W Krąpieli rozpoczął się protest rolników. W piątek 20 lutego w godz. 12:00–14:00 blokują oni drogę krajową nr 10. Organizatorem akcji jest NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych.
Rolnicy zapowiadają, że to kolejny sygnał sprzeciwu wobec, jak mówią, niekorzystnych umów handlowych podpisywanych przez Komisję Europejską oraz braku realnej pomocy dla gospodarstw. To hasło zbiorcze. W rzeczywistości rolnicy mówią o całym katalogu problemów – od rynku zbóż, przez produkcję zwierzęcą, po krajowe regulacje.
Dlaczego rolnicy protestują w Krąpieli?
Organizatorzy podkreślają, że nie chodzi o jedną konkretną umowę. Wskazują przede wszystkim na porozumienie z krajami Mercosur, ale także na wcześniejsze otwarcie rynku UE na towary rolne z Ukrainy. W rozmowach pojawia się również temat umów z Indiami oraz zapowiedzi kolejnych porozumień z Australią i krajami Dalekiego Wschodu.
Zdaniem protestujących Europa otwiera się na import żywności z państw, w których obowiązują inne standardy produkcji i niższe koszty wytwarzania. Rolnicy obawiają się, że napływ tańszych produktów jeszcze bardziej pogorszy sytuację gospodarstw w Polsce. W ich przekonaniu skutki tych decyzji już dziś widać na rynku zbóż.
Ceny zbóż poniżej oczekiwań
Poprosiliśmy o komentarz Edwarda Kosmala z NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. W trakcie rozmowy powraca temat trudnej sytuacji finansowej gospodarstw. Jak twierdzi, skup zbóż w wielu regionach praktycznie się zatrzymał, a oferowane ceny nie pokrywają kosztów produkcji: „Ceny pszenicy są na poziomie 700 zł/t, a powinny być w granicach 1200 zł/t” – zaznacza.
Wskazuje także na problemy firm skupowych i opóźnienia w płatnościach. Rolnicy mają dziś ograniczony wpływ na dalsze etapy łańcucha dostaw.
– Społeczeństwo też musi to zrozumieć, że 80% kapitału to jest kapitał zachodni. My nie jesteśmy właścicielami żadnych przetwórni, żadnych podmiotów skupowych – mówi Edward Kosmal. W jego ocenie oznacza to, że producenci rolni nie kontrolują ani przetwórstwa, ani handlu, a tym samym mają niewielki wpływ na kształtowanie cen i warunki sprzedaży swoich produktów.
Protest w Krąpieli: kredyty klęskowe i rekompensaty dla rolników
Jednym z głównych postulatów protestu jest uruchomienie dodatkowych kredytów o charakterze klęskowym. Organizatorzy podkreślają, że wielu producentów nie ma dziś środków na regulowanie bieżących zobowiązań.
Domagają się również rekompensat w sytuacji, gdy, jak argumentują, decyzje handlowe podejmowane na poziomie unijnym uderzają w dochody gospodarstw. W ich opinii państwo powinno reagować szybciej i bardziej zdecydowanie.
Aktywny rolnik zawetowany, limitu dopłat brak
Edward Kosmal odniósł się także do krajowych regulacji.
– Całe szczęście, że wczoraj prezydent zawetował ustawę o tzw. aktywnym rolniku. Mieliśmy do tego projektu zasadnicze zastrzeżenia – domagaliśmy się wprowadzenia limitu dopłat (cappingu), tak jak było wcześniej, czyli ograniczenia dopłat dla gospodarstw powyżej 150 tysięcy euro – mówił Kosmal i zaznaczył, że w projekcie znajdowało się więcej szkodliwych zapisów, z którymi się nie zgadzał.
Dlaczego Prezydent RP zawetował ustawę o aktywnym rolniku? Co będzie z dopłatami bezpośrednimi w 2026 r.? Przeczytasz TUTAJ.
Jak minister rolnictwa Stefan Krajewski skomentował weto prezydenta? Opisaliśmy TUTAJ.
Biurokracja i nowe obowiązki dla rolników
W rozmowie z przedstawicielem NSZZ „Solidarność” RI pojawił się także wątek rosnącej liczby obowiązków administracyjnych. Organizatorzy wskazują m.in. na nowe wymogi dotyczące rejestracji drobiu. Ich zdaniem formalności przybywa, a rolnicy zamiast zajmować się produkcją żywności, coraz więcej czasu poświęcają na wypełnianie dokumentów.
Według organizatorów w proteście w Krąpieli bierze udział od 40 do 50 osób. Rolnicy zapowiadają, że jeśli ich postulaty nie spotkają się z reakcją władz, nie wykluczają kolejnych akcji. Warto dodać, że równolegle z protestem rolników w woj. zachodniopomorskim rolnicy wyszli też na demonstrację we Wrocławiu:
oraz na S3 w Pyrzycach:
