Rolnicy z Rzędzian i okolic obawiają się, że odbudowa progu doprowadzi do piętrzenia wody i zalania pól, jak miało to miejsce w przeszłościSzymon Śliwiński
StoryEditorInterwencja

„Zaleją nam pola i nikt nas nie zapyta”. Rolnicy szykują protest

09.04.2026., 18:30h

Rolnicy z Podlasia sprzeciwiają się odbudowie progu piętrzącego wodę na rzece Narew. Uważają, że jego przywrócenie doprowadzi do zalania pobliskich pól i gospodarstw. Wskazują, że choć są właścicielami gruntów, zostali pominięci w postępowaniu prowadzonym w związku z wydaniem pozwolenia na jego ponowną budowę. – Kiedy istniał poprzedni próg i zalewało nam pola, na których zasialiśmy kukurydzę, musieliśmy zapłacić trzy razy więcej za usługę kombajnem na gąsienicach, by zebrać plon na paszę dla krów – wspomina rolnik z Pajewa (gm. Tykocin) Marcin Milewski.

Wraz z końcem marca br. nad brzegiem Narwi w miejscowości Rzędziany spotkali się rolnicy zaniepokojeni planami odbudowy progu piętrzącego wodę. Przedstawili swoje zastrzeżenia i wyjaśnili, co tak naprawdę się stanie, jeśli planowana inwestycja zostanie zrealizowana. Ale po kolei. 

image
Rolnicy z Rzędzian i okolic obawiają się, że odbudowa progu doprowadzi do piętrzenia wody i zalania pól, jak miało to miejsce w przeszłości
FOTO: Szymon Śliwiński

Próg piętrzący wodę, którego nie chcą rolnicy

Narwiański Park Narodowy planuje odbudowę progu piętrzącego wodę na rzece Narew w rejonie miejscowości Rzędziany (woj. podlaskie, gm. Tykocin) w celu poprawy warunków przyrodniczych. Jednak lokalni rolnicy z niepokojem przyglądają się inwestycji, ponieważ uważają, że odbudowa progu spowoduje nadmierne piętrzenie wody, co w efekcie doprowadzi do zalania pobliskich pól uprawnych i gospodarstw.

Pierwsza interwencja Tygodnika Poradnika Rolniczego ws. progu na Narwi:

  • W lutym 2025 r. rolnicy spotkali się w Ośrodku Edukacji Przyrodniczej „Młynarzówka” w Kurowie oraz wzięli udział w posiedzeniu Rady Naukowej Narwiańskiego Parku Narodowego, podczas której wyrazili swoje obawy dotyczące tego, że spiętrzona woda może zalewać ich pola i budynki mieszkalne.
  • Rolnicy podkreślali, że proces decyzyjny pomija mieszkańców, a konsultacje społeczne są niewystarczające. Skarżyli się, że zamiast zajmować się pracą, muszą stale walczyć o swoje prawa i brać udział w spotkaniach dotyczących parku.
  • Wówczas „Tygodnik Poradnik Rolniczy” po raz pierwszy interweniował w sprawie progu, relacjonując konflikt między rolnikami a Narwiańskim Parkiem Narodowym.
  • Dyrektor NPN, Grzegorz Piekarski, zapowiedział odbudowę progu z uwzględnieniem postulatów rolników: nowy próg miałby być niższy, aby zmniejszyć ryzyko zalewania terenów prywatnych i gospodarstw.
  • Relacja ze spotkania jest dostępna TUTAJ.

Dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego Grzegorz Piekarski w stanowisku przesłanym do naszej redakcji podkreśla, że: "obiekt nie jest progiem nowym w tym miejscu. Piętrzenie w tej lokalizacji istniało od kilkunastu lat, a po modernizacji, zgodnie z sugestią rolników, będzie ono niższe o 30 cm w stosunku do poprzedniego". 

image
Stary próg piętrzący wodę w Rzędzianach
FOTO: Paweł Kulikowski

Zobacz WIDEO:

Rolnicy pominięci w postępowaniu?

