Nie będzie obór na uwięzi w Dolnej Saksonii
Jak informuje portal topagrar.com, debata dotycząca likwidacji stanowisk uwięziowych dla bydła toczy się w Niemczech od wielu lat. Dotychczas jednak nie podejmowano żadnych przełomowych kroków w tej sprawie. Teraz jednak wszystko ma się zmienić, a na prawdziwą rewolucję w hodowli zwierząt zgodziło się nie tylko Ministerstwo Rolnictwa Dolnej Saksonii, ale również Związek Rolników Dolnej Saksonii, Krajowy Związek Dobrostanu Zwierząt oraz Krajowy Komisarz ds. Dobrostanu Zwierząt.
W związku z poparciem pomysłu na likwidację uwięziowych stanowisk dla bydła, na podstawie projektu rezolucji Grupy Roboczej ds. Bydła Dolnosasksońskiego zostało opracowane rozporządzenie, które trafiło do weterynarzy prowadzących działalność w poszczególnych gminach – dokument zakazuje trzymania bydła na uwięzi w Dolnej Saksonii. Jednocześnie trwają konsultacje z głównymi stowarzyszeniami gminnymi, które prowadzi ministerstwo rolnictwa.
Bydło w Dolnej Saksonii musi być spuszczone z łańcucha
Zgodnie z ustaleniami, gospodarstwa, które przez cały rok utrzymują bydło na uwięzi, nie zapewniając mu dostępu do wybiegu, będą musiały zgłosić ten fakt właściwemu organowi weterynaryjnemu w ciągu sześciu miesięcy od ogłoszenia ogólnego zarządzenia przez powiaty i miasta, a następnie określić, czy zamierzają zmienić system hodowli na wolnostanowiskowy, czy rezygnują z hodowli bydła.
Okres przejściowy został ustalony na 18 miesięcy, jeśli w tym czasie rolnicy nie dostosują stanowisk i nie zaprzestaną trzymania bydła na uwięzi, będą musieli zaprzestać hodowli.
3 lata dla hodowców zapewniających zwierzętom wybieg
Z rozporządzenia w sprawie likwidacji stanowisk uwięziowych wynika, że nieco więcej czasu na wprowadzenie zmian będą mieli rolnicy:
- umożliwiający krowom codzienny wybieg trwający do 2 godz.;
- prowadzący sezonowy wypas bydła w okresie od maja do października;
- hodujący opasy, które mogą być trzymane na uwięzi od 6 miesiąca życia przez kolejnych 6 miesięcy.
W tym przypadku rolnicy będą mieli 3 lata, od wydania ogólnego zarządzenia przez gminę, na powiadomienie właściwego dla siebie urzędu weterynaryjnego i złożenie oświadczenia, czy zamierzają dokonać restrukturyzacji hodowli zwierząt, czy całkowicie zaprzestają hodowli.
Ww. rolnicy muszą jednak mieć na uwadze, że proces restrukturyzacji będzie musiał zostać zakończony nie później niż 7 lat pod wydaniu zarządzenia ogólnego.
Dolnosaksońskie ministerstwo rolnictwa w uzasadnionych przypadkach, np. opóźnień w procesie wydawania zezwoleń niezależnych od właściciela zwierzęcia, dopuszcza możliwość przesunięcia terminu ostatecznego zakończenia restrukturyzacji o 2 lata.
Co ciekawe, rozporządzenie przewiduje również skrócenie czasu na restrukturyzację dla rolników, którzy nie będą raportowali tego, co dzieje się w ich gospodarstwach.
– Gospodarstwa stosujące wyżej wymienione metody chowu (sezonowe, łączone lub uwięziowe utrzymanie bydła opasowego), które nie wywiązują się z obowiązku raportowania lub zamierzają zaprzestać chowu bydła, muszą zaprzestać tych praktyk pięć lat po opublikowaniu rozporządzenia ogólnego. W okresie konwersji i przejściowym muszą być spełnione określone minimalne wymogi, takie jak te dotyczące urządzeń uwięziowych oraz projektowania miejsc do stania/leżenia – czytamy na topagrar.com.
