Protest rolników w Zambrowie
Protest rolników w Zambrowie (woj. podlaskie), gdzie znajduje się siedziba Biura Poselskiego Stefana Krajewskiego, odbił się szerokim echem w całej Polsce. Rolnicy zirytowani działaniami resortu rolnictwa i decyzjami podejmowanymi przez szefa MRiRW postanowili wyrazić swoje niezadowolenie.
Protest odbył się 9 stycznia 2026 r. wieczorem i były reakcją na brak realnych działań chroniących rodzinne gospodarstwa przed skutkami umowy handlowej UE-Mercosur. Tego samego dnia odbył się również protest rolników w Warszawie.
Akcja rolników zrzeszonych w RGR i protestujących przed biurem ministra rolnictwa w Zambrowie miała charakter symboliczny. Protestujący zapalili jedynie znicze i złożyli wieniec.
Zaledwie kilka dni po proteście uczestnicy akcji zaczęli otrzymywać wezwania na policję, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
– Wzywają po kolei każdego rolnika od nas. A przecież my tam nic nie zrobiliśmy. Postawiliśmy znicze i wieniec. Pojechaliśmy na chwilę, wróciliśmy, a po pół godzinie była policja i wszystko sprzątała do kartonu – mówił wówczas prezes RGR Karol Faszczewski.
Wtedy też rolnicy ocenili, że wezwania na policję mają charakter represyjny i zakrawają o zastraszanie.
– To wygląda na zastraszanie. Chodzi o to, żeby inni się bali protestować następnym razem. Zarzuty są absurdalne. Jeden o zaśmiecanie, a drugi o rzekomo nieobyczajowy napis na wieńcu: „śmierć polskiego rolnictwa” – informował tuż po proteście Faszczewski.
4 miesiące po proteście w skrzynkach na listy rolnicy zaczęli znajdować wyroki nakazowe, na których podstawie mają zapłacić mandaty.
Ponad 600 zł kary za zapalenie zniczy i postawienie wieńca
Konrad Krupiński z RGR opublikował treść wyroku nakazowego, który otrzymał w związku z protestem 9 stycznia br. w Zambrowie.
Jak wynika z treści pisma, rolnik za to, że „umieścił pod płotem wiązankę sztucznych kwiatów z szarfą zawierającą napis »JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁO POLSKIE ROLNICTWO« w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym” oraz za to, że „zaśmiecił miejsce publiczne poprzez postawienie 17 zniczy pod w/w posesją” został zobowiązany do zapłacenia kary grzywny w wysokości 500 zł.
Ponadto rolnik został obciążony zryczałtowanymi wydatkami postępowania w kwocie 50 zł za postępowanie sądowe, 20 zł za czynności wyjaśniające oraz 50 zł na rzecz Skarbu Państwa tytułem opłaty, co łącznie daje 620 zł do zapłaty przez rolnika.
Rolnik: „Minister nie miał czasu przeczytać umowy”
Krupiński nie gryzł się w język komentując przesłane mu pismo i wprost stwierdził, że minister nie miał czasu przeczytać umowy z Mercosur, ale na sądzenie rolników jednak go znalazł.
– Fajnie, że minister rolnictwa nie miał czasu przeczytać umowy, że nie miał czasu zatrzymać umowy z Mercosurem, ale złożyć doniesienie na policję i do sądu na rolników, którzy o tym mówili i o zagrożeniach, jakie niesie podpisanie umowy dla polskiego rolnictwa, to minister miał czas – mówi.
Rolnik podkreślił również, że wzywanie protestujących producentów rolnych na policję i nakładanie na nich kar nie spowoduje, że przestaną walczyć o swoje, a tym bardziej nie zamknie im to ust.
– Ale nie zamknie nam minister gęby, nadal będziemy mówić prawdę i możemy być bandytami, ruskimi onucami, nie rolnikami, jak to wielokrotnie minister mówi, bo dla ministra rolnikiem jest tylko działacz PSL-u, inny to nie jest rolnik – zapowiedział.
Na koniec Krupiński zapowiedział ministrowi rolnictwa, że w sytuacji, w której postanowi wysłać po niego służby skoro świt, nie życzy sobie budzenia dzieci, a siebie radzi szukać pod krową, bo o godz. 4.00 rano taka jest jego lokalizacja - w oborze przy dojeniu.
– Życzę wszystkim udanej majówki i zasiewów kukurydzy, a do ministra, jeśli wyśle służby, żeby mnie wyciągnęły z domu, to o 4.00 rano jestem pod krową, zapinam aparaty, proszę nie wchodzić do domu i nie budzić dzieci – podkreślił.
Zobacz WIDEO:
Rolnicy popierają Krupińskiego
Wpis Krupińskiego dotyczący przesłanego wyroku spotkał się z poparciem rolnika. Koledzy z branży, ale również osoby spoza środowiska rolniczego w komentarzach pod postem wyrazili poparcie dla działań RGR i zgodzili się co do tego, że ich zdaniem, postępowanie resortu rolnictwa jest przynajmniej nieodpowiednie. Oto kilka z przykładowych komentarzy:
- „Polscy rolnicy to jedyna nadzieja na bezpieczeństwo żywnościowe w kraju”.
- „Masz chłopie rację”.
- „Brawo! Jestem za polskimi rolnikami. Ten wyrok pokazuje, że obecny rząd boi się rolników i próbuje ich przestraszyć”.
- „Brawo rolnicy! Walczcie o swoje!”
- „Popieram, tak łatwo się nie poddamy!”
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. FB/Konrad Krupiński, TPR