Jak twierdzą rolnicy, wielu z nich, pomimo że są właścicielami działek położonych w pobliżu Narwi, nie zostało poinformowanych o tym, że planowana jest odbudowa progu. W związku z tym do Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku wpłynął wniosek o wznowienie postępowania.

– Postępowanie zostało wznowione po wykryciu nieprawidłowości w pozwoleniu na budowę, m.in. braku wymaganej decyzji środowiskowej oraz pominięcia właścicieli sąsiednich działek jako stron. Właściciele złożyli wniosek o wznowienie, a Urząd Wojewódzki ostatecznie odroczył sprawę do 30 kwietnia – przyznał rolnik z Rzędzian Paweł Kulikowski.

image
– Właściciele złożyli wniosek o wznowienie, a Urząd Wojewódzki ostatecznie odroczył sprawę do 30 kwietnia – przyznał rolnik z Rzędzian Paweł Kulikowski.
FOTO: Szymon Śliwiński

Natomiast sekretarz gminy Choroszcz Mirosław Zalewski ocenia, że skoro pozwolenie wodnoprawne zostało wydane, to nie ma podstaw kwestionowania tej decyzji.

– Skoro zostało wydane pozwolenie wodnoprawne, to Wody Polskie wydając je, na pewno opierały się na dokumentach, które im dostarczono i na pewno osoby wydające decyzję brały pod uwagę wszystkie elementy. Gmina może wspierać rolników, jeżeli będzie działo się coś istotnego. Natomiast to wsparcie niekoniecznie przełoży się na efekt, bowiem gmina nie będzie stroną w postępowaniu i nie będzie posiadała tych praw, które są przypisane stronom postępowania, czyli np. właścicielom nieruchomości – tłumaczył Zalewski. 

image
– Skoro zostało wydane pozwolenie wodnoprawne, to Wody Polskie wydając je, na pewno opierały się na dokumentach, które im dostarczono i na pewno osoby wydające decyzję brały pod uwagę wszystkie elementy – mówił sekretarz gm. Choroszcz Mirosław Zalewski. 
FOTO: Szymon Śliwiński

Z kolei rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Białymstoku, Joanna Szerenos-Pawilcz, wskazuje, że decyzja wodnoprawna została wydana zgodnie z dokumentacją.

„Na podstawie przedłożonych dokumentów organ nie miał podstaw, aby odmówić udzielenia pozwolenia wodnoprawnego. Narwiański Park Narodowy jako inwestor jest odpowiedzialny za realizację zadania oraz późniejszą eksploatację wybudowanego progu” – czytamy w stanowisku. 

Woda zalała rolnikowi 40 ha

Bogdan Owczarczuk jest rolnikiem z gminy Suraż, przez którą przepływa Narew, a zarazem właścicielem gruntów położonych w pobliżu jej koryta. Jak wspomina, próg piętrzący wodę na rzece w Rzędzianach stanowi kość niezgody między rolnikami a parkiem nie od dziś, a sami rolnicy sprzeciwiali się jego budowie w przeszłości i sprzeciwiają się teraz. 

– Stały próg zatrzymuje wodę na stałe. Gdy poziom wody się podnosi, zaczyna ona zalewać okoliczne łąki i gospodarstwa. W moim przypadku było to aż 40 ha, które znalazły się całkowicie pod wodą. Co gorsza, woda potrafiła podnieść się w ciągu kilku godzin, tak że nie dało się wrócić ciągnikiem do domu – wspominał Owczarczuk.

image
– Gdy poziom wody się podnosi, zaczyna ona zalewać okoliczne łąki i gospodarstwa. W moim przypadku było to aż 40 ha, które znalazły się całkowicie pod wodą – mówił Bogdan Owczarczuk rolnik z gm. Suraż. 
FOTO: Szymon Śliwiński

Jak dodaje, rolnicy nie mogli się przed tym zabezpieczyć, bo ubezpieczyciele nie chcieli ubezpieczać tych terenów.

