Jan NaparłaAndrzej Rutkowski
StoryEditorReportaż z gospodarstwa

Zrezygnowali z kiszonki z kukurydzy. Ich krowy dają ponad 6 tys. kg mleka

05.09.2026., 16:00h

Własne źródło białka paszowego to niższe koszty żywienia, co w dobie kryzysu na rynku mleka ma duże znaczenie. Oczywiście białko z bobiku, który uprawiają Jan, Krzysztof i Zbigniew Naparłowie, choć bardzo dobre, to nie osiągnie jakości białka sojowego, ale trzeba też uwzględnić, że hodowcy utrzymują znacznie mniej wymagające żywieniowo od hf-ów bydło simentalskie.

– Simentale można w zupełnie ekonomiczny sposób żywić dawką, gdzie głównym źródłem białka jest śrutowany bobik. Jest też możliwe ułożenie efektywnej dawki żywieniowej bez udziału kiszonki z kukurydzy, co praktykujemy od lat. Simentale bardzo dobrze wykorzystują pasze z użytków zielonych, latem jest to zielonka pastwiskowa, a zimą sianokiszonka i siano. Zakupujemy ziarno kukurydzy, które po ześrutowaniu razem ze śrutowanymi własnymi zbożami uzupełnia w dawce energię – wyjaśnił Jan Naparła.

image
Jan Naparła
FOTO: Andrzej Rutkowski

WIZYTÓWKA GOSPODARSTWA:

Jan Naparła (na zdjęciu) z Woli Sękowej (pow. sanocki, gm. Bukowiec) gospodaruje z synami Krzysztofem i Zbigniewem na 70 ha (30 ha własnych i 40 ha dzierżawy). Przeważają użytki zielone, w tym trwałe, a 26 ha zajmują grunty orne, na których rolnicy uprawią 20 ha zbóż, 3,5 ha bobiku oraz 2,5 ha ziemniaków jadalnych. Utrzymują 56 sztuk bydła rasy simentalskiej w typie mlecznym, w tym 38 krów. Mleko dostarczają do SM Mlekovita – oddział Sanok.

Bez kiszonki z kukurydzy

Jak do tej pory rolnicy nie zdecydowali się na uprawę kukurydzy na kiszonkę i raczej zdania nie zmienią. Dlaczego?

– Sąsiedzi podają bydłu simentalskiemu kiszonkę z kukurydzy i wydajność mleczną mają podobną do naszej, a przecież kukurydza jest dość droga w uprawie, o czym decydują wysokie ceny materiału siewnego oraz duże zapotrzebowanie na nawóz czy odpowiednie i terminowe stosowanie chemicznych środków ochrony roślin. Nie mówiąc już o kosztownym usługowym zbiorze, a u nas tych firm usługowych jest mało, nie tak jak na Podlasiu. Ponadto u nas w warunkach pogórza ziemie są trudne w uprawie, dlatego wyspecjalizowaliśmy się w pozyskiwaniu dobrej jakości sianokiszonek przy wykorzystaniu traw, koniczyny oraz lucerny – powiedział hodowca.

image
Krowy simentalskie swoją budową dowodzą, że jest to bydło dwukierunkowe, które można z powodzeniem wykorzystywać zarówno w produkcji mleka, jak i mięsa
FOTO: Andrzej Rutkowski

Gospodarstwo rodziny Naparłów odwiedziliśmy w trakcie zbioru pierwszego pokosu traw na sianokiszonkę. Skosili dokładnie 12 ha, a pozostały areał użytkują pastwiskowo, gdzie wydzielają kwatery do wypasu krów, które podczas doju są dokarmiane paszą treściwą oraz sianokiszonką.

Tak naprawdę nasze krowy, oprócz doju, przebywają całą dobę na pastwisku. Niestety takie wygodne dla nas i dla krów rozwiązanie zrobiło się niebezpiecznie, a niektórzy okoliczni rolnicy zaprzestali już wypasu, ponieważ do wioski oprócz wilków podchodzą także niedźwiedzie – oznajmił rolnik.

Dój odbywa się za pomocą dojarki przewodowej DeLaval wyposażonej w 4 aparaty udojowej. Do zbioru sianokiszonki rolnicy zakupili nową prasę New Holland, w celu usprawnienia prac polowych. Jest to prasa zmiennokomorowa i znacznie wydajniejsza od swojej stałokomorowej poprzedniczki. Ma szerszy podbierak i robi większe baloty.

image
Stały dostęp do wody to ważna zasada wypasu
FOTO: Andrzej Rutkowski

Średnio 6 laktacji

Jan Naparła zaczynał hodowlę od bydła rasy nizinnej czerwono-białej, ale szybko przeszedł na rasę simentalską. W latach 80. utrzymywał już obie te rasy i zauważył, że simental nie tylko osiągał lepsze wyniki produkcyjne, ale też jest bydłem spokojniejszym, co miało duże znaczenie podczas wypasu oraz w przypadku utrzymywania buhajków. Obecnie wiodącym kierunkiem produkcji jest mleko. Najlepsze jałówki zostają na remont stada, pozostałe są sprzedawane. Brakowanie na dość niskim poziomie pozwala na prowadzenie takiej przemyślanej selekcji.

