Protest przed ministerstwem i reakcja resortu
17 kwietnia grupa rolników i przedsiębiorców pojawiła się przed gmachem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, aby domagać się zmiany terminu realizacji inwestycji budowlanych w ramach Interwencji A1.4.1 KPO. W ich ocenie termin powinien być wydłużony do 31 lipca br.
Do protestujących wyszedł minister rolnictwa Stefan Krajewski, który ogłosił wydłużenie terminu realizacji inwestycji finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy do 15 czerwca.
Jak podkreślił, jest to maksymalny możliwy termin wynikający z zobowiązań wobec Komisji Europejskiej i konieczności rozliczenia tzw. wskaźników cząstkowych.
– To jest termin, którego w praktyce nie da się już przesunąć, bo wszystko jest raportowane do Brukseli – zaznaczył minister podczas spotkania z rolnikami.
Resort argumentuje, że wcześniejsze wydłużenia były już znaczące, a Polska musi uniknąć ryzyka zwrotu środków do Unii Europejskiej. W tle pozostaje presja na pełne wykorzystanie funduszy KPO, które – jak pokazują doświadczenia z poprzedniej perspektywy – mają być rozliczone do ostatniego dnia.
Wydłużenie terminów ma umożliwić rozporządzenia MRiRW, które 17 kwietnia pojawiło się na stronie Rządowego Centrum Legislacji.
Rolnicy wskazują na realne bariery w realizacji inwestycji
W praktyce jednak decyzja ministerstwa nie rozwiązuje problemów beneficjentów. Z relacji rolników wynika, że wiele inwestycji – szczególnie budowlanych – znajduje się dopiero na wczesnym etapie lub została opóźniona przez czynniki niezależne.
Najczęściej wskazywane bariery to: wielomiesięczne procedury administracyjne i uzyskiwanie pozwoleń, opóźnienia w wypłatach zaliczek, trudne warunki zimowe, które wstrzymały prace budowlane nawet na dwa miesiące, a także skomplikowany charakter inwestycji (np. przechowalnie z zaawansowaną wentylacją).
Jak podkreślali uczestnicy spotkania, w wielu przypadkach realizacja inwestycji w terminie do 15 czerwca jest po prostu nierealna. – Jeśli nie zaczęliśmy budowy, to w dwa miesiące nie postawimy hali. Koniec lipca dawałby realną szansę – wskazywał jeden z rolników.
Branża domaga się dłuższego terminu realizacji
Organizatorzy protestu i przedstawiciele środowiska rolniczego zgodnie postulują wydłużenie terminu co najmniej do 31 lipca, a najlepiej do końca sierpnia. Ich zdaniem tylko taki horyzont czasowy pozwoli: zakończyć inwestycje bez presji pośpiechu, uniknąć błędów wykonawczych, realnie rozliczyć projekty i uzyskać dofinansowanie.
Obecna sytuacja stawia rolników przed trudnym wyborem: ryzykować własne środki i kontynuować inwestycję bez gwarancji rozliczenia albo całkowicie z niej zrezygnować.
– Nie zaryzykujemy 300–500 tys. zł, jeśli nie mamy pewności, że zdążymy – podkreślali uczestnicy protestu.
Narastające konsekwencje dla gospodarstw rolnych
Zgromadzone relacje wskazują, że część gospodarstw już wycofała się z realizacji projektów. Inni wstrzymują decyzje inwestycyjne, czekając na jednoznaczne stanowisko rządu.
Szczególnie zagrożone są gospodarstwa inwestujące w infrastrukturę magazynową i przetwórczą, producenci działający w krótkich łańcuchach dostaw, rolnicy, dla których dotacja stanowi warunek opłacalności inwestycji.
W przypadku braku wydłużenia terminu konsekwencje mogą być poważne: utrata dofinansowania, konieczność zwrotu zaliczek, a w skrajnych przypadkach – zachwianie płynności finansowej gospodarstw.
Problemy we wdrażaniu KPO w rolnictwie
Spór o terminy wpisuje się w szerszy problem wdrażania KPO w rolnictwie. Program od początku napotykał trudności – od opóźnionego uruchomienia środków, przez długie procedury oceny wniosków, po napięte harmonogramy realizacji.
Rolnicy zwracają uwagę, że umowy były podpisywane z dużym opóźnieniem, czas na realizację inwestycji był nieproporcjonalnie krótki, harmonogramy nie uwzględniały realiów produkcji rolnej i sezonowości prac budowlanych.
W efekcie presja przenosi się na końcowy etap realizacji projektów.
Co dalej z terminami i decyzjami rządu?
Na razie obowiązuje termin 15 czerwca, ale środowisko rolnicze zapowiada dalsze działania – w tym kolejne protesty w Warszawie i naciski na rząd. Kluczowe będą najbliższe tygodnie i ewentualne decyzje legislacyjne, które mogłyby umożliwić dodatkowe przesunięcia.
Stawką jest nie tylko wykorzystanie środków z KPO, ale również stabilność finansowa wielu gospodarstw i tempo modernizacji polskiego rolnictwa.
Jeśli kompromis nie zostanie osiągnięty, konflikt między administracją a beneficjentami programu może jeszcze się zaostrzyć.
Krzysztof Zacharuk
