Podczas Dolnośląskiego Targu Rolnego, który 24 października miał miejsce w siedzibie Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu, rozmawiałam z wystawcami o opłacalności produkcji i sposobach rozwijania gospodarstw. Jednym z moich rozmówców był Krzysztof Faltyn z Zabłocia w gminie Nowogrodziec, niedaleko Bolesławca.
Rolnik, który jest także emerytowanym żołnierzem, postawił na stare odmiany zbóż, ekologiczną produkcję i przetwarzanie części plonów w swoim gospodarstwie. Zamiast sprzedawać wyłącznie ziarno, zaczął mielić je na mąkę i oferować gotowy produkt bezpośrednio konsumentom.
O gospodarstwie i uprawie starych odmian zbóż rolnik informuje na facebookowym profilu BioŁan.
Od upraw konwencjonalnych do starych odmian zbóż
Zmiana nie nastąpiła z dnia na dzień. Gospodarstwo, które Krzysztof Faltyn przejął po ojcu, prowadzone było w systemie konwencjonalnym.
– W konwencji uprawiałem pszenicę, jęczmień, groch i owies – wylicza.
Na produkcję ekologiczną i stare odmiany zbóż rolnik zdecydował się przejść kilka lat temu.
– Ekologią zajmujemy się od około 3–4 lat. Przeszliśmy z konwencji na ekologię i stare odmiany zbóż – mówi Krzysztof Faltyn.
Około 20 ha przeznacza obecnie na stare odmiany zbóż. Całe gospodarstwo ma około 50 ha. Uprawia między innymi orkisz, odmianę Oberkulmer Rotkorn oraz żyto krzyca. W płodozmianie uwzględnia także łubin, grykę i gorczycę. Eksperymentował również z soją.
– W tym roku eksperymentowaliśmy też z soją, ale chwasty zdominowały uprawę i plon był niewielki – opowiada.
Rolnik ma certyfikat ekologiczny obejmujący uprawiane zboża. Jak podkreśla, wybór upraw i sposób prowadzenia produkcji są dostosowane do możliwości jego gospodarstwa.
Jakie plony osiągnął rolnik?
W 2026 r. orkisz plonował w gospodarstwie Faltyna na poziomie około 3,5–4 ton z hektara. To jednak masa ziarna w łusce, a więc nie można jej bezpośrednio porównywać z ilością ziarna gotowego do dalszego wykorzystania.
– W tym roku orkisz plonował u nas w granicach 3,5–4 ton z hektara. To ziarno w łusce, więc trzeba odliczyć około 30 procent – opowiada rolnik.
Inne wyniki osiągnęło żyto krzyca.
– Krzyca to bardzo stara odmiana żyta. Plonuje u nas od 1 tony do 1,5 t z hektara i taki wynik uznajemy już za dobry – wyjaśnia Faltyn.
W takim gospodarstwie znaczenie ma nie tylko ilość zebranego ziarna, lecz także możliwość jego przetworzenia i znalezienia odbiorców na gotowy produkt.
Rolnik sam miele ziarno na mąkę
Pomysł na przetwarzanie plonów pojawił się z dwóch powodów. Pierwszym było poszukiwanie ekologicznej żywności dla rodziny, drugim – potrzeba znalezienia dodatkowego źródła dochodu.
– Przede wszystkim sami dla siebie, dla swojej rodziny szukaliśmy zdrowej żywności. Ekologicznej. I tak powoli się ten pomysł gdzieś tam narodził, ale też nie ukrywam, że warunki, jakie mamy w rolnictwie, czyli kryzys, który nas dotyka, sprawił, że musieliśmy szukać jakichś alternatyw, przetwarzać swoje produkty, żeby generalnie utrzymać się, bo mamy zbyt mały areał, żebyśmy mogli tylko żyć z rolnictwa – mówi Krzysztof Faltyn.
W 2025 r. rolnik zakupił więc młyn żarnowy. Ziarno najpierw czyści, a następnie miele na mąkę.– Zboża, które uprawiamy, przetwarzamy w gospodarstwie: najpierw je czyścimy, a potem mielimy na młynie żarnowym. Kupiliśmy go w ubiegłym roku w Tyrolu Wschodnim. Maszyna ma niewielką wydajność, ale na razie wystarcza, żebyśmy mogli przetwarzać własne zboże i sprzedawać je bezpośrednio konsumentom – opowiada.
Faltyn zaczął mielić ziarno w grudniu 2025 r. Początkowo były to próby i nauka obsługi maszyny. Sprzedaż mąki rozpoczął pod koniec stycznia 2026 r.
– Obsługi młyna żarnowego, mielenia i ustawiania parametrów uczyłem się sam – przyznaje.
Mąkę sprzedaje w gospodarstwie, przez aplikację i na targu
Klienci mogą kupić produkty od rolnika na trzy sposoby.
– Sprzedajemy mąkę w gospodarstwie, gdzie mamy niewielki sklepik, poprzez aplikację Food Farmer i na Dolnośląskim Targu Rolnym, na który przyjeżdżam co dwa tygodnie – mówi.
Bezpośrednia sprzedaż daje Faltynowi możliwość rozmowy z klientami i opowiedzenia o pochodzeniu produktów.
Ile kosztuje mąka ze starych odmian zbóż?
W ofercie Krzysztofa Faltyna jest mąka orkiszowa z odmiany Oberkulmer Rotkorn w trzech typach. Za kilogram mąki typu 630 trzeba zapłacić 14 zł, typu 850 – 13 zł, a typu 2000 – 12 zł. Sprzedawana jest również mąka żytnia ze starej odmiany żyta Krzyca. Mąka żytnia typu 850 i 2000 kosztuje po 9 zł za kilogram, czyli 9000 zł za tonę.
Przetwórstwo wymaga inwestycji
Zapytany, czy na produkcji i sprzedaży własnej mąki można zarobić, Faltyn odpowiada krótko i zdecydowanie.
– Można. Tak, można zarobić – mówi.
Jednocześnie podkreśla, że rozwój takiej działalności wymaga czasu, pieniędzy i odpowiedniego sprzętu. Sam wybór starych odmian zbóż nie wystarczy, jeśli rolnik chce zarabiać na gotowym produkcie. Potrzebne są również urządzenia do czyszczenia i mielenia ziarna oraz sposób dotarcia do odbiorców.
W przypadku gospodarstwa z Zabłocia przetwórstwo jest próbą znalezienia dodatkowego źródła dochodu przy ograniczonym areale. Dalszy rozwój zależy od kosztów, sprzedaży i możliwości gospodarstwa.
Żona pomaga, ale pracuje poza gospodarstwem
Obecnie produkcją mąki zajmuje się głównie sam Krzysztof Faltyn, ale wspiera go też żona, która nadal pracuje zawodowo na etacie. W przyszłości chcieliby wspólnie skupić się na gospodarstwie.– Na razie większość pracy wykonuję sam, choć żona bardzo mi pomaga. Docelowo chcielibyśmy wspólnie skupić się na produkcji mąki, jeśli pozwolą na to warunki finansowe – opowiada rolnik.
Choć przed gospodarstwem wciąż są wyzwania, Faltyn z optymizmem patrzy na rozwój przetwórstwa. Ma już własny młyn, sprawdzone kanały sprzedaży i konkretny plan: stopniowo rozwijać produkcję mąki, a w przyszłości prowadzić ją wspólnie z żoną.
Agnieszka Sawicka
