Ardanowski o tym, jak wykorzystać zboże do opałuJustyna Czupryniak-Paluszkiewicz, Zacharuk/Canva
StoryEditorDrogi opał i tanie zboże

Pellet po 2000 zł. Ardanowski: „W takiej sytuacji trzeba palić zbożem”

06.02.2026., 18:30h

Tegoroczna zima daje się we znaki zarówno mieszkańcom miast, jak i wsi. Jest wyjątkowo mroźna i jak na razie nic nie wskazuje na to, by miało wystąpić ocieplenie. Okazuje się, że na rynku zaczyna brakować pelletu, a składy zaczynają wprowadzać zapisy. Przy tej okazji były wiceminister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski przypomina, że proponował, jak wykorzystać polskie ziarno zbóż tak, by rolnik zarobił, a inni mogli ogrzać dom.

Na składach zaczyna brakować pelletu

Transformacja energetyczna skłoniła wielu Polaków, w tym również rolników do wymiany pieców grzewczych z tych węglowych na np. opalane pelletem. Niektórzy zdecydowali się na pompy ciepła, jeszcze inni na ogrzewanie gazowe. Jednak to pellet, a raczej brak jego dostępności na składach, rozgrzewa w ostatnich dniach przestrzeń medialną. 

Jak podaje biznes.interia.pl, składy opału i markety budowlane świecą pustkami, wprowadzane są limity sprzedaży, a w skrajnych przypadkach prowadzone są zapisy na tzw. worki, np. 15 szt. na klienta w woj. łódzkim.

Powodem wskazywanym przez właścicieli składów niekoniecznie jest silny mróz, a raczej wzrost popytu wynikający właśnie z faktu, że wiele osób zamieniło piece węglowe na te opalane pelletem. Ponadto w rozmowie z biznes.interia.pl handlowiec z woj. łódzkiego podaje, że do Polski przywożone są mniejsze ilości pelletu z Ukrainy, który dotychczas był stamtąd importowany. Natomiast wydawca magazynu "Biomasa" Maciej Roik dodaje, że z uwagi na zimę po pierwsze produkcja biomasy jest utrudniona, a po drugie nie jest przywożony pellet z Francji, Austrii czy Niemiec.

Ardanowski: "Ceny przekraczają 2 tys. zł/t pelletu"

Były minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski w imieniu Stowarzyszenia "Polski Chleb" skomentował "sprawę pelletu" we wpisie na portalu Facebook. 

– W Polsce, jak donoszą media, zaczyna brakować niektórych rodzajów opału, bo w efektywność, w duże mrozy, pomp ciepła chyba wierzą już tylko naiwni, by używać języka parlamentarnego. Brakuje pelletu, co ważne przede wszystkim dla tych, którzy mają kotły właśnie na ten rodzaj paliwa, bo musieli wymienić dotychczasowe kotły, w których można było spalać inne rodzaje paliwa stałego. Ceny przekraczają 2 tys. zł za tonę pelletu – czytamy we wpisie. 

Ardanowski: "Wartość kaloryczna ziarna zbóż jest porównywalna z pelletem"

Przy tej okazji polityk postanowił przypomnieć, że całkiem nie dawno, przedstawił propozycje, dzięki którym możliwe byłoby wsparcie polskiego rolnictwa w obliczu zagrożenia Mercosurem oraz napływem produktów rolno-spożywczych z Ukrainy, w sytuacji, gdy zbiory są na tyle przyzwoite, na ile były w roku 2025. 

Jak czytamy we wpisie Ardanowskiego, propozycji na wykorzystanie surowców pochodzenia rolniczego, a zwłaszcza zbóż, na cele nieżywnościowe, było kilka. Jednak w sytuacji, gdy na rynku zaczyna brakować pelletu, zdecydował się przypomnieć jeden z przykładów dotyczących kaloryczności zbóż w stosunku do pelletu i związanych z tym kalkulacji. 

– Przypomnę tylko jedną naszą propozycję, tę najbardziej na czasie, możliwą do szybkiego wdrożenia. Wartość kaloryczna ziarna zbóż jest porównywalna z pelletem (20-30% niższa od miału węglowego). Ceny zbóż obecnie (początek lutego ‘26) rzadko przekraczają 700-750 zł za tonę i jest problem ze sprzedażą nawet po tych dramatycznie niskich, zabójczych dla rolników cenach. Ziarno, jak tłumaczą fachowcy, można mieszać z pelletem i miałem lub zastosować inny palnik, lub przystawkę do spalania samoistnego – wyjaśnił Ardanowski, dodając, że w sytuacji, w której trudno o dostępność opału, niewielu powinno mieć zastrzeżenia etyczne, do tego rodzaju działania. 

– Myślę, że niewielu będzie podnosiło obiekcje moralne, choć to rozwiązanie jest działaniem ratunkowym i powinno być stosowane wyjątkowo, bo ludzie potrzebują ciepła, a rolnicy środków na przetrwanie tego, pod względem ekonomicznym, złego czasu – dodał Ardanowski. 

Ardanowski: "Panie Ministrze, do dzieła!"

W związku z zaistniałą sytuacją, poseł Ardanowski wezwał do działania obecnego ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego, prosząc o wystąpienie z inicjatywą w powyższej sprawie.

– Może pan minister rolnictwa, choć jak wiemy z social mediów, w których się promuje, chłód jemu niestraszny, wystąpi z jakąś inicjatywą w tej sprawie? Oczekuje tego i zmarznięte społeczeństwo, i polscy rolnicy. Panie Ministrze, do dzieła! – zaapelował Ardanowski.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. Facebook/Jan Krzysztof Ardanowski, biznes.interia.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
06. luty 2026 18:32