Na problem z tegorocznym ubezpieczeniem upraw z dopłatą z budżetu państwa zwrócił uwagę w trakcie posiedzenie sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi, były minister rolnictwa Michał Kołodziejczak.
- Nadszedł czas ubezpieczeń w rolnictwie. Rolnicy chcą już ubezpieczać uprawy rzepaku. Okazuje się, że towarzystwa ubezpieczeniowe odmawiają takiej możliwości. Dlaczego? W czerwcu br. Sejm przegłosował zmiany w ustawie o ubezpieczeniach, przepisy te weszły w życie 1 września br., ale nie zostały notyfikowane w Komisji Europejskiej. Chodzi tu o art. 6 tego prawa, czyli właśnie o dopłaty w wysokości 65% kwoty ubezpieczenia z budżetu państwa. To jest pomoc publiczna, na którą musi wydać zgodę KE – informował posłów Michał Kołodziejczak.
I tej zgody właśnie zabrakło. - Bez tej zgody towarzystwa ubezpieczeniowe nie odważą się ruszyć z jesienną akcją ubezpieczeń z dopłatą z budżetu państwa – zaznaczył były minister rolnictwa.
- Jak to się stało, że ustawa była głosowana przez Sejm, teraz wchodzi w życie, a nie była notyfikowana? Jak to się stało, że sparaliżowaliśmy w ten sposób system ubezpieczeń? To jest bardzo poważna sprawa – wtórował Kołodziejczakowi były minister rolnictwa Robert Telus.
Co gorsza – jak się okazuje – resort rolnictwa zdaje sobie sprawę z tego problemu i – póki co - nie ma zdaje się żadnego pomysłu jak go rozwiązać.
Minister rolnictwa „zawalił” sprawę?
Czerwcowa zmiana ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich miała przynieść m.in. uproszczenie dostępu do dopłat do składek ubezpieczenia, ale też np. poszerzenie katalogu upraw z dopłatą do składek ubezpieczenia o wierzbę do wypalania i trawy nasienne. W szczególności miało to oznaczać prostsze zasady dopłat, tj. odejście od skomplikowanych limitów uzależnionych od klasy bonitacyjnej i gruntów na rzecz dwóch progów stawek taryfowych: 15% i 25% sumy ubezpieczenia, dzięki czemu rolnicy mieli zyskać pełne dopłaty niezależnie od klasy gleby. Oznaczało to także niższe składki, bowiem dotychczasowa franszyza integralna zastąpiona została franszyzą redukcyjną, co oznacza pomniejszenie odszkodowania od 10 do 35% sumy ubezpieczenia w zależności od umowy. Miało to obniżyć składki oraz przyspieszyć likwidację drobnych szkód.
Dopłaty do ubezpieczeń rolnych jako pomoc publiczna muszą uzyskać zgodę Komisji Europejskiej. Przy „starej” ustawie zgodę zdobywano już rutynowo i wymagała jedynie uproszczonego wniosku. Niestety po uchwaleniu nowelizacji ustawy i pomimo opublikowania jej jeszcze w lipcu br., resort rolnictwa sam wniosek o notyfikację miał złożyć dopiero w sierpniu, kiedy były… urlopy. Do tego, na początku września miało okazać się, że potrzebny jest nie tylko skrócony, jak dotychczas wniosek o udzielenie zgody na dopłaty, ale wniosek pełny, którego samo przygotowanie może zająć – jak się szacuje - co najmniej 2 miesiące, a najpewniej 3-4 miesiące.
W tej sytuacji – mimo że na gruncie polskim nowe prawo obowiązuje, gdy nie ma na nie zgody KE – rolnicy nie będą mogli tej jesieni ubezpieczyć upraw rolnych z dopłatą 65% z budżetu państwa.
I co teraz? Będzie dymisja ministra rolnictwa?
- W związku z tą sytuacją, wszystkie ubezpieczenia rolne będą mogły być teraz sprzedawane tylko i wyłącznie po stawkach stuprocentowych – uczula w rozmowie z Redakcją Michał Kołodziejczak. – Na środowym spotkaniu ministra rolnictwa z organizacjami rolniczymi pytałem o tę sprawę ministra rolnictwa. Minister odpowiedział: jest problem i jest poszukiwane rozwiązanie – dodał.
Jak zaznaczył w rozmowie z Redakcją były wiceminister „mamy tutaj bardzo poważne niedopatrzenie ze strony ministerstwa”.
- Rozwiązanie tego problemu powinno być jak najszybciej znalezione. W tej chwili mówimy o rzepaku, bo rzepak jest wysiany i ludzie od różnych deszczy, nawalnych, innych rzeczy chcą go ubezpieczać. A za chwilę będą inne uprawy „gotowe” do ubezpieczenia. To jest sprawa, która nigdy nie powinna mieć miejsca. W normalnym świecie w takiej sytuacji byłaby dymisja rolnictwa z dnia na dzień – dodał Michał Kołodziejczak.
Redakcja będzie monitorować sprawę notyfikacji przepisów o ubezpieczeniach rolnych w resorcie rolnictwa. O rozwoju sytuacji będziemy informować na bieżąco.
Agnieszka Kozłowska, na podst. sejm.gov.pl, Dziennik Ubezpieczeniowy
