Słowa prof. Radosława Markowskiego, który określił rolników „jedną z najbogatszych grup zawodowych” i twierdził, że utrzymują ich ciężko pracujący pozostali obywatele, wywołały burzę w środowisku. Jedni rolnicy uważają, że należy je ignorować, inni reagują stanowczo. Jednym z tych, którzy odpowiedzieli konkretnym wyzwaniem, jest Grzegorz Guzik, rolnik z Dolnego Śląska.
Z telewizji na pole. „Oddam Panu moje gospodarstwo na rok”
Grzegorz Guzik zaproponował profesorowi Markowskiemu wymianę ról: przez rok profesor miałby spróbować życia rolnika, a Guzik w tym czasie przejąłby obowiązki profesora.
- Panie profesorze Markowski, po co te nerwy? Po co ta agresja? Kiedy, gdzie, kto mnie pytał czy ja chcę utrzymywać rolnika? Rozumiem, że pan się bardzo źle czuje z tym, że pan musi mnie utrzymywać. Też bym się z tym bardzo źle czuł. Dlatego mam dla pana rozwiązanie. Ja panu oddam moje gospodarstwo rolne na rok. I pan się poczuje jak rolnik utrzymywany przez resztę społeczeństwa. Będzie pan sobie żył jak pączek w maśle bezstresowo - mówi rolnik.
Dodatkowo Guzik obiecuje profesorowi po roku najładniejszą hektarową działkę swojego gospodarstwa.
- Ja panu obiecuję, że po roku dostanie pan ode mnie hektar ziemi, żeby mógł się pan realizować jako rolnik. Zapraszam i zamieńmy się miejscami, wtedy pan wszystko zrozumie skąd się wzięły ciągniki z klimatyzacją - dodaje Grzegorz Guzik.
Jednocześnie rolnik z Dolnośląskiego podkreśla, że taki kontakt z przyrodą i odpowiedzialność za gospodarstwo pozwoliłby profesorowi zmienić nastawienie.
- Myślę, że taki rok jako rolnik zmieniłby pana poglądy na wszystko, a kontakt z przyrodą, który by pan miał, spowodowałby, że nie byłby pan taki zgorzkniały i niedobry dla wszystkich - podsumowuje rolnik.
Dlaczego pomysł wymiany ról? Rolnik wyjaśnia
W rozmowie z naszą redakcją, Guzik wyjaśnia, że choć profesor zna teorię, nie rozumie praktyki.
- Ja bym mu wszystko wytłumaczył. O co chodzi, o co jest ta zadyma i dlaczego on ma takie poglądy jakie ma - wyjaśnia.
Rolnik podkreśla, że większość danych, na których profesor opiera swoje opinie, jest nieaktualna lub niepełna.
- Wszyscy działamy na złych bazach danych. Bo działamy na milion trzysta tysięcy rolników, a my rolników mamy trzysta, czterysta tysięcy. I tu nie chodzi o to, że ktoś mówi, że na KRUS-ie są rolnicy. Większość małych rolników jest na ZUS-ie i to są tacy sami pełnoprawni rolnicy jak ja - podkreśla.
Guzik tłumaczy także, że majątek rolników nie oznacza automatycznie wysokich dochodów:
- Nagle się mówi "Guzik milioner", bo mam hektary, ale jeśli sprzedaję grunt, to sprzedaję swój warsztat pracy, sprzedaję pracę któregoś pokolenia. Ja nie chcę być tym pokoleniem, które zgasiło światło - zaznacza.
Reakcje organizacji rolniczych
Do słów profesora odniosło się również Stowarzyszenie Dla Powiatu, które podkreśla, że wypowiedzi socjologa są oderwane od praktyki.
Swój wpis Dla Powiatu rozpoczyna cytatem Winstona Churchilla "Nigdy nie zniżaj się do poziomu głupca. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem."
Organizacja podkreśla, że teoria bez doświadczenia praktycznego nie rządzi, tylko opisuje rzeczywistość. Setki profesorów piszą o biznesie i zarządzaniu, choć nigdy nie prowadzili nawet kiosku z warzywami czy gazetami, alarmuje Stowarzyszenie.
OOPR również odniósł się do słów profesora i zaprosiło go do debaty.
- Rzucił Pan rękawicę, a my ją podjęliśmy i zapraszamy do debaty na tematy Pana nurtujące. Mamy nadzieję, że przyjmie Pan zaproszenie i patrząc rolnikom w oczy przedstawi swoje dowody. W przeciwnym przypadku skłonni jesteśmy pomyśleć, że jest Pan kolejnym politycznie ukierunkowanym człowiekiem, który nie ma pojęcia o czym mówi - zwraca się do profesora OOPR.
Rolnicy w teorii socjologa
Profesor Radosław Markowski określa rolników jako „jedną z najbogatszych grup zawodowych”. Co więcej, stwierdza on, że utrzymują ich ciężko pracujący pozostali obywatele.
- Ja uważam, że należałoby rozpocząć ruch taki sprzeciwu wobec niesłusznej eksploatacji reszty społeczeństwa przez rolników. Kiedy, gdzie, kto mnie pytał, czy ja chcę utrzymywać rolnika i płacić na jego emeryturę. Nikt mnie nigdy nie pytał - mówi socjolog.
Dodaje również: – Ale nie tylko nauczyciele. To ciężko pracujący taksówkarze, różni dostawcy, ludzie ciężkiej pracy z niewiadomych powodów utrzymują jedną z najbogatszych grup zawodowych w Polsce. Po prostu - podsumowuje na łamach portalu Na Temat.
Agnieszka Sawicka