Bydło na uwięzi w małych gospodarstwach
Z relacji topagrar.com można wywnioskować, że konieczność rezygnacji ze stanowisk uwięziowych będzie dotyczyła rolników prowadzących małe gospodarstwa rolne. Jak wynika z udostępnionych danych, w maju 2025 r. w Dolnej Saksonii działało łącznie 17 969 gospodarstw hodowlanych utrzymujących łącznie 2 205 693 szt. bydła, z czego, jak twierdzi tamtejszy resort rolnictwa, ok. 1 tys. gospodarstw utrzymywało bydło w systemach uwięziowych i były to gospodarstwa mniejsze niż przeciętne.
Bydło na uwięzi to niedopuszczalna forma hodowli?
Rozporządzenie ws. likwidacji stanowisk uwięziowych dla bydła skomentowała minister rolnictwa Dolnej Saksonii Miriam Staudte (Zieloni), która przyznała, że jest zadowolona z takiego obrotu spraw i z tego, że plan restrukturyzacji stopniowego wycofywania uwięzi został opracowany we współudziale rolników i organizacji działających na rzecz dobrostanu zwierząt. Szefowa resortu uważa trzymanie zwierząt na uwięzi za niedopuszczalną formę hodowli, gdyż w jej ocenie ogranicza ona naturalne zachowania zwierząt, zarówno fizyczne, jak i psychiczne.
Co na to rolnicy?
Wiceprezes Dolnosaksońskiego Związku Rolników Frank Kohlenberg podkreślił, że rolnicy pierwotnie krytycznie odnosili się do pomysłu likwidacji stanowisk uwięziowych, ale ostatecznie popierają tę inicjatywę. Proponują jednak konkretne rozwiązania i oferują wsparcie w procesie restrukturyzacji.
Jak podkreśla Kohlenberg, dla rolników kluczowe jest to, by przejście od uwięzi do wolnych stanowisk dla bydła było praktyczne i przemyślane, a przede wszystkim finansowane w zakresie doradztwa, podczas uzyskiwania zezwoleń oraz w procesie wdrażania zmian, gdyż w przeciwnym razie, w jego ocenie, ta reforma legnie w gruzach.
Dolnosaksońskie Stowarzyszenie rolników stwierdziło, że poprze dekret w roli „dostawcy rozwiązań” i będzie jednocześnie zabiegać o nowelizację przepisów budowlanych na takie, które umożliwią rolnikom szybkie i bezproblemowe inwestowanie. Ponadto stowarzyszenie domaga się również kompleksowej oceny skutków ekonomicznych i społecznych tego przedsięwzięcia.
– Tylko jeśli środki będą zrównoważone, hodowla zwierząt gospodarskich w naszym regionie pozostanie opłacalna – podkreślił wiceprezes stowarzyszenia.
Państwo zapewni pieniądze na doradztwo i inwestycje?
Sprawę skomentowała sekretarz stanu ds. rolnictwa Frauke Patzke, w której ocenie hodowcy zwierząt gospodarskich będą mieli wystarczająco dużo czasu na planowanie i wdrożenie przyszłych praktyk hodowlanych, jednak za kluczowe uznaje finansowanie. Jej zdaniem, państwo zapewni rolnikom odpowiednie środki na restrukturyzację gospodarstw.
Finansowanie ma być kluczowym elementem wsparcia zmian w rolnictwie — państwo zapowiada dotacje na doradztwo, inwestycje, dywersyfikację dochodów oraz budowę lub modernizację obór, ze szczególnym uwzględnieniem gospodarstw odchodzących od systemu uwięziowego. Jest to istotne, ponieważ w Niemczech wciąż ponad milion sztuk bydła utrzymywanych jest w ten sposób, mimo że — jak wskazuje Ministerstwo Rolnictwa Dolnej Saksonii — praktyka ta nie spełnia wymogów Ustawy o Dobrostanie Zwierząt, która nakazuje zapewnienie zwierzętom warunków zgodnych z ich potrzebami i zakazuje ograniczania ruchu powodującego możliwy do uniknięcia ból, cierpienie lub urazy.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. topagrar.com
