Z trzech krów stworzyli nowoczesne gospodarstwo. Dziś produkują milion litrów mleka rocznie
Jeszcze kilkanaście lat temu mieli niewielkie rodzinne gospodarstwo i zaledwie kilka krów. Dziś prowadzą nowoczesną hodowlę bydła mlecznego, gospodarują na ponad 160 ha i rozwijają własną serowarnię. Historia Ilony Michalak z Kuchar Borowych w Wielkopolsce opisana przez Dominikę Mulak na portalu topagrar.pl pokazuje, jak determinacja i konsekwencja mogą całkowicie zmienić gospodarstwo.
– Zawsze wszystkim mówię, że jestem na tatowym, bo odziedziczyłam gospodarstwo po moich rodzicach. Nie specjalizowało się ono w żadnej konkretnej hodowli. Było trochę świń, krów i gęsi – opowiada Ilona Michalak.
Jak wspomina rolniczka, prawdziwy przełom przyszedł po ślubie.
– Trafił mi się wariat, który był pasjonatem hodowli krów. Zawsze powtarzał, że stworzy taką hodowlę u siebie. I stworzył, ze mną u swego boku – mówi.
Od trzech krów do stada liczącego 200 sztuk
Jak informuje topagrar.pl, Michalakowie przez lata inwestowali praktycznie każdą zarobioną złotówkę w rozwój gospodarstwa. Z niewielkiego stada udało im się dojść do około 200 sztuk bydła, w tym 100 krów dojnych ras holsztyńsko-fryzyjskiej i simentalskiej.
Dziś roczna produkcja mleka w gospodarstwie sięga około miliona litrów. Wydajność krów wynosi ok. 10 tys. litrów mleka rocznie.
Razem z hodowlą rosło też gospodarstwo. Powierzchnia zwiększyła się z 15 do około 160 ha wraz z dzierżawami. Rolnicy uprawiają zboża ozime, kukurydzę oraz mieszanki traw na potrzeby własnej bazy paszowej.
Z obory do serowarni
Kilka lat temu pani Ilona postanowiła pójść o krok dalej i rozpocząć produkcję serów farmerskich.
– Zawsze chciałam to robić, zachwycałam się wręcz tym pomysłem, więc po odchowaniu dzieci poszłam w to w ciemno – przyznaje.
Pierwsze sery powstawały w zwykłym, trzylitrowym garnku. Później rolniczka ukończyła szkołę serowarstwa na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu i zaczęła rozwijać własną markę.
Dziś w Serowni Kuchary powstają twarogi, jogurty, masło farmerskie oraz sery dojrzewające. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów jest gouda, za którą gospodarstwo zdobywało nagrody.
– Ser i wino to para idealna – podkreśla rolniczka, która współpracuje również z restauracjami i winnicami.
„Ekonomia przede wszystkim”
Pani Ilona mocno stawia na nowoczesne rozwiązania i precyzyjne gospodarowanie. W gospodarstwie działa fotowoltaika, a niedawno zakupiono rozsiewacz nawozów z nawigacją. Rolniczka planuje też inwestycje w roboty udojowe i systemy do magazynowania deszczówki.
– Ekonomia przede wszystkim – powtarza.
Jak podkreśla, oszczędzanie nie może dotyczyć zdrowia zwierząt. Stado pozostaje pod stałą opieką weterynaryjną, a bydło ma dostęp do wybiegów.
Trudne doświadczenia i wsparcie córki
Ostatnie lata nie były dla rolniczki łatwe. Od czterech lat prowadzi gospodarstwo sama, mierząc się jednocześnie z problemami zdrowotnymi. Mimo tego nie zrezygnowała z dalszego rozwoju.
Dużym wsparciem jest dla niej córka Zosia, która coraz mocniej angażuje się w prowadzenie gospodarstwa.
– To jest moja prawa ręka i moja przyszłość – mówi z dumą pani Ilona.
21-letnia Zosia najbardziej interesuje się hodowlą bydła i codzienną pracą przy zwierzętach.
Rolniczka nagrodzona za innowacje
Za swoją działalność Ilona Michalak została laureatką V edycji konkursu organizowanego przez Krajową Radę Izb Rolniczych „Rolniczki motorem innowacji w gospodarstwach rolnych w Polsce”. Gospodarstwo z Kuchar Borowych jest przykładem tego, że nowoczesne rolnictwo można łączyć z przetwórstwem, edukacją i lokalną sprzedażą żywności. Więcej o historii rolniczki przeczytasz TUTAJ.
Źródło: Topagrar.pl, Dominika Mulak
