Dramatyczny poranek w Zwierzynie. Gdy maszyna staje się pułapką
Środa, 15 kwietnia, miała być kolejnym spokojnym dniem dla mieszkańców gminy Strzelce Krajeńskie. Jednak tuż przed godziną siódmą rano, ciszę na ulicy Strzeleckiej w Zwierzynie przerwał huk przewracającej się maszyny. Na drodze wojewódzkiej nr 156 doszło do zdarzenia, które udowadnia, że nawet rutynowa jazda ciągnikiem rolniczym może w ułamku sekundy zmienić się w walkę o życie.
Ciągnik w rowie, koła w górze
Scenariusz wypadku wyglądał nieprawdopodobnie. Ciągnik rolniczy, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, nagle zjechał z jezdni i wpadł do przydrożnego rowu. Siła uderzenia była na tyle duża, że ciężki pojazd wywrócił się do góry kołami.
Służby ratunkowe, które pojawiły się na miejscu błyskawicznie, zastały dramatyczny widok. W wypadku ucierpiały dwie osoby. Skala obrażeń jednej z nich była na tyle poważna, że konieczne stało się wezwanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala.
Wyścig z czasem i grawitacją
Akcja ratunkowa w Zwierzynie nie należała do standardowych. Przewrócony kolos nie tylko blokował teren, ale stwarzał realne zagrożenie dla otoczenia. Strażacy musieli zmierzyć się z dwoma krytycznymi problemami:
- ryzyko uszkodzenia budynku - maszyna zatrzymała się w taki sposób, że istniała obawa, iż osunie się dalej i uderzy w pobliski dom mieszkalny.
- skażenie środowiska - z uszkodzonego baku zaczął wyciekać olej napędowy, co wymagało natychmiastowej neutralizacji, aby zapobiec skażeniu gleby.
Do postawienia ciągnika na koła niezbędne było sprowadzenie specjalistycznej jednostki straży pożarnej ze Świebodzina, dysponującej ciężkim sprzętem ratownictwa technicznego.
Michał Czubak
fot. PSP Strzelce Kraj.
