Wypowiedź profesora o rolnikach "wywołuje emocje"
Kilka dni temu na łamach telewizji publicznej profesor Radosław Markowski, socjolog, określił rolników jako grupę, która jego zdaniem jest „bardzo bogata” i „nieproduktywna”.
– Łechtanie ciągłe rolników, co całkowicie nieproduktywnej grupy, bardzo bogatej w tej chwili w Polsce, która stanowi 9% siły roboczej” – mówił Markowski.
Jego słowa wywołały reakcje w mediach. Jak zaznaczył minister rolnictwa: – Takie słowa zawsze będą budzić ogromne emocje i one nie powinny padać – apelował Krajewski.
Trudna sytuacja rolnictwa
Minister Krajewski, w programie „Tłit” Wirtualnej Polski, mówił, że rolnictwo jest bardzo trudną częścią gospodarki.
– To jest bardzo trudna część gospodarki, bo tutaj jest kilka czynników, które determinują opłacalność bądź jej brak, to jest oczywiście pogoda, warunki atmosferyczne, to są też rynki, ceny, niskie ceny owoców, warzyw, zbóż, żywca, mleka - to nie dotyka tylko Polski, ani części Polski, ale dotyka całej Europy i spowodowane jest to wieloma czynnikami – podsumował minister.
Krajewski podkreślał, że rolnictwo warunkuje również sytuacja geopolityczna. Co jednak ważne, ta gałąź gospodarki nie działa w izolacji, bo stabilna produkcja żywności napędza przetwórstwo, handel i eksport.
Co o słowach profesora sądzi minister rolnictwa?
Krajewski odniósł się w dalszej części rozmowy do słów profesora Markowskiego. Po pierwsze, zwrócił uwagę na zróżnicowanie polskich rolników pod względem majątku i wielkości gospodarstw.
– Jak można określić grupę, że to jest bardzo bogata grupa. Mamy i bogatych rolników i biednych rolników. I tych, którzy mają po kilka hektarów i tych, którzy mają po kilkaset hektarów, czy kilka tysięcy, bo to też przez lata tak się kształtowało - zaznaczył.
Minister podkreślił także rolę rolnictwa dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju, odnosząc się jednocześnie do określenia rolników jako grupy "nieproduktywnej".
– Czy nieproduktywna? Bezpieczeństwa żywnościowego nie będzie bez pracy polskich rolników, polskiej wsi, zakładów przetwórczych.
Stefan Krajewski dodaje też, że rolnictwo nie jest oderwane od pozostałej części gospodarki, bo rolnicy przecież używają paliwa czy choćby środków do produkcji.
Czy profesor powinien przeprosić rolników?
– Uważam, że powinien przeprosić - podsumował Stefan Krajewski.
Natomiast na pytanie redaktora, czy profesor Markowski jest oderwany od rzeczywistości, minister odrzekł dyplomatycznie.
– Wydaje mi się, że za często przebywa w środowisku akademickim, za rzadko bywa i rozmawia z rolnikami - odpowiedział.
Reakcja w mediach społecznościowych
Do słów profesora Markowskiego w mediach społecznościowych odniósł się m.in. Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Platformy Zrównoważonej Wołowiny, podkreślając, że naukowiec kompletnie nie rozumie znaczenia rolnictwa dla gospodarki i życia codziennego Polaków.
"Prof. Markowski uważa, że rolnicy to nieproduktywna, bogata grupa stanowiąca 9% siły roboczej. Nie pierwszy raz autor doktoratu „Używanie i nadużywanie alkoholu- korelaty problemu społecznego” jedzie oderwanym od rzeczywistości stereotypem i po raz kolejny pokazuje kompletne niezrozumienie realnej gospodarki. Nie rozumie, że siła rolnictwa przekłada się bezpośrednio na koszyk każdego domu, że napędza przetwórstwo, handel i eksport. Czas zrozumieć, że bez stabilnej produkcji żywności inne sektory nie mają znaczenia."
Pod postem Zarzeckiego pojawiły się liczne komentarze odnoszące się do wypowiedzi profesora.
– Nieproduktywna a bogata? Coś tu się nie klei – pytają rolnicy. I dodają: – To rolnicy napędzają gospodarkę. Bez rolnictwa nie będzie Polski!
Agnieszka Sawicka