– Uznali je za zalewowe. Ale wcześniej wyglądało to inaczej: woda naturalnie wylewała zimą i wczesną wiosną, a latem łąki normalnie nadawały się do użytkowania – koszenia czy wypasu – tłumaczył Owczarczuk. 

Zdaniem rolników problem pojawił się przez ingerencję w rzekę. W ich ocenie teraz poziom wody jest sztucznie regulowany – czasem jest jej za dużo i zalewa pola, a czasem za mało, przez co rzeka wysycha i nie da się z niej korzystać, np. do spływów kajakowych.

image
Zalane łąki rolników w czasie działania poprzedniego progu
FOTO: Paweł Kulikowski

Rolnik zapłacił 3 razy więcej za zbiór kukurydzy, bo zalało mu pole

Poprzedni próg zwiększył koszty zbioru kukurydzy w gospodarstwie rolnika ze wsi Pajewo Marcina Milewskiego, który musiał zapłacić za usługę niemal 3 razy więcej, niż powinien, a wszystko przez to, że konieczne okazało się wynajęcie specjalistycznego sprzętu. 

– Na naszych gruntach zasialiśmy kukurydzę na ziarno, ale przez podniesienie poziomu wody na działkach, które wcześniej były niższe i sięgały do części łąk, musieliśmy wynająć kombajn na gąsienicach. Kosztował to prawie trzy razy więcej za hektar, żeby zebrać kukurydzę, która była potrzebna do karmienia bydła mlecznego – wspominał Milewski. 

image
– Musieliśmy wynająć kombajn na gąsienicach. Kosztował to prawie trzy razy więcej za hektar, żeby zebrać kukurydzę, która była potrzebna do karmienia bydła mlecznego – wspominał rolnik z Pajewa, gm. Tykocin Marcin Milewski. 
FOTO: Szymon Śliwiński

Rolnicy obawiają się więc, że odbudowa stałego progu ponownie doprowadzi do zalewania łąk i gospodarstw, powodowania strat, których nie da się ubezpieczyć, utrudniania prac w gospodarstwie, pogorszenia warunków do turystyki oraz szkód w środowisku. 

Jaz w Rzędzianach reguluje poziom wody na rzece

W Rzędzianach został już wybudowany jaz, którego zadaniem jest regulowanie wody na rzece, dzięki niemu możliwe jest nawadnianie i odwadnianie okolicznych pól oraz działek. Zdaniem rolników, budowa progu może to jednak zmienić. 

– Plan jest taki, żeby przed jazem wybudować stały próg, który zatrzyma wodę i zmieni jej kierunek – zamiast płynąć głównym korytem Narwi, miałaby być kierowana na starorzecza w okolicy miejscowości takich jak Pajewo, Radule, Rzędziany i Babino – tłumaczył rolnik z Rzędzian Paweł Kulikowski.

Co to jest próg piętrzący?

  • Próg piętrzący to budowla, która podnosi poziom wody w rzece, ale nie daje możliwości regulacji – jego wysokość jest stała.
  • Inaczej działa jaz, który dzięki specjalnym klapom pozwala sterować poziomem wody. Wiosną klapy są opuszczane, by uniknąć podtopień, a w czasie suszy podnoszone, żeby nawadniać łąki.

W związku z obawami rolników, burmistrz gminy Tykocin, której mieszkańcy mogą odczuwać działalność progu, Mariusz Dudziński zlecił hydrologowi Mieczysławowi Dąbrowskiemu wykonanie ekspertyzy – ta nie pozostawiła złudzeń co do konsekwencji dla rolników. 

„W przypadku intensywnych opadów lub wiosennych roztopów, kiedy zajdzie potrzeba odprowadzenia nadmiaru wód i obniżenia piętrzenia na jazie Rzędziany, nowy próg uniemożliwi to. Będzie działać jako jaz o stałym piętrzeniu równym NPP. Skutkiem będą podtopienia gospodarstw położonych na lewobrzeżnej części doliny od Pajewa do Rzędzian” – czytamy w opinii hydrologa. 