Bydło simentalskie to typ ogólnoużytkowy, zatem daje nam nie tylko mleko, ale bardzo dobrze spieniężające się byczki, a także wysokie ceny brakowanych krów. Nasza rekordzistka pod względem rozmiarów, przy sprzedaży ważyła prawie tonę – dokładnie 990 kg. Była to krowa, która za życia urodziła 7 cieląt i doiła się przez 7 pełnych laktacji – zaznaczył Jan Naparła.

Przeciętna krowa w tym stadzie utrzymywana jest przez 6 laktacji, co na tle hf-ów wygląda bardzo dobrze, oczywiście hf jest wydajniejszą rasą jeśli chodzi o mleczność, ale zazwyczaj utrzymywaną przez 3 laktacje.

– Najstarsze nasze krowy dożywają 12 lat, ale są też i takie, które są brakowane w wieku 6–7 lat. Warto wiedzieć, że krowy tej rasy maksimum swoich możliwości mlecznych osiągają dopiero w IV–V laktacji – podkreślił rolnik.

image
Bydło w tych warunkach czuje się wyjątkowo komfortowo
FOTO: Andrzej Rutkowski

Krowa tania w utrzymaniu

Już ponad 30 lat obora objęta jest oceną użytkowości mlecznej, średnia wydajność utrzymuje się na poziomie przekraczającym 6 tys. kg mleka, ale rekordzistki dają nawet 8 tys. kg w 305 dni laktacji, co na rasę ogólnoużytkową, bez kiszonki z kukurydzy i ograniczeniem pasz z zakupu do minimum, jest dobrym wynikiem. Ponadto Jan Naparła zwrócił uwagę, że są to przede wszystkim krowy tańsze w utrzymaniu niż hf-y, ponieważ są zdrowsze i odporniejsze, zatem mają mniej problemów w okresie okołoporodowym. Lekarz weterynarii przyjeżdża rzadziej, no i są mniej wymagające pod względem żywieniowym, dlatego zyskują coraz większe uznanie i trafiają do gospodarstw nie tylko na południu kraju.

Jest bardzo duży popyt na cielęta rasy simentalskiej, ostatnio bardzo dużo kupców przyjeżdża i to spoza województwa. Przeważnie sprzedajemy cielęta w wieku 10 dni. Sprzedajemy też słabiej rokujące cieliczki lub też te z ciąż bliźniaczych, które wcale nie są taką rzadkością – wyjaśnił Jan Naparła.

image
Nachylenia pól sprawiają, że uprawa nie jest tak łatwa jak na nizinach
FOTO: Andrzej Rutkowski

Mleko serowarskie

To co warto zauważyć, to bardzo wysokie parametry mleka od rasy simentalskiej w tym gospodarstwie, gdzie tłuszcz jest na średnim poziomie 4,7%, a białko 3,6%. Ma to duży wpływ na cenę mleka w skupie. Cielęta hodowcy odchowują głównie na pełnym mleku, sianie i starterze typu musli. Od wielu lat korzystają z nasienia buhajów z Małopolskiego Centrum Biotechniki w Krasnem, zabiegi inseminacji wykonuje lekarz weterynarii.

image
Silosy zbożowe BIN oraz zapas sianokiszonki dla bydła
FOTO: Andrzej Rutkowski

Dodatkowe źródło dochodu w tym gospodarstwie od lat stanowi uprawa ziemniaków. Co ciekawe, Jan Naparła jako jeden z nielicznych rolników nie narzeka na opłacalność produkcji ziemniaków jadalnych w minionym sezonie. Dlaczego?

– Przez lata, uprawiając odpowiednie odmiany, wyrobiliśmy sobie markę na nasze ziemniaki, sprzedawane do stałych odbiorców, którzy wiedzą, że jest to bardzo wysokiej jakości towar o powtarzalnych walorach smakowych. Dlatego przez cały sezon sprzedawaliśmy ziemniaki w cenie 1,60 zł za kg. Nasi główni odbiorcy to: szkoły, przedszkola, a także klienci indywidualni na targu – wyjaśnił Jan Naparła.

Andrzej Rutkowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. wrzesień 2026 16:02