Rolnicy nie mogą dostać gazu do suszenia kukurydzy. Skupy wstrzymują przyjęcia
Problem z dostępnością gazu szczególnie mocno odczuwają producenci kukurydzy i rolnicy świadczący usługi suszenia ziarna. Jak relacjonuje Damian Murawiec, rolnik z woj. warmińsko-mazurskiego, już pod koniec października część punktów skupu zaczęła informować o wstrzymaniu przyjęć z powodu braku paliwa do suszenia ziarna.
– Już w czwartek i piątek część skupów się zamykała i wydawała komunikaty, że nie skupują, bo nie ma gazu. Do mojej suszarni ostatnia dostawa gazu dotarła w weekend, ale zanim to nastąpiło, to w czwartek musiałem wstrzymać pracę suszarni na całą dobę, ponieważ dostawa nie była na czas – mówi.
Rolnik zwraca uwagę, że ceny gazu zmieniają się praktycznie z dnia na dzień. Jeszcze tydzień wcześniej litr kosztował 2,29 zł, w środku tygodnia już 2,45 zł, a w piątek w nocy 2,58 zł.
– W związku z tym niektóre skupy ogłosiły zwiększenie potrącenia za każdy procent wilgotności z 10,00 zł do nawet 15,00 – 20,00 zł. Niestety, ale nie ma się czemu dziwić, że koszt urósł, skoro cena gazu aż tak wzrosła. W zeszłym roku gaz kosztował 1,45 zł/l, a dziś już wiem, że przy kolejnej dostawie zapłacę 2,65 zł/l. Natomiast po rozmowach z innymi dostawcami gazu wiem, że cena sięga już nawet 3,20 zł/l – wylicza Murawiec.
Rolnicy nie wiedzą, skąd wzięły się problemy z dostępnością paliwa. Jak mówi Murawiec, gaz zamawiany przez niego pochodzi z terminalu Gaspolu w Gdańsku, gdzie codziennie ustawiają się kolejki cystern.
– Wygląda na to, że moce przerobowe do rozwożenia tego gazu są, ale z jakiegoś powodu zaczęło go brakować. W związku z sytuacją geopolityczną gaz jest teraz transportowany do Polski tankowcami ze Szwecji i Stanów Zjednoczonych. Od tego roku są również w pełni ograniczone dostawy gazu z Rosji. Może doszło do sytuacji, w której dostawy gazu ze Skandynawii i USA nie nadążają przy zwiększonym zapotrzebowaniu? – zastanawia się rolnik.
Brak gazu opóźnia zbiory kukurydzy. Mokre ziarno zalega w gospodarstwach
Nawet krótkotrwały brak możliwości suszenia kukurydzy może mieć poważne konsekwencje dla gospodarstw. Część rolników wstrzymała zbiory, inni mają już zebrane ziarno, ale nie mogą go dostarczyć do skupu.
– Część rolników wstrzymała zbiór, a część została z ziarnem, którego nie ma gdzie zawieźć do skupu. Jednocześnie jest przestój w jego suszeniu, a jeśli ktoś został z pełnym placem kukurydzy, to musi liczyć się z tym, że ziarno mogło zacząć się zagrzewać, tracić suchą masę i kiełkować – dodaje Murawiec.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że w tym roku pogoda na Żuławach Wiślanych sprzyjała pracom polowym. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu rolnicy mieli szansę sprawnie zebrać kukurydzę i osiągnąć lepsze wyniki.
– Pogoda jest dobra. Nie ma co narzekać i można wykonywać prace polowe. Nawet jeśli spadnie od 2 do 4 mm deszczu na metr kwadratowy, to nie zrobi dużo złego i nie ma aż takiego błota. Można kosić, mulczować, uprawiać i od razu siać pszenicę ozimą. Dlatego dostępność gazu jest tak ważna, żebyśmy mogli wykorzystać to okienko pogodowe, które jest sprzyjające, bo jak zacznie padać, to może być źle – prognozuje rolnik.
Jak dodaje Murawiec, w piątek wieczorem Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników zgłosił problem z dostępnością gazu do wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Małgorzaty Gromadzkiej.
