Rolnik sprzedaje czosnek za 80 gr, a na targu kosztuje 7 zł. Czytelniczka pyta o marżeAHM
StoryEditorKto zarabia na rolniku?

Rolnikowi płacą 80 groszy, na targu wołają 7 zł. Kobieta z Kalisza zaczęła liczyć

02.11.2026., 16:30h

Rolnik sprzedaje główkę czosnku za 80 groszy i narzeka na brak kupców. Tymczasem na targu w Kaliszu za dużą główkę trzeba zapłacić nawet 7 zł. Ta różnica zbulwersowała naszą Czytelniczkę, która pyta, kto zarabia na czosnku i dlaczego do producenta trafia tak niewiele.

Ceny czosnku potrafią mocno różnić się w zależności od miejsca sprzedaży. Dla producenta liczy się przede wszystkim to, czy uda mu się sprzedać plon i pokryć koszty uprawy. Konsument patrzy na cenę na sklepowej półce lub targowisku. Różnica między tymi dwiema perspektywami jest dobrze widoczna w doświadczeniach Marcina Kalety, producenta czosnku z Kobylnik w woj. świętokrzyskim, oraz w wiadomości, którą otrzymaliśmy od czytelniczki Tygodnika Poradnika Rolniczego.

Rolnik sprzedaje czosnek coraz taniej

Marcin Kaleta już wcześniej opowiadał nam o trudnościach na rynku czosnku. W sezonie 2026 problemem okazała się nie tylko cena, ale przede wszystkim znalezienie odbiorców na zebrany towar. Producent wskazywał, że ceny czosnku zimowego spadały. Jeszcze rok wcześniej za główkę o średnicy 6 cm otrzymywał 1,20–1,40 zł. W tym sezonie było to już około 80 gr–1 zł. Podobnie wyglądała sytuacja w sprzedaży na kilogramy.

– W zeszłym roku sprzedawałem po 17 zł za kilogram, a w tym roku było po 14 zł – mówił Kaleta, wskazując, że oznacza to spadek o 2–3 zł na kilogramie.

Rolnik zwracał również uwagę na sytuację na giełdach. W Pińczowie, gdzie sprzedaje się dużo czosnku, trudno było znaleźć kupców na kolejne partie towaru. Jak relacjonował, problemem był brak odbiorców, mimo że czosnek był dobrej jakości.

Wcześniej, w sierpniu, mówił nam: – Nie ma odbiorców.

Dodawał też, że sytuacja z upływem czasu wcale się nie poprawiała: – Dwa miesiące minęły i jest jeszcze gorzej.

Dla producenta oznacza to poważny problem. Czosnek trzeba zebrać, przygotować do sprzedaży i przechować. Do tego dochodzą koszty pracy. Kaleta wskazywał, że zatrudnienie pracownika na 10 godzin to wydatek około 250 zł. Przy niskich cenach sprzedaży i trudnościach ze znalezieniem kupców coraz trudniej o opłacalność.

Na targu za dużą główkę czosnku nawet 7 zł

Zupełnie inną perspektywę przedstawiła nam czytelniczka z Kalisza. W wiadomości do redakcji zwróciła uwagę na duże różnice w cenach polskiego czosnku między marketami a lokalnym targowiskiem. Jak napisała, w sklepie mała główka kosztuje około 1,80 zł, a większa od 2,40 do 2,80 zł. Na targu za dużą główkę trzeba natomiast zapłacić nawet 5–7 zł. Czytelniczka podkreśla, że chodzi o stosunkowo niewielkie, około 100-tysięczne miasto.

Nie kwestionuje przy tym kosztów, jakie ponoszą sprzedawcy. Zwraca jednak uwagę na różnicę między sprzedażą detaliczną pojedynczych główek a handlem czosnkiem w dużych ilościach. Jej zdaniem warto sprawdzić, jaka część ceny płaconej przez konsumenta trafia ostatecznie do producenta, a ile pozostaje na kolejnych etapach dystrybucji.

– Producent ponosi największe koszty i ryzyko, a najmniej zarabia – zauważa.

Jej zdaniem wysokie ceny ograniczają również zakupy konsumentów. Gdyby czosnek był tańszy, kupujący mogliby zabierać do domu po kilka główek zamiast jednej. W efekcie sprzedawcy mogliby szybciej obracać towarem i ograniczać koszty przechowywania oraz straty.

Czy marże w handlu żywnością powinny być ograniczone?

Czytelniczka proponuje, by zastanowić się nad możliwością ustalenia limitów marż pośredników i sprzedawców. Przypomina wcześniejszy model, w którym funkcjonowały ceny zbytu oraz marże hurtowe i detaliczne.

– Kiedyś były ceny zbytu + marża hurtowa + marża detaliczna. I to było zdrowe, każdy zarabiał, marże były ustalone – napisała w wiadomości do redakcji.

Zwraca przy tym uwagę, że mechanizm popytu i podaży nie zawsze prowadzi do korzystnych dla wszystkich rezultatów. Wysoka cena może bowiem sprawić, że konsumenci ograniczą zakupy.

W jej ocenie szczególnie warto przyjrzeć się temu w przypadku płodów rolnych, które trafiają na stoły konsumentów.

– Zarobić 4,20 lub więcej tylko za podanie główki czosnku to chyba do tych 0,80 nie jest sprawiedliwe? –pyta, odnosząc się do różnicy między ceną, jaką może otrzymać producent, a ceną detaliczną.

Kto zarabia na czosnku?

Wypowiedzi producenta i Czytelniczki pokazują dwie strony tego samego rynku. Rolnik mierzy się z kosztami produkcji, pracą przy zbiorach, przechowywaniem i problemami ze sprzedażą. Konsument widzi natomiast cenę, która może skutecznie zniechęcać do zakupu większej ilości produktu.

Trzeba jednak pamiętać, że różnica między ceną uzyskiwaną przez producenta a ceną detaliczną nie jest automatycznie zyskiem sprzedawcy. Po drodze mogą pojawić się koszty transportu, sortowania, magazynowania, opakowań, pracy i straty towaru.

Pozostaje jednak pytanie, jak duża część ceny płaconej przez konsumenta trafia ostatecznie do rolnika i czy podział wartości w łańcuchu dostaw jest sprawiedliwy. To problem, na który uwagę zwracają zarówno producenci, jak i sami kupujący.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. listopad 2026 17:31