Prawie 1800 hektarów w zawieszeniu. Rolnicy pytają: co z ziemią po PGR? - zdjęcie poglądoweSierszeńska
StoryEditorziemia kowr

Prawie 1800 hektarów w zawieszeniu. Rolnicy pytają: co z ziemią po PGR?

19.01.2026., 14:00h

Jak informuje Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza, prawie 1800 hektarów państwowej ziemi w gminach Godkowo i Pasłęk wciąż pozostaje w niejasnej sytuacji. Rolnicy domagają się wyjaśnień, dlaczego ustalenia są martwe, a obietnice bez pokrycia. Co z ziemią po PGR?

Prawie 1800 hektarów w zawieszeniu

Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, na wniosek Rady Powiatowej w powiecie elbląskim, zwrócił się do Ministra Rolnictwa Stefana Krajewskiego o pilne wyjaśnienia dotyczące Programu Restrukturyzacji Gospodarstwa Rolnego Kwitajny. Program obejmuje 885 hektarów w gminie Godkowo i 892 hektary w gminie Pasłęk.

Jak wyjaśnia nam Łukasz Pergoł z Izby Warmińsko-Mazurskiej, grunty te są ciągle obsiewane i zbierane, co utrudnia państwu ich legalne przejęcie, pomimo, że umowa ich dzierżawy już dawno wygasła. Rolnicy wciąż nie mają pewności, kiedy ziemia trafi z powrotem do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa i będzie rozdysponowana zgodnie z zatwierdzonym programem.

Państwo nie jest w stanie skutecznie przejąć tej ziemi. Ona cały czas jest użytkowana. Maszyny wjeżdżają na pola, sieją i zbierają plony, a sytuacja jest chaotyczna. Różne podmioty zmieniają spółki i adresy, co utrudnia kontrolę państwa - mówi Pergoł.

Jak informuje WMIR, mimo zakończonych w kwietniu 2023 roku konsultacji z rolnikami i wydania pozytywnej opinii Izby, nadal brakuje jasnych decyzji dotyczących dalszego losu gruntów po PGR Kwitajny. Co gorsza, w przestrzeni publicznej pojawiają się sprzeczne komunikaty, podkreśla Izba.

Prezes Izby Warmińsko-Mazurskiej, Romuald Tański, tłumaczy, iż - Od dłuższego czasu monitorujemy, żeby tę ziemię odebrać. Jest problem! To brak skuteczności państwa w tym kierunku. 

Prezes wskazuje, że pomysł próby wydzielenia części gruntów i sprzedaży rolnikom napotkał problemy prawne i opór ze strony przyszłych dzierżawców.

- Pomysł ten zetknęł się z oporem rolników. Nie chcieli przystępować do nieuregulowanej dzierżawy. Będą wojować, pomimo tego, że wygrają przetargi? Rolnicy indywidualni nie chcą wchodzić w takie przetargi na nieuregulowany grunt, bo grozi to konfliktem, a nawet tragedią - mówi Tański.

Jak dodaje, bezumowne użytkowanie gruntów trwa od lat, to utrudnia skuteczne działanie państwa.

- To trzeba przekazać, musi być nakaz sądu. Powinno się w sposób cywilizowany ziemię odebrać i koniec. Rozliczyć produkcję w toku, jeżeli już. To jest już bezumowne użytkowanie tyle lat. I śmieją się w żywe oczy. Tak to wygląda - podsumowuje Prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej.

Odpowiedzialność po stronie KOWR?

- To jest sprawa KOWR-u. Wcześniej Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa wydzierżawiała grunty, ona rozliczała. Nie ma skutecznego narzędzia, żeby tę ziemię odebrać. Izba występowała z pismami już wszędzie, gdzie się da. A sprawa nadal nie jest rozwiązana - alarmuje Romuald Tański.

Rolnicy czekają na reakcję państwa

Prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej wyraźnie sygnalizuje, że zapotrzebowanie na ziemie jest duże, a sprawę z gruntami po PGR Kwitajny ocenia jednym słowem: "Bezradność!"

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
19. styczeń 2026 14:52