Na Podlasiu gaz kosztuje już 2,70 zł/l. Rolnicy obawiają się kolejnych podwyżek
Problemy z dostępnością gazu zgłaszają również rolnicy z Podlasia. Dariusz Ciochanowski z Goniądza mówi, że pierwsze informacje o brakach paliwa i podwyżkach dotarły do niego w czwartek 29 października. Początkowo sądził, że problem dotyczy wyłącznie jego regionu. Szybko jednak okazało się, że podobne sygnały napływają z całego kraju.
– Zaczęliśmy dzwonić po różnych firmach, również z Kujaw i Wielkopolski, i pytać, jak to wygląda, ponieważ na początku myślałem, że ten problem występuje tylko u mnie na Podlasiu. Usłyszeliśmy, że nie ma gazu i nie wiadomo, kiedy będzie. Kazali nam zadzwonić po niedzieli. Na szczęście w sobotę dostałem jeszcze jedną dostawę gazu i to, co miałem na placu, udało się wysuszyć, żeby towar się nie zmarnował. Zapłaciłem za gaz 2,70 zł/l, a w zeszłym roku kupowałem po 1,40 zł/l – mówi Ciochanowski.
Rolnicy są zbulwersowani skalą podwyżek. Jak relacjonuje gospodarz, pojawiają się informacje o kolejnych dostawach w cenie przekraczającej 3,00 zł/l.
– Jesteśmy zbulwersowani i zdenerwowani. Nie rozumiemy tego wszystkiego. Przecież te firmy kontraktują się latem, kiedy cena jest najniższa, a teraz mówią, że nie ma gazu i jego ceny wzrastają. Słyszymy, że gaz pojawia się w cenie ponad 3,00 zł/l i tyle ma nas kosztować przy kolejnej dostawie, to jest ponad 100% podwyżki. Uważamy, że to było zrobione specjalnie. Tak jak kiedyś z paliwem czy nawozami. Wszyscy wstrzymują sprzedaż, ceny rosną i w ten sposób okrada się polskie rolnictwo z pieniędzy. Mamy nadzieję na interwencję UOKiK-u, bo dla nas to jest nienormalne. Jeżeli rząd mówi, że magazyny gazu są pełne i nie ma żadnych problemów, a się okazuje, że problemy są, to ktoś kłamie i sztucznie tworzy taką sytuację, żeby podnieść ceny – ocenia rolnik.
Ciochanowski podkreśla, że zapotrzebowanie na gaz do suszenia kukurydzy jest nadal bardzo duże, wilgotność ziarna w wielu gospodarstwach przekracza 40%, a warunki pogodowe dodatkowo utrudniają jego dosuszanie.
– Ze względu na to, że temperatury powietrza są już niskie, a suszarnia zaciąga powietrze z zewnątrz, gdzie również wilgotność powietrza jest bardzo wysoka, efekt suszarniczy jest bardzo niski. Dlatego suszarnie pracują na wysokich obrotach i zużywają ogromne ilości gazu, żeby wysuszyć ziarno o tak dużej wilgotności. Teraz skupy są zmuszone przerzucić koszty na dostawców mokrego ziarna, bo nikt nie będzie dokładał do interesu – przyznaje.
Na Podlasiu problemem jest również pogoda. Przelotne opady deszczu, długo utrzymujące się mgły, szadź i rosa sprawiają, że rośliny nie mają szansy przeschnąć, a wilgotność ziarna zamiast spadać, wzrasta.
– Z każdym kolejnym, mokrym dniem zagrzybienie ziarna kukurydzy na polu wzrasta. Odbiorcy suchego ziarna mierzą wskaźnik zagrzybienia w donach. W umowach mamy zapisane, że ziarno, by wypłacić daną kwotę, musi mieścić się w skali do 2000 donów zagrzybienia, a jeżeli ją przekracza, to występują potrącenia za nadwyżkę tego zagrzybienia. Firmy mogą też nie przyjąć tego towaru – wyjaśnia.
Rolnik przestrzega, że dalsze opóźnianie zbiorów może skończyć się poważnymi stratami.
– Gdy temperatury spadną do zera, nie będzie padał deszcz, tylko śnieg. Wtedy zbiór będzie niemożliwy, bo sita będą zaklejone śniegiem i ziarno poleci na ziemię – tłumaczy.
