Gradobicie w gm. DorohuskMarian Grzywna
StoryEditorGrad na Lubelszczyźnie

Wyszli w pole i zamarli. Z plonów nie zostało prawie nic

20.07.2026., 17:00h

– Człowiek inwestuje cały rok, a tu chwila, moment i wszystko przepadło – mówi rolnik z gm. Dorohusk Marian Grzywna. 19 lipca br. gwałtowna burza spowodowała ogromne zniszczenia w uprawach rolniczych znajdujących się na terenie powiatu chełmskiego (woj. lubelskie). Większość z nich była zlokalizowana na terenie gm. Dorohusk.

Rolnik o skutkach gradobicia: „Tam jest już po żniwach”

Marian Grzywna jest rolnikiem z gm. Dorohusk i radnym powiatu chełmskiego w Lubelskiej Izbie Rolniczej. Z jego relacji wynika, że 19 lipca br. w godzinach popołudniowych nad pow. chełmskim przetoczyła się potężna nawałnica, a największe zniszczenia odnotowano na terenie miejscowości położonych w gm. Dorohusk, zwłaszcza w Świerży i Okopach.

– Nawałnica szła takim pasem między Świerżami a Okopami, przez Zamieście i w stronę Ukrainy. Byłem tam dosłownie pół godziny po tym wszystkim, jak już poszło w stronę Ukrainy – relacjonuje.

Jego zdaniem komórka burzowa mogła tworzyć się wcześniej od strony Brzeźna i okolic Chełma, jednak najdotkliwsze skutki widoczne są właśnie na tym obszarze.

image
Gradobicie w gm. Dorohusk
FOTO: Marian Grzywna

Grad wielkości gołębich jajek w woj. lubelskim

Rolnik przyznaje, że to nie nawalny deszcz, a gradobicie spowodowało największe uszkodzenia upraw rolniczych. Miejscami pola wyglądały, jak po opadach śniegu.

– Niektóre gradziny miały wielkość gołębiego jaja – relacjonuje.

Zobacz też: Grad zmiótł 4500 ha w 15 minut. „Płacisz i nie masz żadnej gwarancji”

Uprawy zniszczone w 100%

Skala zniszczeń powstałych po gradobiciu jest zatrważająca. Zdaniem Grzywny najbardziej ucierpiały uprawy zbóż i kukurydzy. Grad nie oszczędził również plantacji słonecznika.

– Zboża są zniszczone w stu procentach, przynajmniej w centrum tego przejścia. Kukurydza w stu procentach pobita. Widziałem jedno pole ze słonecznikiem – z niego już nic nie będzie, stoją same badylaki – mówi.

Rolnik przyznaje, że na najbardziej zniszczonym odcinku nie ma już czego ratować.

– Na tym odcinku raczej już się z upraw nic nie odzyska – przyznaje.

Nawałnica wyrządziła również szkody w drzewostanie.

– Drzewa też są powalone. Połamało brzozy, sosny. Nawet gałęzie zaniosło na pół pola – opowiada.

image
Gradobicie w gm. Dorohusk
FOTO: Marian Grzywna

Na Lubelszczyźnie częściowo po żniwach

Grzywna nie ma wątpliwości co do tego, że żniwa na terenie gm. Dorohusk, w miejscowościach, nad którymi przeszło gradobicie są już zakończone, choć jeszcze dobrze się nie zaczęły.

– W tamtym rejonie jest już po żniwach – twierdzi.

image
Wyszli w pole i zamarli. Z upraw zostały tylko badyle. Gradobicie w gm. Dorohusk. 
FOTO: Marian Grzywna

Rolnik podkreśla, że skali zniszczeń nie da się porównać z obrazami oglądanymi w mediach.

– Co innego oglądać w telewizji, że gdzieś się coś stało, a co innego być na miejscu i to zobaczyć. To naprawdę jest tragedia. Człowiek inwestuje cały rok, a tu chwila moment i wszystko przepadło – przyznaje. 

Zwraca również uwagę na trudną sytuację rolników w czasie tegorocznych żniw.

– Dwa miesiące nie było deszczu. Rolnicy dopiero ruszyli z kombajnami, trochę pokosili i nagle przyszły deszcze. Teraz zapowiadają kolejne opady i żniwa będą łapane – kończy.

image
Gradobicie w gm. Dorohusk
FOTO: Marian Grzywna

Burzliwe lato w Polsce

To już kolejne gradobicie tego lata, przez które rolnicy liczą straty w uprawach. W ciągu minionych trzech tygodni zniszczenia po gradobiciu liczyli również rolnicy z woj. wielkopolskiego i świętokrzyskiego.

image
Głos rolnika

Rolnik stracił większość plonów. „Boję się, że trafię na czarną listę”

Justyna Czupryniask-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
20. lipiec 2026 19:05