Ruch Gospodarstw Rodzinnych interweniuje w sprawie progu na Narwi

Rolnicy, którzy uważają, że odbudowa progu będzie miała wpływ na ich uprawy oraz siedliska od początku są wspierani przez Ruch Gospodarstw Rodzinnych. W ocenie członka stowarzyszenia Konrada Krupińskiego, konsekwencje budowy progu mogą być odczuwane zdecydowanie szerzej niż wyłącznie przez właścicieli gruntów. 

image
Rolnicy na jazie w Rzędzianach (woj. podlaskie)
FOTO: Szymon Śliwiński

– Rolnicy tutaj produkują żywność, współpracują z mleczarniami i utrzymują lokalną gospodarkę. Jeśli pola i łąki zostaną zalane, zabraknie paszy, trzeba będzie ograniczać hodowlę, spadną dochody i pojawią się problemy ze spłatą kredytów. Rolnicy nie zostali potraktowani jako strona w postępowaniu. Nie mieli realnego wpływu na decyzje, nie byli właściwie informowani, a nawet zdarzało się, że właściciele gruntów nie wiedzieli o prowadzonych działaniach – komentował Krupiński. 

– Nasze działki nie leżą bezpośrednio w parku, tylko w jego otulinie, czasem nawet trzy kilometry od granicy parku. Mimo to nasze gospodarstwa są pomijane w każdym etapie decyzji – budowy lub odbudowy progu, zalewania gruntów, czy innych działań. Nie konsultuje się z nami ani z gminą, ani z rolnikami – przyznał Milewski. 

Podlaska Izba Rolnicza apeluje o dialog

W sprawę zaangażowała się również Podlaska Izba Rolnicza, która nieustannie apeluje o dialog i spotkania.

– Można przecież zrobić prawdziwe konsultacje społeczne i zapytać rolników, co chcą zrobić ze swoją ziemią. To jest nasza prywatna własność i to my powinniśmy decydować o tym, a nie park narzucać, jak mamy żyć lub czy mamy w ogóle tu zostać. To dla nas jest oburzające i zdecydowanie się na to nie zgadzamy. Cały czas piszemy pisma do wszystkich możliwych instytucji i zapraszaliśmy odpowiednie osoby np. wiceministra klimatu i środowiska Mikołaja Dorożałę, ale nie było żadnego odzewu – tłumaczył Antoni Sowiński przewodniczący PIR w pow. białostockim. 

image
– Można przecież zrobić prawdziwe konsultacje społeczne i zapytać rolników, co chcą zrobić ze swoją ziemią. To jest nasza prywatna własność i to my powinniśmy decydować o tym, a nie park narzucać, jak mamy żyć lub czy mamy w ogóle tu zostać – tłumaczył Antoni Sowiński przewodniczący PIR w pow. białostockim. 
FOTO: Szymon Śliwiński

Radny gm. Sokoły Piotr Łapiński przyznaje, że to nie pierwszy raz, kiedy rolnicy dowiadują się o czymś poprzez "pocztę pantoflową".

– Rolnicy dowiadują się o różnych działaniach „pocztą pantoflową”, gdy decyzje są już podejmowane nad ich głowami. To dotyczy też dzisiejszego tematu progu piętrzącego wodę. Problem jest taki sam jak wcześniej – nie prowadzi się konsultacji. Rolnicy dowiadują się o wszystkim dopiero po fakcie. Brakuje dialogu i dyskusji społecznej. Gdyby rolnicy byli informowani na bieżąco, sprawy byłyby prostsze, a decyzje mniej niepokojące. Budowa progu może też negatywnie wpływać na dalsze tereny, gdzie są plany zabudowy i wnioski o budowę domów. Niektóre decyzje w tej sprawie już są odmowne, co pokazuje, że działania w tym kierunku są prowadzone, mimo braku konsultacji z mieszkańcami i rolnikami – stwierdził radny Łapiński. 

image
– Rolnicy dowiadują się o różnych działaniach „pocztą pantoflową”, gdy decyzje są już podejmowane nad ich głowami. To dotyczy też dzisiejszego tematu progu piętrzącego wodę. Problem jest taki sam jak wcześniej – nie prowadzi się konsultacji – stwierdził radny gm. Sokoły Piotr Łapiński.
FOTO: Szymon Śliwiński

Jak dodaje Owczarczuk, rolnicy chcieliby również usłyszeć propozycje dotyczące tego, co się stanie, jeśli będą poszkodowani w związku z odbudową i działaniem progu.

