System podzielił rolników. Jedni mają szansę na pomoc, drudzy nie
Rolnicy z gminy Wińsko alarmują, że System Monitoringu Suszy Rolniczej nie pokazuje tego, co dzieje się na ich polach. Ich zdaniem wielu producentów ponosi realne straty, ale przez obowiązujące zasady nie może liczyć na pomoc.
– Przedstawiane wyniki nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji panującej w gospodarstwach rolnych oraz nie odpowiadają faktycznym stratom ponoszonym przez producentów rolnych – napisali delegaci z gminy Wińsko.
Jak podkreślają, na ich terenie od wielu miesięcy utrzymuje się deficyt opadów. Zimą praktycznie nie było pokrywy śnieżnej, a opady w pierwszej części roku były niewielkie. W wielu gospodarstwach skutki suszy są już widoczne, jednak raporty SMSR często nie potwierdzają wystąpienia suszy albo obejmują tylko wybrane uprawy i klasy gleb. W efekcie część rolników nie może ubiegać się o pomoc.
Dolnośląska Izba Rolnicza: trzeba pilnie zmienić system
Argumenty przedstawione przez rolników z Wińska podzieliła Dolnośląska Izba Rolnicza. Samorząd rolniczy zwrócił się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o pilne zmiany w Systemie Monitoringu Suszy Rolniczej (SMSR), podkreślając, że podobne sygnały napływają z wielu części województwa.
Zdaniem Izby obecna metodologia nie uwzględnia w wystarczającym stopniu lokalnych warunków glebowych ani przebiegu pogody w poszczególnych gospodarstwach. W konsekwencji część producentów, mimo rzeczywistych strat, zostaje pozbawiona możliwości uzyskania wsparcia.
– Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których sąsiadujące gospodarstwa, ponoszące porównywalne straty, są odmiennie kwalifikowane wyłącznie z uwagi na przyjęte parametry systemu monitoringu. Rodzi to poczucie nierównego traktowania producentów rolnych oraz podważa zaufanie do obowiązującego systemu – czytamy w piśmie Dolnośląskiej Izby Rolniczej skierowanym do ministra.
Rolnicy odbudowują gospodarstwa po ubiegłorocznych stratach
Dolnośląska Izba Rolnicza zwraca uwagę, że wielu producentów wciąż odczuwa skutki ubiegłorocznych gradobić i innych zjawisk atmosferycznych. Tegoroczna susza dodatkowo pogarsza sytuację finansową gospodarstw.
– Obowiązujący system nadal nie zapewnia pełnego odzwierciedlenia rzeczywistego przebiegu suszy rolniczej, a obecne regulacje prawne powodują, że znaczna część poszkodowanych gospodarstw pozostaje poza systemem wsparcia – alarmuje Izba.
Jakich zmian domagają się rolnicy i Izba?
Rolnicy z Wińska zaapelowali o zmianę sposobu monitorowania suszy oraz dostosowanie metodologii do rzeczywistych warunków panujących na polach.
Z kolei Dolnośląska Izba Rolnicza zwróciła się do ministra m.in. o:
- pilną analizę rozbieżności między wynikami SMSR a rzeczywistym stanem upraw,
- przyspieszenie modernizacji Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej,
- szybsze włączanie lokalnych stacji meteorologicznych do systemu,
- przegląd metodologii stosowanej przez IUNG-PIB z udziałem samorządu rolniczego,
- zmianę przepisów dotyczących kwalifikowania gospodarstw do pomocy,
- przygotowanie rozwiązań umożliwiających wsparcie rolników, którzy ponieśli udokumentowane straty, ale nie spełniają obecnych kryteriów systemowych.
„Rolnicy nie mogą czekać kolejnych lat”
Zdaniem Dolnośląskiej Izby Rolniczej planowana modernizacja systemu jest potrzebna, ale nie rozwiąże problemów producentów w obecnym sezonie.
– Nie można oczekiwać od producentów rolnych, którzy ponoszą realne straty i znajdują się w dramatycznej sytuacji ekonomicznej, aby oczekiwali na efekty zmian planowanych w kolejnych latach – podkreśla Izba.
Samorząd apeluje również o rozwiązania przejściowe, które pozwolą objąć pomocą gospodarstwa już w tegorocznym sezonie wegetacyjnym. Dzięki temu wsparcie trafiłoby także do tych rolników, którzy ponieśli rzeczywiste straty, ale obecny system ich nie wykazuje.
Oprac. Agnieszka Sawicka