Brak gazu uderza również w hodowców drobiu. Niektórzy rezygnują z kolejnych wstawień
Problemy z dostępnością i cenami gazu odczuwają także hodowcy drobiu. Jak informuje Łukasz Pergoł, rolnik z woj. warmińsko-mazurskiego, docierają do niego sygnały od hodowców, którzy z powodu rosnących kosztów ogrzewania kurników rezygnują z kolejnych wstawień.
Część skupów wstrzymuje przyjmowanie kukurydzy, a inne podnoszą potrącenia za tonoprocent nawet do 20,00 zł.
– Część hodowców drobiu, jeśli mają możliwość i spłacone obiekty, nie są mocno zakredytowani, odmawiają wstawienia drobiu, bo gaz kosztuje już ponad 3,00 zł/l, co daje 3000 zł/m3 netto – mówi Pergoł.
Zdaniem rolnika ograniczenie produkcji drobiarskiej może odbić się również na rynku zbóż i pasz.
– Paszarnie będą miały mniejszy zbyt na pasze, więc może to się przełożyć na spadek cen i zwiększenie zapasów zbóż – zakłada.
Pergoł obawia się także konsekwencji dla rynku nawozów. Jego zdaniem drogi i trudno dostępny gaz może doprowadzić do ograniczenia produkcji w zakładach azotowych.
– Rolnictwo jest systemem naczyń połączonych, więc brak dostępności gazu i jego wysokie ceny spowodują, że zakłady azotowe zmniejszą produkcję albo staną na dobre. Mocznik kosztuje już około 2,5 – 2,6 tys. zł/t, a więc nożyce cenowe rozjeżdżają się zbyt mocno. To wszystko uderza w polską gospodarkę i rolnictwo – komentuje.
Wzrost kosztów suszenia zbiega się z kolejnymi obniżkami cen skupu kukurydzy. Pergoł miał szczęście zakontraktować ziarno po 670 zł/t przy potrąceniu 10 zł za tonoprocent, ale w kolejnych dniach stawki zaczęły spadać.
– Aktualnie cena skupu kukurydzy oscyluje w granicach 630 – 640 zł i potrącenia są dużo wyższe – dodaje.
Rolnik popiera pomysł, dotyczący tego, że sprawą powinien pilnie zająć się UOKiK, ale zwraca uwagę, że postępowanie nie może trwać miesiącami.
– Co z tego, że UOKiK się za to weźmie, jak ogłosi raport za 5 miesięcy, kiedy już będzie wiosna – dodaje.
Stowarzyszenie apeluje do ministerstwa o pilną interwencję w sprawie gazu
Sygnały o problemach z dostawami gazu dotarły już do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. 30 października Stowarzyszenie Dla Powiatu skierowało pismo do wiceminister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej oraz Joanny Trybus, dyrektor Departamentu Rynków Rolnych i Energii.
Pod dokumentem podpisał się Jan Ogił, prezes zarządu stowarzyszenia. Organizacja domaga się natychmiastowej reakcji resortu.
– W imieniu Stowarzyszenia Dla Powiatu zwracamy się o natychmiastową interwencję w związku z brakiem dostaw gazu do suszenia kukurydzy. W pełni trwającego sezonu zbiorów otrzymujemy od rolników z całej Polski sygnały o niedostępności gazu i niemożności uzyskania dostaw niezbędnych do pracy suszarni – czytamy w piśmie.
Stowarzyszenie ostrzega, że mokra kukurydza zalega w gospodarstwach i punktach przyjęcia, a każdy kolejny dzień bez możliwości suszenia zwiększa ryzyko jej zepsucia i utraty wartości.
– Każdy kolejny dzień przestoju zwiększa ryzyko jej zepsucia i utraty wartości. Dalszy brak dostaw grozi zmarnowaniem plonów oraz gigantycznymi stratami finansowymi rolników, którzy ponieśli już koszty całorocznej produkcji – wskazuje organizacja.
Ogił apeluje o pilne rozmowy z dostawcami gazu i skoordynowanie działań odpowiednich resortów, które pozwolą przywrócić dostawy do gospodarstw i suszarni.
Lubelska Izba Rolnicza również zapowiada interwencję. Rolnicy piszą do KRIR
Problem z dostępnością gazu występuje również na Lubelszczyźnie. Prezes Lubelskiej Izby Rolniczej Gustaw Jędrejek potwierdza, że rolnicy zgłaszają zarówno braki paliwa, jak i gwałtowny wzrost jego cen.