– Moja prośba jako rolnika jest taka: jeśli jest propozycja w jedną stronę – czyli zalać, postawić próg i nic więcej – to powinna być też propozycja druga. Powinniśmy dostać jasną odpowiedź, jak mamy funkcjonować i z czego żyć. Czy dadzą nam odszkodowania? Czy to będzie dożywotnie? – pytał Owczarczuk.

Rolnik znad Biebrzy ma zalane pola

Wśród zgromadzonych w Rzędzianach członków RGR był obecny również Marcin Halkow, rolnik z gm. Goniądz położonej na wysokim brzegu Biebrzy, gdzie działa Biebrzański Park Narodowy, który chciał powiedzieć o tym, jak wygląda sytuacja w jego przypadku.

– Już teraz mamy zalewane łąki, co utrudnia zbieranie biomasy z prywatnych gruntów, bo w parku tylko 60% gruntów jest państwowych, reszta należy do rolników. Składamy wnioski na programy rolno-środowiskowe, które wymagają wykaszania łąk w określonych terminach, ale wtedy często są zrzuty wody, które uniemożliwiają pracę. W zeszłym roku miałem ogromny problem – nie mogłem skosić łąk tradycyjnymi maszynami, musiałem wynająć firmę ratrakową, żeby wykonać tę pracę. Chcę pokazać okolicznym mieszkańcom, co ich czeka – u nas takie problemy już się pojawiają i będzie tak samo tam, gdzie planowane są podobne działania – mówił Halkow.

image
Wśród zgromadzonych w Rzędzianach członków RGR był obecny również Marcin Halkow, rolnik z gm. Goniądz położonej na wysokim brzegu Biebrzy, gdzie działa Biebrzański Park Narodowy, który chciał powiedzieć o tym, jak wygląda sytuacja w jego przypadku.
FOTO: Szymon Śliwiński

Przypadek Marcina Halkowa:

Co dalej z odbudową progu na Narwi?

Jak poinformowało biuro prasowe Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku termin wydania decyzji dot. odbudowy progu na Narwi to 30 kwietnia 2026 r. Do tego czasu będzie trwało postępowanie w sprawie i dopiero po jego rozstrzygnięciu UW będzie mógł zabrać głos. Tożsame stanowisko w sprawie zajęła dyrekcja Narwiańskiego Parku Narodowego.

Co na to rolnicy?

W ocenie rolników zaangażowanych w odbudowę progu na Narwi, jeśli decyzja wydana przez Urząd Wojewódzki będzie negatywna dla nich, zorganizują protest. 

– Jeżeli 30 kwietnia br. zapadnie decyzja niekorzystna dla rolników, po raz kolejny będziemy zmuszeni wyjść na drogę i protestować. Będziemy bronić naszego prawa do produkcji żywności – własnych pól, łąk i gospodarstw. Będziemy walczyć o ojcowizny i możliwość dalszej produkcji zdrowej, polskiej żywności. Jeśli komuś w Warszawie marzą się inne pomysły, to pozostaną one tylko w jego snach. Nie pozwolimy, aby ktoś z zewnątrz zalał nasze pola, łąki i gospodarstwa – podsumował Krupiński z RGR.

image
– Będziemy bronić naszego prawa do produkcji żywności – własnych pól, łąk i gospodarstw. Będziemy walczyć o ojcowizny i możliwość dalszej produkcji zdrowej, polskiej żywności. Jeśli komuś w Warszawie marzą się inne pomysły, to pozostaną one tylko w jego snach. Nie pozwolimy, aby ktoś z zewnątrz zalał nasze pola, łąki i gospodarstwa – podsumował Konrad Krupiński z RGR.
FOTO: Szymon Śliwiński

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
09. kwiecień 2026 19:34