, jakie chcą – ocenił Krupiński. 

Państwo powinno inwestować w polskie rolnictwo?

Jak przyznaje Krupiński jeszcze nie wszystko stracone, a Polska wciąż dysponuje ogromnym potencjałem do produkcji zdrowej żywności, jednak w jego ocenie, nie będzie to możliwe bez inwestycji, które powinno wspierać państwo. 

– Polska jest niezależna żywieniowo, mamy ten dar, że polski obywatel wie, że zawsze będzie miał chleb, mleko i inne produkty w sklepie. Ale Mercosur i podobne umowy mogą to zmienić – stwierdził Krupiński.

Konsekwencje dla rynku mleka

Podczas rozmowy Krupiński szczególnie podkreślał wpływ umowy z Mercosur na sektor mleczarski. Jego zdaniem ceny mleka, które już dziś balansują na granicy opłacalności, mogą spaść w wyniku napływu tańszych produktów spoza UE.

– Wchodząc do Unii Europejskiej, za litr mleka otrzymywaliśmy 80 groszy. W tamtym roku cena była rekordowa, ale teraz wróciła do 1,80 zł. Są podmioty w kraju, które płacą 1,40 zł. Po 20 latach to jest spadek, a nie zysk – przyznał Krupiński. 

Krupiński podkreślił również, że koszty produkcji wciąż rosną, co sprawia, że wielu producentów mleka dopłaca do interesu.

– Instytuty pokazują, że koszt produkcji to jest 1,80 zł. Czyli niektórzy dopłacają do tego, że doją – stwierdził Krupiński.  

Polityka i reakcja rolników

Rolnik krytycznie odniósł się także do prowadzonej polityki krajowej i unijnej, wskazując na brak realnej ochrony rynku i nieczytanie skutków ustaw przez polityków.

– Wszyscy mówią teraz o bezpieczeństwie żywnościowy. Dlaczego nikt nie zwrócił uwagi na to, że obecnie 70% trzody to jest warchlak przywieziony z Zachodu do tuczu w kraju? To pokazuje, jaka jest bańka – ocenił rolnik. 

Krupiński podkreślił też rolę protestów i inicjatyw oddolnych, przyznając, że rolnicy nie składają broni w walce o lepsze jutro dla swoich gospodarstw, siebie, a przede wszystkim swoich rodzin. 

– Cały czas walczymy i nie schodzimy z dróg, cały czas protestujemy, cały czas działamy, żeby dojść do konsumentów – zapewnił Krupiński. 

Według niego, kluczowe jest to, by rolnicy zaczęli angażować się w politykę i wybierali przedstawicieli, którzy realnie bronią interesów wsi.

– Teraz jest czas, aby polscy rolnicy wzięli sprawy w swoje ręce i zaczęli iść trochę głębiej w politykę, bo to, gdzie teraz jesteśmy, to jest przez to, że odpuściliśmy – stwierdził Krupiński. 

Bezpieczeństwo żywności i lokalna produkcja

W trakcie rozmowy Krupiński wielokrotnie podkreślał, że polska żywność to nie tylko biznes, ale również misja.

– Dzięki pracy rolników, ludzie w mieście mogą karmić swoje dzieci. My to robimy też dla pieniędzy, bo z tego żyjemy, ale rolnictwo to jest misja produkcji żywności – podkreślił rolnik. 

Co Krupiński radzi ministrowi rolnictwa?

Krupiński nie owijając w bawełnę, zapytany o to, co radziłby ministrowi rolnictwa, przedstawił konkretną listę działań, które jego zdaniem należy wdrożyć natychmiast: zamknięcie granicy z Ukrainą dla produktów rolnych, wniesienie skargi do TSUE oraz w sprawie Mercosuru, przywrócenie bezpośredniej sprzedaży między rolnikami a konsumentami, wprowadzenie obowiązku 50-procentowego udziału lokalnych produktów w sieciach handlowych, obniżenie wieku emerytalnego oraz realne zapewnienie opłacalności produkcji rolnej, zamiast opierania systemu wyłącznie na dopłatach.

Rozmowa w „Otwartej Konserwie” pokazała, że zdaniem lidera protestów rolniczych stawką w sporze o Mercosur i kształt krajowej polityki rolnej jest nie tylko poziom cen skupu, lecz także przyszłość gospodarstw rodzinnych i bezpieczeństwo żywnościowe Polski. Krupiński przekonuje, że bez zdecydowanych decyzji politycznych i większego zaangażowania samych rolników w życie publiczne, polska wieś może w najbliższych latach stanąć przed najpoważniejszym wyzwaniem od czasu wejścia do Unii Europejskiej.

Zobacz WIDEO:

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. YT/Otwarta Konserwa

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
20. luty 2026 16:30