Rolnicy wściekli po raporcie IUNG. „Tysiące hektarów rzepaku likwidowane, a suszy nie ma”
Pierwszy raport suszowy IUNG wywołał ogromne emocje wśród rolników. Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa potwierdził wprawdzie suszę w zbożach jarych, ozimych i truskawkach, ale nie stwierdził jej w rzepaku ozimym. To właśnie ten fragment raportu najbardziej rozsierdził gospodarzy, którzy od tygodni alarmują o dramatycznej sytuacji na polach.
„Rzepaki cienkie jak zapałki”. Rolnicy alarmowali od tygodni
Do naszej redakcji od wielu tygodni napływały sygnały z całej Polski o katastrofalnej sytuacji w uprawach. Rolnicy pisali, że rzepaki „stoją w miejscu”, są „cienkie jak zapałki”, nie rozbudowały systemu korzeniowego, a wiele plantacji trzeba było już zaorać.
– Rzepaki i zboża ozime w dużej mierze nadają się już tylko do zaorania. Wielu rolników w całej Polsce już je zlikwidowało – alarmowali gospodarze.
Krzysztof, rolnik spod Płońska, mówił nam jeszcze na początku maja, że tegoroczna wiosna przypomina bardziej walkę o przetrwanie niż normalną produkcję.
– Od lutego praktycznie nie było porządnego deszczu. Rzepak zatrzymał się już dawno temu. Tam, gdzie normalnie powinien być gęsty łan, dziś miejscami widać gołą ziemię. Nie pamiętam takiej suszy o tej porze roku – mówi rolnik.
Podobnie sytuację oceniał Stanisław Barna z OOPR.
– Rzepak jest w stanie tragicznym. Widać ziemię między roślinami, pędów jest mało – opisywał nam Barna na początku maja.
Sygnały o dramatycznej sytuacji płynęły praktycznie z całej Polski – od Pomorza Zachodniego i Wielkopolski po Mazowsze i Lubelszczyznę. Rolnicy alarmowali nie tylko o słabym rzepaku, ale też o bardzo słabych zbożach ozimych i braku traw na paszę.
Wawrzyniak: „3/4 kraju ma problemy przede wszystkim z suszą”
Adrian Wawrzyniak z NSZZ RI Solidarność też na początku maja alarmował, że problem obejmuje większość kraju.
– 3/4 kraju ma problemy przede wszystkim z suszą – podkreślał Wawrzyniak.
Dodawał również, że wilgotność gleby spadła do poziomu, przy którym rośliny przestają normalnie funkcjonować.
– Jest sucho. Bardzo sucho. O 10% wilgotności gleby rośliny mogą zapomnieć – mówił.
IUNG potwierdza suszę w zbożach i truskawkach
Tymczasem po tygodniach alarmów ze strony rolników IUNG opublikował pierwszy raport suszowy obejmujący okres od 21 marca do 20 maja 2026 r. Instytut stwierdził występowanie suszy rolniczej:
- w zbożach jarych – w 334 gminach,
- w zbożach ozimych – w 179 gminach,
- w truskawkach – w 55 gminach.
Najtrudniejsza sytuacja występuje w województwach kujawsko-pomorskim, mazowieckim i łódzkim. W przypadku zbóż jarych susza objęła ok. 13 proc. wszystkich gmin w kraju, a dla zbóż ozimych ponad 7 proc.
IUNG podkreśla również, że w kwietniu suma opadów wyniosła jedynie 20–30 proc. normy klimatycznej z lat 1991–2020. Najniższe wartości klimatycznego bilansu wodnego odnotowano m.in. w woj. kujawsko-pomorskim, mazowieckim, północnej części woj. łódzkiego, wielkopolskiego i w woj. lubelskim.
Rolnicy: „IUNG nie widzi tego, co dzieje się na polach”
Największe emocje wywołał jednak brak suszy w rzepaku ozimym. Zdaniem wielu rolników również skala suszy w zbożach jest znacznie większa niż wynika z raportu.
Po publikacji danych Adrian Wawrzyniak ostro skrytykował ustalenia instytutu.
– Co z rzepakiem? Ano IUNG stwierdza, że w rzepaku susza nie występuje. Pytanie zasadnicze: za co wy tak naprawdę bierzecie pieniądze w całym tym państwowym instytucie? – mówił Wawrzyniak.
– 50 litrów w naszym powiecie od początku roku. I my nie mamy suszy? Tysiące hektarów rzepaków likwidowane w całym kraju, w których też nie występowała susza? Czy to jest jakaś patologia? - dodał.
Przedstawiciel rolniczej Solidarności podkreślał również, że podobna sytuacja powtarza się od lat.
– Rolnicy w całym kraju mówią, pokazują jak wygląda sytuacja. Że jest tragicznie. Media mówią o tym, że jest susza. Ministrowie mówią o tym, że jest susza. A państwowy instytut tego nie widzi. Panie Ministrze, niech Pan stanie po stronie rolników i przerwie tą kuriozalną sytuację – zaznaczył.
Brak suszy w raporcie może oznaczać brak pomocy
Rolnicy zwracają uwagę, że brak stwierdzenia suszy w rzepaku może mieć bardzo poważne konsekwencje finansowe. Jeśli IUNG nie wykaże suszy w danej uprawie, gospodarze mogą zostać wykluczeni z ewentualnej pomocy suszowej.
Tym bardziej że minister rolnictwa Stefan Krajewski już wcześniej informował, że decyzje dotyczące ewentualnego wsparcia dla rolników będą analizowane dopiero po publikacji pierwszego raportu suszowego IUNG po 21 maja.
Kamila Szałaj
