Jaka była zima 2025/2026?
Tegoroczna zima w Polsce była nietypowa, bo miejscami bardzo mroźna, a miejscami niemal bez śniegu. Pierwsze opady pojawiły się pod koniec listopada, a największe „uderzenie zimy” miało miejsce w okolicach Bożego Narodzenia i Sylwestra. Jednak grudzień w większości kraju był suchy i ciepły, a silniejszy mróz pojawił się dopiero w styczniu.
Pokrywa śnieżna utrzymywała się do połowy stycznia lub nawet drugiej połowy lutego, choć w zachodniej Polsce śniegu było bardzo mało, a na Podkarpaciu praktycznie go nie było. W lutym odnotowano duży mróz, zwłaszcza na Suwalszczyźnie, Mazurach, Warmii i Podlasiu, gdzie minimalne temperatury spadły do –25°C, a przy gruncie w Suwałkach aż do –35,4°C.
Mimo że w regionach północno-wschodnich było naprawdę zimno, w porównaniu do poprzednich lat (np. 2010, 2006, 1987 czy 1963) tegoroczna zima nie była rekordowo mroźna. Eksperci IMGW podkreślają, że grudzień był ciepły, styczeń chłodny, a luty jedynie lekko chłodny.
Śnieg chronił, ale też szkodził roślinom
Śnieg może być dla roślin ratunkiem lub zagrożeniem. Gruba pokrywa (powyżej 10 cm) chroni korzenie przed przemarzaniem, ale mokry, ciężki śnieg może połamać rośliny. Zbyt długi okres zalegania śniegu, zwłaszcza na niezamarzniętej glebie, może powodować gnicie i choroby, np. pleśń śniegową.
Odporność roślin na mróz jest różna:
- żyto jest bardzo odporne, może wytrzymać nawet kilka dni przy -23°C;
- pszenica i pszenżyto wykazują średnią odporność, a przemrożone liście nie oznaczają dużych strat, jeśli węzeł krzewienia jest żywy;
- rzepak i jęczmień sa wrażliwe, mogą przemarznąć już przy (-5) – (-6)°C.
Długo zalegający śnieg (na Podlasiu nawet do 70 dni) mógł prowadzić do uszkodzeń, nawet wśród odpornych gatunków.
Susza fizjologiczna i mróz – ukryte zagrożenia dla roślin uprawnych
Zimowa susza fizjologiczna dotyczy zwłaszcza roślin zimozielonych. Zamarznięta gleba uniemożliwia pobieranie wody przez korzenie, a wiatr i słońce dodatkowo wysuszają rośliny. Mróz powoduje też uszkodzenia tkanek i powstawanie pęcherzyków powietrza.
Zmiany temperatury powodują też „pracę gleby” poprzez wypychanie roślin ku górze, co zwiększa ryzyko przemarzania. Najbardziej wrażliwe na to są jęczmień, rzepak i pszenica.
Śnieg pełni ważną funkcję izolacyjną, ale tylko wtedy, gdy zalega na zamarzniętej glebie. Tegoroczny śnieg spadł na niezamarzniętą ziemię, co mogło zwiększać ryzyko strat w uprawach.
Ocieplenie pod koniec zimy i problemy z pracami polowymi
Pod koniec lutego przyszło gwałtowne ocieplenie, a temperatury miejscami sięgały 15–20°C. Choć z jednej strony przyspieszało to wiosenną wegetację, to opóźniło możliwość rozpoczęcia nawożenia. Wiele pól było nadal przykrytych śniegiem lub bardzo wilgotnych.
W praktyce „zielone światło” pojawiło się dopiero pod koniec lutego i tylko w części południowo-zachodniej kraju.
Zima a przetrwanie szkodników w uprawach rolniczych
Gruba warstwa śniegu chroniła szkodniki w glebie, np. stonkę ziemniaczaną, która zimuje na głębokości ok. 20 cm. Inne szkodniki, jak mszyce, przetrwały dzięki odporności jaj na gałęziach, w szczelinach kory czy resztkach roślin. To oznacza, że na wiosnę możemy spodziewać się ich większej liczebności, mimo zimowych mrozów.
Zastoje wodne i wilgotność gleby w uprawach
Nagłe topnienie śniegu w lutym spowodowało powstawanie zastojów wodnych. Gleba nie zawsze mogła wchłonąć wodę, szczególnie na cięższych glebach i w obniżeniach terenu. Problem był najbardziej widoczny w centrum kraju, m.in. w Wielkopolsce, na Kujawach, na Śląsku oraz w dolinach Wisły i Odry.
Susza rolnicza wraca
Choć zima przyniosła śnieg, w dalszej perspektywie gleba nie zgromadziła dużych zapasów wody. Pierwsza połowa marca była prawie bez opadów (0,5–2 mm). Oznacza to, że susza w nadchodzących miesiącach może wrócić, a sytuacja będzie zależała od dalszych opadów.
Czego powinni spodziewać się rolnicy?
Tegoroczna zima pokazała, że nawet jeśli spadnie śnieg, nie zawsze oznacza to wystarczającą ochronę dla upraw. Długotrwałe zaleganie śniegu, nagłe ocieplenia czy zamarznięta gleba mogą prowadzić zarówno do strat w roślinach, jak i problemów z przygotowaniem pól do wiosennych prac.
Rolnicy powinni teraz szczególnie zwracać uwagę na wilgotność gleby, stan roślin oraz potencjalne zagrożenia ze strony szkodników. Planując wiosenne zabiegi i nawożenie, warto dostosować je do lokalnych warunków i obserwować prognozy pogody tak, by uniknąć strat i maksymalnie wykorzystać zapasy wody zgromadzone w glebie.
Choć zima 2025/2026 już za nami, jej skutki wciąż mogą wpływać na rozwój upraw, dlatego przygotowanie i szybka reakcja wiosną będą kluczowe dla sukcesu w nadchodzącym sezonie.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. obserwator.imgw.pl
