Rolnicy wzywani na policję po proteście
Po proteście przed biurem poselskim ministra rolnictwa w Zambrowie rolnicy zaczęli otrzymywać wezwania na policję. Uczestnicy akcji nie kryją oburzenia i oceniają te działania jako próbę zastraszenia środowiska rolniczego.
- Wzywają po kolei każdego rolnika od nas. A przecież my tam nic nie zrobiliśmy. Postawiliśmy znicze i wieniec - mówi nam Karol Faszczewski, prezes Ruchu Gospodarstw Rodzinnych. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Policja komentuje wezwania rolników
Zapytaliśmy więc policję z jakiej przyczyny członkowie Ruchu Gospodarstw Rodzinnych są wzywani na przesłuchania, na jakiej podstawie prawnej prowadzone są te czynności i czy w ocenie Policji działania polegające na złożeniu zniczy i wieńca pod biurem poselskim stanowią naruszenie obowiązujących przepisów.
Otrzymaliśmy odpowiedź z Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie. Jak informuje policja, prowadzone są czynności wyjaśniające w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczeń podczas protestów, które odbyły się 9 i 15 stycznia 2026 roku.
Zgodnie z przekazanymi informacjami, postępowania dotyczą:
- art. 63a § 1 kodeksu wykroczeń (umieszczanie w miejscu publicznym ogłoszeń lub symboli bez zgody),
- art. 145 kodeksu wykroczeń (zanieczyszczanie lub zaśmiecanie miejsca publicznego),
- a także art. 54 kodeksu wykroczeń (zakłócanie porządku publicznego).
– W Komendzie Powiatowej Policji w Zambrowie prowadzone są czynności wyjaśniające. Policjanci zbierają materiały dowodowe i ustalają tożsamość osób mogących dopuścić się naruszenia prawa – poinformowała redakcję mł. asp. Marta Dmochowska z zespołu prasowo-informacyjnego KPP w Zambrowie.
Rolnicy nie wykluczają kolejnych protestów
Policja nie odniosła się natomiast do zarzutów rolników, którzy twierdzą, że ich protest miał wyłącznie symboliczny charakter i polegał na zapaleniu zniczy oraz złożeniu wieńca. Przedstawiciele Ruchu Gospodarstw Rodzinnych podkreślają, że wezwania na przesłuchania odbierają jako próbę zastraszenia.
Jak zapowiadają rolnicy, sprawa nie jest zakończona. Nie wykluczają kolejnych protestów i dalszych działań, jeśli ich prawo do manifestowania sprzeciwu wobec polityki rolnej będzie ograniczane.
Redakcja będzie wracać do sprawy.
Kamila Szałaj