– Rzeczywiście brakuje gazu do suszenia kukurydzy. Najpierw litr kosztował mniej więcej 1,80 zł, a do weekendu jeszcze 2,80 zł. Znajomy rolnik, który skupuje i suszy ziarno kukurydzy, powiedział mi, że wygasi suszarnię, a to grozi poważnymi konsekwencjami dla rolników – mówi Jędrejek.
Lubelska Izba Rolnicza nie zamierza pozostawać bierna i również planuje wystosować pismo w sprawie dostępności gazu.
– Pogoda jest w miarę dobra, a wilgotność ziarna spadła do 30% w zależności od odmiany – dodaje prezes LIR.
Ceny kukurydzy spadają. Ile skupy płacą 2 listopada 2026 r.?
Problemy z dostępnością i rosnące koszty gazu zbiegają się z pogorszeniem sytuacji cenowej na rynku kukurydzy. Z najnowszej sondy cenowej Tygodnika Poradnika Rolniczego z 2 listopada wynika, że za mokre ziarno skupy płacą od 640 do 660 zł/t.
Elewarr w Bielsku Podlaskim i Elewator Koronowo oferują 650 zł/t, czyli o 20 zł/t mniej niż w poprzednim notowaniu. W Gądkach cena wynosi 660 zł/t i spadła o 10 zł/t. Bez zmian pozostały stawki w Zamojskich Zakładach Zbożowych oraz PZZ Stoisław – po 640 zł/t.
Za suchą kukurydzę AGRONOWAK i Rola Człuchów płacą po 940 zł/t. Pierwszy z tych skupów obniżył jednak cenę o 10 zł/t.
Dla producentów kukurydzy oznacza to coraz trudniejszą sytuację. Z jednej strony muszą mierzyć się z niższymi cenami skupu, z drugiej z rosnącymi kosztami suszenia i problemami z dostępnością gazu. Jeśli dostawy paliwa nie zostaną szybko przywrócone, część gospodarstw może nie zdążyć wysuszyć i sprzedać zebranych plonów przed pogorszeniem warunków pogodowych. Rolnicy oczekują więc nie tylko wyjaśnienia przyczyn braków, ale przede wszystkim szybkiego rozwiązania problemu. Dla nich każdy kolejny dzień przestoju może oznaczać wymierne straty.
Magazyny gazu w Polsce są zapełnione. Ale czy wystarczy gazu dla rolników?
Problemy zgłaszane przez rolników rodzą pytania o sytuację na rynku paliw wykorzystywanych do suszenia kukurydzy. Tym bardziej że około trzech miesięcy temu minister energii Miłosz Motyka informował w mediach społecznościowych o wysokim poziomie zapasów gazu w polskich magazynach.
– Polskie magazyny gazu są już zapełnione w 85%! To najlepszy wynik w Europie i dowód, że przygotowania do sezonu jesienno-zimowego przebiegają zgodnie z planem – napisał minister.
Jak wynika z danych Gas Infrastructure Europe przytoczonych w najnowszym zestawieniu, zapasy gazu ziemnego w magazynach Unii Europejskiej wynoszą 845,22 TWh, co oznacza zapełnienie na poziomie 74,6 proc. W Polsce magazyny mieszczą 36,55 TWh gazu i są zapełnione w 99,2 proc. Dla porównania w Niemczech poziom zapełnienia wynosi 61 proc., w Austrii 66,1 proc., we Francji 86,7 proc., a we Włoszech 91,1 proc.
Trzeba jednak zaznaczyć, że dane te dotyczą gazu ziemnego zgromadzonego w magazynach. Nie odpowiadają na pytanie, ile paliwa wykorzystywanego przez rolników do suszenia kukurydzy jest dostępne na rynku i czy jego dostawy są zabezpieczone na czas trwających zbiorów.
Dlatego zwróciliśmy się z pytaniami do Ministerstwa Energii. Chcemy ustalić, jak wygląda sytuacja z dostępnością gazu wykorzystywanego w suszarniach rolniczych, skąd wynikają zgłaszane przez gospodarzy braki i czy resort podejmie działania, aby zapewnić ciągłość dostaw w trakcie sezonu zbiorów.
Czytaj dalej:
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
Źródła: Gas Infrastructure Europe
