Prawie 1800 hektarów w zawieszeniu
Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej, na wniosek Rady Powiatowej w powiecie elbląskim, zwrócił się do Ministra Rolnictwa Stefana Krajewskiego o pilne wyjaśnienia dotyczące Programu Restrukturyzacji Gospodarstwa Rolnego Kwitajny. Program obejmuje 885 hektarów w gminie Godkowo i 892 hektary w gminie Pasłęk.
Jak wyjaśnia nam Łukasz Pergoł z Izby Warmińsko-Mazurskiej, grunty te są ciągle obsiewane i zbierane, co utrudnia państwu ich legalne przejęcie, pomimo, że umowa ich dzierżawy już dawno wygasła. Rolnicy wciąż nie mają pewności, kiedy ziemia trafi z powrotem do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa i będzie rozdysponowana zgodnie z zatwierdzonym programem.
- Państwo nie jest w stanie skutecznie przejąć tej ziemi. Ona cały czas jest użytkowana. Maszyny wjeżdżają na pola, sieją i zbierają plony, a sytuacja jest chaotyczna. Różne podmioty zmieniają spółki i adresy, co utrudnia kontrolę państwa - mówi Pergoł.
Jak informuje WMIR, mimo zakończonych w kwietniu 2023 roku konsultacji z rolnikami i wydania pozytywnej opinii Izby, nadal brakuje jasnych decyzji dotyczących dalszego losu gruntów po PGR Kwitajny. Co gorsza, w przestrzeni publicznej pojawiają się sprzeczne komunikaty, podkreśla Izba.
Prezes Izby Warmińsko-Mazurskiej, Romuald Tański, tłumaczy, iż - Od dłuższego czasu monitorujemy, żeby tę ziemię odebrać. Jest problem! To brak skuteczności państwa w tym kierunku.
Prezes wskazuje, że pomysł próby wydzielenia części gruntów i sprzedaży rolnikom napotkał problemy prawne i opór ze strony przyszłych dzierżawców.
- Pomysł ten zetknęł się z oporem rolników. Nie chcieli przystępować do nieuregulowanej dzierżawy. Będą wojować, pomimo tego, że wygrają przetargi? Rolnicy indywidualni nie chcą wchodzić w takie przetargi na nieuregulowany grunt, bo grozi to konfliktem, a nawet tragedią - mówi Tański.
Jak dodaje, bezumowne użytkowanie gruntów trwa od lat, to utrudnia skuteczne działanie państwa.
- To trzeba przekazać, musi być nakaz sądu. Powinno się w sposób cywilizowany ziemię odebrać i koniec. Rozliczyć produkcję w toku, jeżeli już. To jest już bezumowne użytkowanie tyle lat. I śmieją się w żywe oczy. Tak to wygląda - podsumowuje Prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej.
Odpowiedzialność po stronie KOWR?
- To jest sprawa KOWR-u. Wcześniej Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa wydzierżawiała grunty, ona rozliczała. Nie ma skutecznego narzędzia, żeby tę ziemię odebrać. Izba występowała z pismami już wszędzie, gdzie się da. A sprawa nadal nie jest rozwiązana - alarmuje Romuald Tański.
Rolnicy czekają na reakcję państwa
Prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej wyraźnie sygnalizuje, że zapotrzebowanie na ziemie jest duże, a sprawę z gruntami po PGR Kwitajny ocenia jednym słowem: "Bezradność!"
Agnieszka Sawicka
